(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO adresu, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Czy potrafisz sobie wyobrazić katastroficzną eksplozję UFO
która miała miejsce koło małego miasteczka Tapanui w
Nowej Zelandii zaledwie około 830 lat temu oraz która
uśmierciła znaczącą proporcję ówczesnej ludności naszej
planety, jednak o istnieniu ktorej niemal nikt zdaje się dziś
nie wiedzieć.
Czy potrafisz sobie wyobrazić, że niezliczone dowody
materialne na faktyczne zaistnienie tamtej eksplozji ciągle
pozostają dobrze widoczne nawet do dzisiaj, jednak nikt nie
kwapi się aby je badać. Czy potrafisz sobie wyobrazić,
że owa tajemnicza eksplozja spowodowała stopniowe
przemieszczenie się biegunów Ziemi aż o około 7 stopni,
jednak nie daje się znaleźć żadnej informacji na ten temat w
podręcznikach uniwersyteckich. Czy potrafisz sobie wyobrazić,
że siły inercyjne wywołane raptownym ruchem skorupy Ziemi
spowodowanym przez ową eksplozję, wyniknęły, między
innymi, w pochyleniu się owej słynnej "Pochyłej Wieży"
z Pisa we Włoszech, a także w zdeformowaniu kopuły w
Aya Sophia z Istanbułu, jednak żadne broszury turystyczne
nawet o tym nie wspominają. (Aya Sophia zbudowana
była w 537 roku, tj. w czasach bizantyjskich, przez Cesarza
Justyniana - tj. tego który dokonał ocenzurowania Biblii.
Oryginalnie zaprojektowana ona była jako Bazylika
chrześcijańska. Potem przemianowano ją na meczet,
w ostatnich zaś czasach na muzeum. Kilka raczej mało
znanych informacji na temat jej historii i nadprzyrodzonych
tajemnic związanych z jej budową, zaprezentowane zostało
w podpisie pod rysunkiem "Rys. #1c” ze strony internetowej
biblia.htm - o autoryzowaniu Biblii przez samego Boga.)
Czy potrafisz sobie wyobrazić, że potężne ruchy Ziemi
spowodowane przez ową eksplozję wzbudziły fale morskiego
tsunami, które tylko w obszarze Schlezwig-Holstain z
obecnych Niemiec całkowicie zmiotły z powierzchni Ziemi
około pół miliona ludzi, oraz które na stałe zatopiły legendarną
wyspę "Veneta" na Bałtyku, jednak nikt nie może się o nich
dowiedzieć z podręczników historii. Czy potrafisz sobie
wyobrazić, że zmiany klimatu Ziemi spowodowane tą samą
eksplozją Tapanui stopiły most lodowy jaki przed 1178
rokiem spinał Cieśninę Beringa pozwalając Eskimosom
na podróżowanie po suchym lodzie pomiędzy Wschodnią
Azją oraz Alaską. Jednocześnie te same zmiany klimatyczne
zamroziły na twardy lód poprzednio zielone pastwiska
Grenlandii, razem z kolonią Wikingów jaka wówczas tam się
znajdowała. Ogromnie trudno wszystko to sobie wyobrazić.
Jednak wszystko to jest prawdą. Niniejsza strona przytacza
ku temu dowody.
Część A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Legenda Maoryska z Mataura - czyli co zamotywowało mnie do przygotowania tej strony:
Nie wiem czy czytelnik wierzy w tzw. "los".
W moim jednak przypadku wszystko wygląda
tak jakbym to właśnie zrządzeniem owego
"losu" został popchnięty do dokonywania
badań naukowych które później zaowocowały
m.in. napisaniem niniejszej strony (a także
monografii [5]
na której niniejsza strona bazuje). Działania
owego "losu" najpierw odczułem w 1982 roku,
kiedy jako działacz Solidarności zmuszony
zostałem do ucieczki z Polski gdzie zaczęło
się wówczas tzw. "polowanie na czarownice" czyli
prześladowania działaczy Solidarności.
W rezultacie tej ucieczki wylądowałem na
przysłowiowym "końcu świata", czyli w
najbardziej na południe wysuniętym mieście
świata. Miasto to nazywa się Invercargill
i leży ono na południowym końcu
Nowej Zelandii. Zrządzeniem tegoż "losu"
to właśnie w pobliżu owego Invercargill leżą
najważniejsze nowozelandzkie miejscowości
opisywane na niniejszej stronie, a więc Mataura,
Tapanui, Rakiura, itp. Dlatego już w 1983 roku
po raz pierwszy usłyszałem relatywnie dobrze
znaną w tamtym obszarze, wysoce zastanawiającą
legendę maoryską na temat pochodzenia nazwy
"Raki-ura" (tj. "Płonące niebo"). Ową nazwą
"Raki-ura" Maorysi opisują najbliższą do
Invercargill wyspę oceaniczną obecnie zwaną "Wyspą Stewarta"
(po angielsku "Stewart Island"). Niedługo potem
poznałem nawet jeszcze bardziej wymowną
legendę o "Ogniach Tamaatea" wywodzącą
się z małego miasteczka zwanego "Mataura".
Legendy te utrwalają przebieg tajemniczej katastrofy
do której mitologia maoryska referuje pod generalną
nazwą "Ogni Tamaatea". (Moje późniejsze badania
wyjaśniły ją jako eksplozję pozaziemskiego statku
kosmicznego mającą miejsce koło nowozelandzkiej
miejscowości Tapanui w dniu 19 czerwca 1178 roku.)
Oto treść owej starej legendy Maoryskiej z
Wyspy Południowej Nowej Zelandii:
"W warownej wiosce maoryskiej {obecnie
przekształconej w małe miasteczko}, później
nazwanej "Mataura", wszystko zaczynało się
jak w typowy poranek zimowy ówczesnego
roku {1178}. Wioska ta zlokalizowana była
głęboko na południu Wyspy Południowej Nowej
Zelandii. Położona na szczycie lokalnego wzgórza
panowała ona nad okolicą, z góry patrząc na
parującą w porannym słońcu sawannę upstrzoną
koronami majestatycznych drzew lokalnie
nazywanych "totara" jaka rozciągała się od
horyzontu po horyzont. Maoryscy wojownicy
na straży w wieżyczkach obserwacyjnych
słyszeli dochodzące z tej sawanny głośne
nawoływania żerujących super-ptaków "moa"
oraz odgłosy głuchych stąpań wzbudzane
przez te olbrzymy wielkości dzisiejszej żyrafy.
Ludzie właśnie ukończyli poranny posiłek i
rozglądali się za ocienionym miejscem do
odpoczynku aby uniknąć palących promieni
słonecznych. Duszne sub-tropikalne powietrze
było wciąż chłodne, aczkolwiek jego temperatura
szybko rosła. Niespodziewanie, wojownicy na
straży dostrzegli ten z lekka nachylony ku
południu, prawie pionowy, cygaro-kształtny
obiekt o pokarbowanych bokach wyglądających
jak róg łowionych przez nich niektórych stworzeń
morskich {patrz ilustracja z "Rys. #3"}. Szybował
on bezszelestnie po zachodniej stronie nieba,
jarząc się intensywnie. Wartownicy zakrzyknęli
ostrzeżenie "mata-ura", "mata-ura". W starożytnym
języku maoryskim okrzyk ten był odpowiednikiem
dla dzisiejszego zawołania "UFO", "UFO". Dla
upamiętnienia po wsze czasy tragicznych wydarzen
jakie za chwilę miały nastąpić, owa maleńka
maoryska miejscowość nazwana później została
"Mataura" właśnie od owego okrzyku wartowników.
Wszyscy zerwali się aby popatrzeć. Oglądane od
spodu cygaro miało kształt poziomo karbowanej
kolumny lub rogu o dyskoidalnej podstawie jarzącej
się silnym białym światlem jak tarcza Księżyca w
pełni {patrz rysunek poniżej}. Cygaro zatrzymało
się dokładnie ponad warowną osadą, śledzone
z nabożną uwagą przez wszystkich jej mieszkanców
zaalarmowanych okrzykami wartowników. Było
tak ogromne że jego cień sięgał daleko poza
granicami palisady. Po dłuższym nieruchomym
zawisie cygaro ruszyło na wschód w kierunku
następnej osady, w pobliżu miejsca zlokalizowania
jakiej wyrosło później miasteczko nazywane Tapanui.
Jego lot śledziły rzesze Maorysów. Osiągnęło ono
wzgórze które obecnie nazywane jest "Puke-ruau"
{w języku maoryskim "puke-ruau" znaczy
"wzgórze-które-wstrząsnęło-światem"}, na
czubku jakiego owa następna osada była
zlokalizowana. Po chwilowym zawisie nad
ową osadą Puke-ruau, od górnego końca
cygara probował odłączyć się pojedyńczy statek.
Coś jednak nie wyszło z manewrem rozłączania,
bo nagle z cygara buchnął oślepiający błysk.
Dla znacznej liczby Maorysów błysk ten był
ostatnim widzianym obrazem, bowiem jego żar
w ułamku sekundy spopielił ich ciała. Ci nieliczni
którzy przez przypadek stali osłonięci przed jego
niszczącą mocą zaczęli przeżywać istny koniec
świata. Ziemia zakołysała się pod uderzeniami
około siedmiu serii potężnych eksplozji. Powietrze
zgęstniało od żaru prawie uniemożliwiajacego
oddychanie. Wszystko dookoła buchnęło płomieniami.
Garstka ciągle jeszcze żywych Maorysów z paniką
rzuciła się do pobliskiej rzeki, jednakże do wody
dotarło już zaledwie kilku z nich. Ci nieliczni którzy
przeżyli szerzącą się zagładę z trwogą opowiadali
później swoim następcom jeżące włosy opowieści
o oceanie płomieni jaki rozciągał się od horyzontu
po horyzont i ogarniał wszystko dookoła, o huraganie
jaki zdzierał powierzchnię gleby i jak brzytwa zgalał
pnie ogromnych drzew totara tuż przy korzeniach,
o ognistej grzybiastej chmurze jaka paliła ich skóre,
o gorącym pyle rozsadzającym płuca, o rozpalonych
do czerwoności kamieniach wielkości budynków
jakie z gwizdem nadlatywały gdzieś z nieba, o
ogromnych falach wzburzonego oceanu wdzierających
się głęboko w ląd, oraz o wielu latach niespotykanego
zimna, ulew, powodzi, głodu, chorób, śmierci i rozkładu
jakie nadciągneły potem."
W Nowej Zelandii do obecnych czasów przetrwał
niezwykły monument owych przerażających wydarzeń.
Jest nim nazwa małego miasteczka "Mataura",
która jest starożytnym odpowiednikiem dla dzisiejszego
terminu "UFO". Stąd Mataura jest prawdopodobnie
jedynym miastem na świecie jakiego nazwa posiada
tak dramatyczne pochodzenie, tak niezwykłą historię
i tak niekonwencjonalne znaczenie.
Opowieści podobne do opisanej powyżej do dzisiaj
powtarzane są przez potomków byłych wojowników
maoryskich z wioski Mataura. Mi opowiedział ją niejaki
Mr Allan CHITTOCK (Waikoikoi, 5 R.D. Gore, New Zealand).
Są one jedynie niewielkim przykładem ogromnego bogactwa
maoryskiej tradycji mówionej dotyczącej tzw. "Nga Ahi
o Tamaatea", t.j. legendarnych ogni ogromnego pożaru
jakie w nowozelandzkim piśmiennictwie znane są lepiej
pod ich angielską nazwą "The Fires of Tamaatea" (t.j.
"Ogni Tamaatea"). Do dzisiaj przetrwały one poprzez
przekazywanie z ojca na syna przez nowozelandzkich
tubylców zwanych Maorysami (po angielsku "Maori").
Głównym bohaterem wszystkich tych legend jest
mityczny wódz "Tamaatea", przez niektóre plemiona
zwany też "Tamau". Jeśli jego nazwisko rozbić na
maoryskie słowa "Ta-ma-Atea", wówczas daje się
je tłumaczyć jako "potężny-z-przestrzeni-kosmicznej".
Natomiast po jego rozbiciu na słowa "Tama-Atea"
oznacza ono "Syn-Kosmosu" lub "Syn-Wszechświata"
(t.j. słowo "Tama" oznacza "syn" - córke można opisać
słowami "Tama-Hine", zaś słowo "Atea" używane jest
w kilku różnych znaczeniach, m.in. obejmujących
"kosmos", "wszechświat", "przestrzeń kosmiczna"
i "niebo w sensie kosmosu" - z wyłączeniem jednak
znaczenia "nieboskłon" dla określenia którego
Maorysi użyliby odmiennego słowa "rangi").
Tama-Atea pochodził z gwiazd, przybywał na
Ziemię na swoim dyskoidalnym statku kosmicznym
zwanym "Mata-ura" lub "Mata-aho" (co dosłownie
znaczy "tarcza lub oblicze promienistego światła"
i jest maoryskim odpowiednikiem dla dzisiejszego
terminu "UFO"), posiadał moce magiczne, łatwo
wpadał w gniew, zaś rozgniewany był w stanie
spalić całą Ziemię powodziami ognia, pochylić
kontynenty, wybić całe gatunki zwierząt (np. ptaka
Moa), itp. Informacja przewijająca się jako główny
motyw wszystkich tych legend o "Ogniach Tamaatea"
podaje, że ogromny wehikuł "synów kosmosu"
dowodzony przez Tamaatea eksplodował w
dawnych czasach nad Nową Zelandią, rozsiewając
pożary, śmierć i zagładę dotykające wszystko co
żyło na terenie tego kraju. Eksplozja spowodowała
też pochylenie Ziemi i sprowadziła zimny klimat
do Nowej Zelandii.
#A2.
Jakie są cele tej strony:
Głównym celem niniejszej strony
internetowej oraz materiału dowodowego
który zaprezentowałem tutaj czytelnikowi,
jest udokumentowanie że jednak istnieje
duży, sprawdzalny przez każdego, oraz
naukowo niepodważalny materiał dowodowy
na faktyczną eksplozję na Ziemi pozaziemskiego
statku kosmicznego (UFO), a także że
ów materiał dowodowy jest objęty celową
chociaż skrytą kampanią zatajania
i ukrywania prowadzoną na Ziemi
przez jakieś
mroczne moce.
Dodatkowym zaś celem tej strony jest
zwrócenie uwagi czytelnika, że skoro
istnieje konkretny i sprawdzalny materiał
dowodowy na zaistnienie potężnej eksplozji
wehikułu UFO na Ziemi, faktycznie ów
materiał dowodowy jest jednocześnie
potwierdzeniem, że nasza planeta jest
przedmiotem skrytej działaności UFOnautów -
tak jak to opisano na stronie internetowej
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.
#A3.
Niniejsza strona oferuje też darmowe monografie
[5p/4] oraz
[5e/3]
szczegółowo opisujące materiał dowodowy o eksplozji UFO koło Tapanui:
W maju 2009 roku niektóre serwery totalizmu
zaczęły upowszechniać darmowe egzemplarze
ilustrowanych wersji mongrafii
[5p/4] oraz
[5e/3]
o eksplozji UFO koło Tapanui w Nowej Zelandii.
Monografie te są już dostępne w odpornym na
ataki wirusów formacie "Adobe PDF" ("PDF" -
od angielskiego "Portable Document Format").
Niestety, z uwagi na duże rozmiary plików z tymi
monografiami (około 5 MB każdy), NIE wszystkie
totaliztyczne serwery są w stanie pliki te pomieścić.
Dlatego jeśli się okaże że monografie te NIE są
dostępne w formacie PDF na niniejszym serwerze,
wówczas proponuję ich poszukać na innych
serwerach wyszczególnionych w "Menu 3" lub
"Menu 4". Oto linki do odrębnych stron które
pozwalają załadować obie owe monografie:
tekst_5_4.htm - z [5p/4] po polsku oraz
text_5e.htm - z [5e/3] po angielsku.
Część B:
Moje poszukiwania miejsca eksplozji statku kosmicznego opisywanego przez legendy maoryskie:
#B1.
Pierwsze cztery lata poszukiwań:
Pierwsze legendy Maorysów na temat "Ogni Tamaatea"
(Fires of Tamaatea) poznałem w 1983 roku, znaczy
krótko po tym jak przybyłem z Polski do Nowej Zelandii
oraz podjąłem pozycje wykładowcy na Politechnice w
owym najbardziej na południe wysuniętym mieście świata
zwanym "Invercargill". Natychmiast po usłyszeniu tej legendy
rozpocząłem usilne poszukiwania miejsca eksplozji UFO
do jakiego owe legendy Maorysów referują. Zajęło mi jednak
aż 4 lata zanim znalazłem owo miejsce eksplozji. Niemniej
odniosłem sukces w tych poszukiwaniach i w 1987 roku
faktycznie znalazłem ogromny krater uformowany przez
potężną eksplozję koło Tapanui. Niniejsza strona internetowa
opisuje wyniki następnych badań jakie prowadziłem na
miejscu owej eksplozji Tapanui od pierwszej chwili kiedy
miejsce to odkryłem.
#B2.
Odkrycie krateru Tapanui:
W 1987 roku odkryłem centrum owej
legendarnej eksplozji. Okazało się ono
być zlokalizowane w ogromnym "kraterze
Tapanui". Ten orgomny krater istnieje do
dzisiaj koło małego miasteczka nowozelandzkiego
nazywającego się Tapanui. Jak wykazały
późniejsze badania, powstał on w wyniku
napowietrznej eksplozji stosu złożonego
z siedmiu (7) wehikułów UFO typu K6.
Krater ten ma około 1 kilometr średnicy.
Oto jak on wygląda, kiedy oglądany jest
ze swojej wschodniej krawędzi:
Rys. #1: Zbliżenie wschodniego obrzeża krateru Tapanui,
gdzie cygaro-kształtny stos złożony z 7 wehikułów UFO typu K6
eksplodował w 1178 roku.
Powyższa fotografia została pstryknięta z północnego końca
krateru Tapanui, znaczy z miejsca jakie leży dokładnie po
przeciwstawnej stronie niż miejsce z którego wykonano
podobne zdjęcie pokazane na stronie oznaczonej
Nowa Zelandia
w menu. Zauważ dwie ogromne sosny, z których jedna rośnie
nad górną krawędzią krateru, druga zaś w obrębie tego
kolosalnego krateru tuż przy jego wewnętrznej krawędzi.
Zauważ też dwie niebieskie szopy, w których prywatny
właściciel tego krateru trzyma swoje narzędzia rolnicze.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu
wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto
większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając
w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji
do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli
przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć,
a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.
* * *
Ogrom, oraz kratero-kształtną konfigurację krateru Tapanui
można jeszcze lepiej docenić jeśli ogląda się go z określonej
odległości. Na głównej drodze z Gore do Tapanui znajduje się
niewielkie wzgórze koło tzw. "McPhil road junction" (tj.
"rozwidlenie dróg McPhila"). Ze szczytu owego wzgórza
rozciąga się wspaniały widok na krater Tapanui. Oto
fotografia jaka ilustruje jak wygląda krater Tapanui oglądany
z owego rozgałęzienia dróg:
Rys. #2: Widok krateru Tapanui ze znacznej odległości.
Odnotuj ogromną sosnę rosnącą przy górnej krawędzi w pobliżu
środka krateru. Owa sosna jest także widoczna na poprzedniej
fotografii tego krateru.
Najróżniejsze informacje o tajemnicach i dziwnych zjawiskach
otaczających krater Tapanui omawiane są również na stronie
newzealand_pl.htm - o Nowej Zelandii.
#B3.
Co badania ujawniły:
Po tym jak w 1987 roku zdołałem odnaleźć
Krater Tapanui, rozpocząłem systematyczne
badania owego niezwykłego miejsca.
Czyniłem to w moim prywatnym czasie
przeznaczonym na odpoczynek. Badania
te prowadziłem też na mój własny koszt.
(Ciągle nie wstrzymało to moich ówczesnych
pracodawców przed wyrzuceniem mnie
z pracy za prowadzenie tych badań.) Wkrótce
moje badania potwierdziły, że eksplozja
Tapanui faktycznie została spowodowana
celowym zdetonowaniem cygaro-kształtnego
stosu złożonego z siedmiu wehikułów UFO
typu K6. Oto jak taki stos wehikułów UFO wyglądał:
Rys. #3ab:
Wygląd, budowa, podstawowe podzespoły, oraz
zasada działania cygaro-kształtnego stosu 7
wehikułów UFO typu K6.
(Kliknij na dany rysunek aby oglądnąć go w powiększeniu.)
To właśnie taki stos UFO eksplodowany został celowo jakieś
100 metrów nad powierzchnią Ziemi koło małego miasteczka
Tapanui w Nowej Zelandii. Ponieważ w każdym z tych wehikułów
przeładowane energią komory oscylacyjne są porozmieszczane
na kształt czaszy reflektora, eksplozja stosu takich wehikułów
uformowała ukierunkowaną siłę uderzeniową o gigantycznej
mocy, podobną do efektów eksplozji przepotężnego kumulacyjnego
ładunku przeciwpancernego. Wynikiem tej kolosalnej eksplozji
UFO było przemieszczenie się biegunów Ziemi o około 7 stopni.
Z kolei owo przemieszczenie biegunów spowodowało
katastroficzne zmiany na naszej planecie, o jakich niemal
nikt dzisiaj nie wie.
Rys. #3a (lewy):
Wygląd zewnętrzny kompleksu latającego sprzężonego z siedmiu
dyskoidalnych wehikułów UFO typu K6, zwanego "cygarem posobnym".
Kompleks ten powstaje przez osadzenie wklęsłej podstawy każdego
statku na wypukłą kopułę górną statku poprzedniego. Wynikowa
konfiguracja przypomina stos talerzy w kuchni osadzonych jeden
na drugim. Sprzęganie takich konfiguracji UFO zostało omówione
na stronach
propulsion_pl.htm oraz
magnocraft_pl.htm.
Prawdopodobnie właśnie taki stos siedmiu wehikułów UFO obserwowali
Maorysi gdy eksplodował on dnia 19 czerwca 1178 roku koło Tapanui
w Nowej Zelandii powodując totalne zniszczenia ponad połowy Wyspy
Południowej owego kraju oraz pochylenie skorupy Ziemi. (Po więcej
szczegółów patrz opisy w monografii
[5/4] - o eksplozji UFO koło Tapanui
oraz rysunki O4 i O5 w monografii
[1/4] - o zaawansowanych napędach magnetycznych.)
Istniejące dane sugerują,
że również w Tunguskiej na Syberii eksplodował podobny stos, tyle
że złożony z trzech wehikułów typu K6. Wymiary gabarytowe magnokraftów
i UFO typu K6 wynoszą: D=35.11, H=5.85 metrów. Po wylądowaniu,
n = 20 pędników bocznych tych wehikułów wypala w glebie pierścień
o średnicy nominalnej d = D/(sqrt(2)) = 24.82 metrów - patrz równania
(F12), (F16) i (F34) z [1/4].
Warto tu z naciskiem podkreślić, że wypełnione
po brzegi energią magnetyczną pędniki poszczególnych
statków takiego cygara (zawierające sześcienne
kapsuły-dwukomorowe uwidocznione w części
(b) tego rysunku) rozlokowane są w formie
przypominającej paraboliczne lustro reflektorowe
lub kumulacyjny ładunek wybuchowy. Stąd łańcuchowa
eksplozja tych pędników wytworzy ukierunkowaną
siłę uderzeniową, podobną do tej od współczesnych
kumulacyjnych pocisków przeciwpancernych.
Ponieważ statek taki zawsze musi latać zorientowany
swą osią centralną równolegle do lokalnego przebiegu
linii sił ziemskiego pola magnetycznego, jego eksplozja
utworzy więc bardzo charakterystyczny "motylkowaty"
rozkład zniszczenia, występujący zarówno w eksplozji
Tapanui jak i w eksplozji tunguskiej (pokazany na rysunku
O5 z [1/4]). Ponieważ w naturze NIE istnieje żadne
zjawisko zdolne do wytworzenia takiej komulacyjnej
eksplozji, a stąd wszelkie kumulacyjne eksplozje są
formowane wyłącznie przez urządzenia techniczne,
dowody na kumulacyjny charakter tej eksplozji - ciągle
obecne koło Tapanui, są jednocześnie dowodami
że eksplodował tam właśnie taki stos wehikułów UFO.
Rys. #3b (prawy):
Wykrój przeprowadzony przez "cygaro" złożone z siedmiu wehikułów
UFO typu K6 mający na celu ukazanie wzajemnego osadzenia
kolejnych wehikułów UFO jeden na drugim, oraz kooperację
magnetyczną ich pędników.
Widoczne są: sześcienne kapsuły dwukomorowe zawarte we wnętrzu
kulistych pędników każdego statku, oraz lica przekroju pionowego
pierścieniowatych kabin załogi. Ścianki wykonane z materiału
nieprzenikalnego dla pola magnetycznego (tj. z materiału
"magnetorefleksyjnego") obwiedzione zostały przerywaną linią.
Oznaczenia: N, S - zorientowanie północnego N i południowego
S bieguna magnetycznego poszczególnych pędników, GS - grubość
kołnierza uzupełniającego, która jest równa wolnej przestrzeni istniejącej
pomiędzy poszczególnymi kołnierzami bocznymi tego kompleksu
(dzięki owej równości kołnierza GS i przestrzeni GS, szereg cygaro
kształtnych kompleksów latających może zostać następnie sprzęgniętych
kołnierzami bocznymi w większe konfiguracje latające zwane
"latającymi systemami" - patrz rysunki F12 i F17 w [1/4]).
Zasada za pośrednictwem której takie wehikuły latają została
zilustrowana oraz omówiona na odrębnych stronach internetowych
magnocraft_pl.htm - o budowie i działaniu magnokraftów oraz
propulsion_pl.htm - o napędzie magnetycznym statków kosmicznych.
#B4.
Wyłącznie sensacyjne, zamiast naukowego, przyjęcie wyników badań:
Zainteresowanie miejscem eksplozji Tapanui okazało się
mieć głównie charakter sensacyjny. Ludzie byli
zainteresowani w owym miejscu tylko ponieważ pozaziemski
statek kosmiczny tam eksplodował, a także tylko ponieważ
istniał materiał dowodowy jaki to potwierdzał w sposób
sprawdzalny dla każdego - np. szczątki owego statku UFO.
Natomiast znaczenie naukowe tego miejsca eksplozji UFO
zostało całkowicie zignorowane. Właściwie to oprócz mnie
(tj. Dr Jan Pajak) praktycznie żaden inny naukowiec nigdy nie
dołączył się do badań tej fascynującej pozostałości po
potężnej katastrofie jaka dotknęła całą naszą planetę. Jest
to wielka szkoda, ponieważ miejsce eksplozji Tapanui jest
nawet bardziej bogate w materiał dowodowy i bardziej
spektakularne niż miejsce eksplozji Tunguskiej na Syberii
z 1908 roku.
#B5.
Zaprzeczające twierdzenia i działania innych naukowców oraz negatywne następstwa braku konstruktywnego potraktowania eksplozji Tapanui:
Na przekór że istnieje całe zatrzęsienie dowodów
materialnych, jakie jednoznacznie potwierdzają
zaistnienie eksplozji Tapanui, wyniki moich badań
spotkały się z raczej złowrogim przyjęciem.
Nadeszły dla mnie ciężkie czasy kiedy starałem
się przekonać swoich kolegów innych naukowców
z Uniwersytetu w którym wówczas wyykładałem,
że fakty potwierdzają meryt twierdzeń z legend
maoryskich. Najróżniejsze trudności jakie wówczas
mnie nękały, jak również dalsze losy moich badań
nad tym miejscem eksplozji UFO, opisane są
w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii
[1/4]
dostępnej za pośrednictwem niniejszej strony
internetowej. W tym miejscu wystarczy jedynie
wzmiankować, że właśnie z powodu owego
dokonywania badań miejsca eksplozji UFO
koło Tapanui, w 1990 roku faktycznie straciłem
pracę wykładowcy uniwersyteckiego w Nowej
Zelandii. Z kolei owa utrata poważnie i
negatywnie wpłynęło na moje dalsze
losy życiowe - patrz strona o mnie (Dr inż Jan Pająk),
jako że zmusiła mnie do szukania
chleba poza granicami Nowej Zelandii.
Niekonstruktywne i nierzeczowe potraktowanie
eksplozji Tapanui przez rodzimych naukowców
Nowej Zelandii jest źródłem nieporządanych
następstw nie tylko dla mnie. Poszkodowani
takim potraktowaniem są bowiem praktycznie
wszyscy ludzie którzy w przypadku rzeczowego
podojścia do badań tej eksplozji mogliby odnieść
najróżniejsze korzyści z wyników tych badań.
Przykładowo, moje publikacje na temat tej
eksplozji NIE są czytane, bowiem miejscowi
luminarze prześcigują się w zaprzeczaniu ich
merytowi. Z powodu zaś nieczytania tych publikacji
tracę nie tylko ja, ani nie tylko potencjalni ich
wydawcy, ale także każda osoba której wiedza
i światopoglad uległyby poszerzeniu w wyniku
ich przeczytania. W okolice krateru Tapanui
nie zagląda niemal żaden turysta - pozostają
więc one nadal (jak je kiedyś opisywał program
lokalnej telewizji) "omiataną wiatrami dziczą".
Tymczasem promocja wyników badań eksplozji
Tapanui byłaby w stanie ściągać tam tysiące
turystów i badaczy z całego świata. W rezultacie
region ten mógł doświadczyć ekonomicznego
ożywienia. Nikt nie stara się naprawiać niezdrowych
następstw eksplozji Tapanui, ani zachowywać
jej dowodów dla przyszłych pokoleń. Z kolei
nauka ziemska odcięta została od ogromnie
ciekawego przypadku następstw potężnej eksplozji,
który mógłby być badany powiększając tym wiedzę
ludzkości.
Więcej informacji na temat owego blokowania,
wyciszania i zaprzeczania prawdzie i ich następstw
zaprezentowane zostało w punkcie #G5 strony internetowej
newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii.
Kiedy ja dokonywałem badań eksplozji
Tapanui, faktycznie NIE istniał jeszcze pozytywny
przykład jak tego typu badania powinny
być potraktowane przez innych naukowców
i przez publikatory. Przypadek taki pojawił
się dopiero w 2008 roku. Był nim tzw.
impakt z Kofels w Austrii.
Impakt ten faktycznie reprezentuje "kalkową
kopię" moich własnych badań eksplozji Tapanui.
Mianowicie dwoje naukowców, tj. Dr Mark
Hempsell i Alan Bond, wystartowali
z treści dawnych mitów greckich, poczym
znaleźli ogromny krater w Austrii oficjalnie
uznawany za "lanslide", który w świetle
ich badań okazał się miejscem eksplozji
jakiegoś pozaziemskiego obiektu.
Po rozszyfrowaniu starej sumeryjskiej tabliczki
glinianej opisującej to zdarzenie, uzyskali
oni dane ilościowe na temat owej eksplozji.
Między innymi ustalili, że eksplozja miała
miejsce tuż przed świtem w dniu 29 czerwca
3123 BC, oraz że jej wynikiem było np. zniszczenie
bibilijnej Sodomy. Swoje wyniki opisali w
książce o tytule "A Sumerian Observation
of the Kofels' Impact Event", która stała się
bestsellerem.
Pozytywny i konstruktywny sposób na jaki przyjęte
zostały tamte badania impaktu z Kofels spowodowały,
że wszyscy związani z tym przypadkiem ludzie
odnieśli z tego najróżniejsze korzyści. Przykładowo,
z uwagi na entuzjastyczną i właściwą
promocję impaktu z Kofels, jego autorzy
znaleźli międzynarodowe uznanie, wydawcy
publikacji na temat tego impaktu mają doskonały
business i darmową promocję, mieszkańcy
okolic Kofels uzyskali napływ turystów którzy
dodatkowo poprawiają ekonomię owych okolic,
wierzący otrzymali jeszcze jeden dowód
naukowy na poprawność stwierdzeń
Biblii
na temat Sodomy, zaś nauka ziemska otrzymała
ważny przypadek do badań. Możnaby sobie tylko
pożyczyć aby
eksplozja Tapanui w Nowej Zelandii
potraktowana była w podobnie konstruktywny sposób.
Jako ciekawostkę wartu tutaj też dodać, że z jakichś
powodów w Nowej Zelandii informacje na temat
impaktu w Kofels upowszechnione zostały tak aby wygladały
na żart prima-aprilisowy. Przykładowo opublikowane
zostały w żartobliwym tonie w artykule o tytule "Asteroid
recorded on tablet" (tj. "Opisy asteroidu na tabliczce"),
z prima-aprilisowego wydania nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z wtorku (Tuesday), April 1, 2008, strona B2.
Więcej informacji na temat
impaktu z Kofels w Austrii
oraz jego następstw zaprezentowane zostało
w punkcie #G5 strony internetowej
newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii.
Część C:
Jakie rodzaje materiału dowodowego udało się zidentyfikować wokoło krateru Tapanui i na co ów materiał dowodowy wskazuje:
#C1.
Kompleksowość materiału dowodowego:
Eksplozja UFO koło Tapnui stanowiła raczej
bardzo złożone zjawisko, jakie łączy w sobie
kilka odrębnych składników. Z tego powodu
wygodniej jest udowodnić oddzielnie każdy
ze składników tej złożonej eksplozji. Ponadto
materiał dowodowy na zaistnienie owej eksplozji
daje się podzielić aż na kilka odrębnych kategorii,
jakie odpowiadają owym odrębnym składnikom eksplozji.
Najważniejsze z tych kategorii materiału dowodowego obejmują:
#1.
Materiał dowodowy na fakt, że w roku 1178 faktycznie
zaistniała jakaś potężna eksplozja koło Tapanui w Nowej Zelandii.
Wszakże, jak dotychczas, naukowcy ortodoksyjni oskarżają nowozelandzkich
Maorysów za niemal wszelkie konsekwencje jakie eksplozja Tapanui ściągnęła
na Nową Zelandię (np. za spalenie nowozelandzkich lasów, za wybicie
super-ptaka moa oraz wielu innych miejscowych stworzeń, itp.). Z kolei
krater Tapanui uformowany w wyniku owej eksplozji owi ortodoksyjni
naukowcy starają się wyjaśnić jako ogromne naturalne
"obsuwisko ziemi".
#2.
Materiał dowodowy na fakt, że eksplozja Tapanui
spowodowała przemieszczenie się biegunów Ziemi
o około 7 stopni. Dla przykładu, naukowcy ortodoksyjni
starają się wytłumaczyć wszelkie zmiany klimatyczne
na Ziemi jakie wyniknęły z przesunięcia biegunów
spowodowanego ową eksplozją jako całkiem naturalne
"okresowe zmiany klimatu na Ziemi".
#3.
Materiał dowodowy na fakt że owa eksplozja została
spowodowana przez stos 7 wehikułów UFO typu K6, jakie
eksplodowały około 100 metrów ponad powierzchnią gruntu.
Dla przykładu, ci z grona ortodoksyjnych naukowców którzy
byliby gotowi zaakceptować fakt, że eksplozja Tapanui z 1178
roku faktycznie zaistniała, jednocześnie starają się sugerować,
że spowodowana ona była albo przez meteoryt albo przez
kometę uderzające o Ziemię.
#4.
Materiał dowodowy na fakt, że wehikuły UFO jakie
eksplodowały koło Tapanui były tzw. "wehikułami czasu"
które są w stanie powodować zmiany w naturalnym upływie
czasu (po więcej danych na temat "wehikułów czasu" patrz
strone internetowa
timevehicle_pl.htm).
#5.
Materiał dowodowy że eksplozja Tapanui spowodowana była
celowo przez pasożytniczych UFOnautów w celu cofnięcia
rozwoju ludzkości do tylu (po więcej danych o pasożytniczych
UFOnautach patrz strona internetowa
evil_pl.htm).
Zaprezentujmy więc teraz w skrócie dwa najbardziej
istotne kategorie materiału dowodowego z powyższego
wykazu. Proszę jednak odnotować, że szczegółowa
prezentacja całego owego materiału dowodowego zawarta
jest w monografiach naukowych [5/4], [5/3], oraz
[1/4] dostępnych za pośrednictwem tej strony.
#C2.
Gdzie jest dostępny ów materiał dowodowy tak ignorowany przez dzisiejszą oficjalną naukę:
Najbardziej niezwykłym aspektem eksplozji UFO koło
Tapanui jest, że ziemska nauka ortodoksyjna ignoruje istnienie
tej eksplozji, na przekór że dostępne jest zatrzęsienie dowodów
materialnych jakie potwierdzają jej faktyczność. Wszakże ja
napisałem całą obszerną monografię naukową z serii
[5] - o eksplozji UFO koło Tapanui,
która nie zawiera niczego innego jak tylko opisy najróżniejszych
materiałów dowodowych potwierdzających że ejksplozja
ta faktycznie miała miejsce. Najnowsza i najbardziej
systematyczna prezentacja tych materiałów zawarta jest
w dwóch ostatnich moich monografiach naukowych o eksplozji
Tapanui, mianowicie w polskojęzycznej monografii
[5/4],
oraz w angielskojęzycznej monografii [5/3]. Obie one są dostępne
nieodpłatnie za pośrednictwem menu z lewego marginesu
niniejszej strony internetowej. Każdy może załadować sobie
za darmo owe monografie do swojego komputera, oraz potem
czytać je spokojnie w wolnym czasie. Ponadto podsumowanie
owego materiału dowodowego zawarte jest także w podrozdziale
O5.2 z tomu 12 jeszcze jednej mojej monografii naukowej
oznaczonej
[1/4] - o zaawansowanych napędach magnetycznych.
Ona także może zostać załadowana i czytana bez żadnej
odpłatności za pośrednictem niniejszej strony.
Część D:
Materiał dowodowy który dokumentuje że jakiś rodzaj potężnej eksplozji faktycznie nastąpił koło Tapanui:
#D1.
Obszerność materiału dowodowego na faktyczne zaistnienie eksplozji Tapanui:
Dostępne jest całe zatrzęsienie dowodów materialnych na fakt,
że rzeczywiście w 1178 roku miała miejsce potężna eksplozja
koło małego miasteczka nowozelandzkiego o nazwie Tapanui.
Wymieńmy tutaj najważniejsze rodzaje owego materiału dowodowego:
#1. Istnienie ogromnego krateru, jaki można sobie oglądnąć
na zdjęciach zaprezentowanych na niniejszej stronie. Kratery o takich
wymiarach wcale nie pojawiają się z niczego, a coś musiało je
uformować. Naukowcy ortodoksyjni twierdzą, że ów krater Tapanui
to po prostu ogromne obsuwisko ziemi. Jednak twierdzenia tych
ortodoksyjnych naukowców zupełnie nie pokrywają się z materiałem
dowodowym który badałem w latach 1987 i 1988, bowiem ciągle
istniał on wówczas w owym miejscu. W obliczu faktycznej topografii
krateru Tapanui, twierdzenia tych ortodoksyjnych naukowców są
wręcz niedorzeczne, jeśli nie dziecinne. Co ciekawsze,
upowszechniane są one przez naukowców, którzy faktycznie
nigdy krateru tego nie widzieli, dokładnie też nawet nie wiedzą
gdzie on się znajduje.
#2. Istnienie starożytnych pni drzewnych, jakie wylożone
są koło krateru Tapanui w dosyć wymowny koncentryczny sposób.
Oryginalnie owe pnie drzewne były tak zorientowane, że ich osie wycelowane były w krater Tapanui. Stąd wskazują one że zostały
zmiecione z powierzchni ziemi przez podmuch potężnej eksplozji.
(Ich oryginalne zorientowanie daje się wyznaczyć we wszystkich
tych miejscach, gdzie zostały one przysypane ziemią, np. w
miejscach gdzie wystają one z brzegów rzek, gdzie zatopione
one zostały w wodzie lub bagnie, lub gdzie przypadkowo zostają
one odkopane. Datowanie węglem radioaktywnym owych
powywracanych pni drzewnych wskazuje że wszystkie one
umarły około 1178 AD.
#3. Naoczni widzowie. Błyski eksplozji Tapanui były
aż tak potężne, że ich odbicia od Księżyca widziane były
przez zakonników z odległej Anglii, one zaś same widziane
były przez samego Dżyngis Hana z Mongolii - który notabene
wziął je za znak od samego Boga nakazujący mu zapanowanie
nad światem. Stąd obecnie istnieją zapiski historyczne jakie
potwierdzają, że owa eksplozja faktycznie miała miejsce,
a nawet podające dokłądną datę kiedy ona nastąpiła – tj.
19 czerwca 1178 roku.
#4. Mitologia maoryska. Maorysi którzy zamieszkiwali
Nową Zelandię w chwili kiedy owa eksplozja miała miejsce,
przechowali jej opisy w swoich mitach. Dlatego dzisiaj owa
eksplozja jest relatywnie dobrze opisywana niezliczonymi
legendami Maorysów na temat tzw. "Ogni Tamaatea" ("Fires of Tamaatea").
#5. Pozostałości materialne. Do dzisiaj istnieją liczne
pozostałości materialne po owej eksplozji, jakie daje się znaleźć
w pobliżu krateru Tapanui. Obejmują one m.in.: potopione odłamki
statku kosmicznego, opad na ziemię samorodków złota (ogromne
ilości złota zostały zesyntezowane podczas tej potężnej eksplozji,
stąd po jej zajściu cienka warstewka "złotego runa" (tj. złotego
pyłu) dosłownie pokrywała całą powierzchnię ziemi w pobliżu
Tapanui), niezwykłe kamienie ceramiczne stopione gorącem
owej eksplozji - lokalnie owe kamienie nazywane są "porcelanowymi
kamieniami" (po angielsku "china stones"), oraz wiele więcej
pozostałości.
***
W uzupełnieniu do powyższego podsumowania
materiału dowodowego na faktyczne zaistnienie
eksplozji Tapanui, omówię teraz nieco szerzej
kilka niektórych co ciekawszych przykładów
owego materiału. Na dokładne omówienie jego
całości, niestety brak miejsca na niniejszej,
krótkiej stronie internetowej. Jednak ci z
czytelników których ten materiał zainteresuje
znajdą pełną jego prezentację we w/w darmowej
monografii
[5] - o eksplozji UFO koło Tapanui,
dostępnej gratisowo m.in. za pośrednictwem
niniejszej strony.
#D2.
Drzewa majestatycznych "totara" koncentrycznie powalone podmuchem eksplozji i leżące tak że ich osie wskazują na krater Tapanui:
Pozostałości powalonych i powypalanych drzew porozrzucanych w zasięgu eksplozji Tapanui cechują się dosyć niezwykłym dośrodkowym porządkiem w swoim ukierunkowaniu. Pnie tych drzew leżą równolegle do siebie, ich osie zawsze ustawione są wzdłuż linii prostych przecinających się na kraterze, zaś strona korzenna zawsze zwrócona jest ku kraterowi Tapanui - patrz rysunek C9 z [5/4]. Przykład identycznie powywracanych drzew zastany na miejscu eksplozji tunguskiej sugeruje, że także przyczyna dla koncentrycznego porządku w ułożeniu nowozelandzkich resztek lasów musi być podobna, t.j. wyłożenie przez podmuch potężnej eksplozji zaistniałej w punkcie zerowym wskazywanym przez przedłużenie osi tych pni.
Szczegółem który dodatkowo potwierdza możliwość pochodzenia pni drzew zalegających ziemię w okolicach Tapanui od potężnej eksplozji, jest fakt że powierzchnia bliskich kraterowi pni nafaszerowana była ziarenkami piasku. Jak bowiem stwierdzają opowiadania miejscowych pionierów osiedleńczych, podczas usuwania tych pni w celu przygotowania pastwisk dla hodowli bydła, stalowe piły wymagały częstego ostrzenia ponieważ tępione były ziarenkami piasku powbijanymi w powierzchnię kłód.
W tym miejscu warto zwrócić uwagę czytelnika, że liczba tych kłód drewna majestatycznych "totara" znika z powierzchni Nowej Zelandii w alarmującym tempie. Ich szlachetne, czerwone, ciągle wytrzymałe i niezwykle malownicze drewno używane jest bowiem do wielu najróżnorodniejszych celów. W przypadku utrzymania się tego zastraszającego tempa ich znikania, do wglądu naszych potomków już wkrótce może nic nie pozostać z tego niezwykle wymownego dowodu materialnego zaistniałej kiedyś eksplozji Tapanui.
Oto jeden z takich pni drzewnych, wystający z piaszczystego
brzegu pobliskiej rzeczółki nazywającej się "Black Gully Creek":
Rys. #4: Ja (Dr Jan Pająk) oparty o pień ogromnego drzewa
"totara" jakie zmiecione zostało podmuchem eksplozji Tapanui.
Fotografia wykonana w 1988 roku.
Owo drzewo oryginalnie pogrzebane było pod ziemią. Jednak
woda strumienia nazywanego "Black Gully Creek" częściowo wymyła
je z piaszczystego brzegu, ujawniając kierunek w jakim było ono
skierowane (jej pień wskazuje dokładnie w kierunku centrum eksplozji,
tj. w kierunku Krateru Tapanui). W czasach kiedy w latach 1987
i 1988 intensywnie badałem eksplozję Tapanui, cały szereg takich
częściowo pogrzebanych w ziemię drzew szlachetnego totara
wystawało z piaszczystych brzegów rzeczółki "Black Gully Creek".
Odnotuj z opisów na tej stronie,
że wiek tego drzewa jest taki, iż faktycznie drewno w jego centrum
pamiętało czasy kiedy Jezus chodził po Ziemi. W kilka lat po
wykonaniu powyższej fotografii, wszystkie drzewa szlachetnej totara
zostały powydobywane z piaszczystego brzegu "Black Gully Creek"
i zużyte do wytaczania z ich drewna najróżniejszych przedmiotów
użytkowych. Obecnie więc powyższe drzewo już nie istnieje.
#D3.
Tzw. "kamienie ceramiczne" - czyli bryły ziemi wyrzucone w powietrze siłą eksplozji Tapanui, stopione gorącem owej eksplozji, oraz ukształtowane aerodynamicznie lotem w rozżażonym powietrzu:
Wyobraźmy sobie eksplozję wehikułu UFO lecącego na niskiej wysokości tuż ponad powierzchnią lasu. Jego pędniki wypełnione po brzegi energią magnetyczną i rozlokowane na kształt czaszy reflektora, nagle uwalniają potężną falę uderzeniową o sile kilku milionów ton TNT skierowaną wzdłuż linii sił ziemskiego pola magnetycznego. Fala ta jak współczesny pocisk kumulacyjny wbija się w ziemię wyrywając w niej ogromny krater. Odłamy gleby poprzednio zalegającej ten krater, wymieszanej z fragmentami rosnących na niej drzew wyrzucone zostają w powietrze i rozbryźnięte na ogromne odległości od miejsca ich oryginalnego zalegania. Podczas lotu w powietrzu ze wszystkich stron oblewa je żar i ciśnienie eksplozji. Otoczone rozżarzonym powietrzem o ogromnym ciśnieniu bryły te w przeciągu sekund zamieniają się w kamienie których powierzchnia topnieje od gorąca. Pęd rozpalonego powietrza zaczyna modelować je w piękne aerodynamiczne kształty. Po opadnięciu i ostygnięciu wyglądają więc jak piękne naturalne rzeźby, o fantazyjnych kształtach i żywych kolorach. Z uwagi na ich fizykalne własności przypominające bryły porcelany, w Nowej Zelandii dosłownie nazywane są one "porcelanowymi kamieniami" (po angielsku "china stones"). We wszystkich swoich polskojęzycznych publikacjach dotyczących legendarnej eksplozji UFO koło Tapanui autor nazywa je "kamieniami ceramicznymi".
Najistotniejszym znaczeniem kamieni ceramicznych jest, że dostarczają one rozstrzygającego materiału dowodowego jaki potwierdza faktyczne wystąpienia eksplozji koło Tapanui. Tym rozstrzygającym materiałem jest miękka masa organiczna (liście, drzewo) zawarta we wnętrzu niektórych kamieni ceramicznych.
Oto jak owe kamienie ceramiczne wyglądaja:
Rys. #5: "Kamień ceramiczny" z miejscowości Roxburgh.
Jest on wystawiony przed ratuszem tego byłego miasteczka
poszukiwaczy złota. Powstał on z bryły gleby stopionej gorącem
eksplozji Tapanui. Aby dolecieć do Roxburgh musiał on przelecieć
ponad 50 km w powietrzu rozpalonym gorącem potężnej eksplozji.
To wyjaśnia jego aerodynamiczne kształty.
Odnotuj płytkę pamiątkową wcementowaną tuż pod nim. Płytka ta
opisuje fakt, że na powierzchni tego kamienia znaleziona została
cała kieszeń samorodków złota oraz złotego piasku. Właśnie z
powodu owego złota jakie leżało na powierzchni tego kamienia,
stał on się później sławnym symbolem Roxburgh. Oczywiście,
niemal nikt z oglądających ów kamień nie zastanawia się skąd
wzięło się owo złoto posiane na górną powierzchnię tego kamienia.
Wszakże aby tam się znaleźć złoto to musiało "spaść z powietrza".
Podobnie też "spaść z powietrza" musiało owo nowozelandzkie
"złote runo", czyli depozyty złotego proszku którymi kiedyś pokryta
była powierzchnia ziemi w całym zasięgu po-ekslozyjnych opadów
eksplozji Tapanui. Aby zaś taki złoty proszek mógł spadać z powietrza,
złoto musiało zostać zesyntezowane w powietrzu ekstremalnymi
warunkami jakiejś potężnej eksplozji podobnej do eksplozji termonuklearnej,
czyli właśnie eksplozji Tapanui. Po opadnięciu na ziemię złoto to
potem stało się powodem "gorączki złota" która ogarnęła Nową
Zelandię w końcowej części XIX wieku i w początkach XX wieku.
Podobne "kamienie ceramiczne" zostały rozsiane promieniście
z krateru Tapanui. Wszystkie one są po prostu dużymi bryłami
gliny i gleby wyrzuconymi w powietrze siłą eksplozji, stopionymi i
aerodynamicznie ukształtowanymi podczas lotu w gorącym powietrzu,
oraz zestalonymi po opadnięciu na ziemię. Największe z owych
kamieni zdają się być wyrzucone wzdłuż wschodniego
obrzeża poeksplozyjnych opadów (zachodnie obrzeże ma tendencję
do zawierania głównie drobniutkiego "trinitite" - patrz punkt #E2 poniżej),
prawdopodobnie z powodu konfiguracji gliny i piasku w owym kraterze.
Niektóre "kamienie ceramiczne" wyrzucone z krateru Tapanui
doleciały aż tak daleko jak miasto Hokitika, położona około 400
kilometrów od krateru. Kamienie ceramiczne wykazują własności
podobne do własności dużych brył poercelany.
Część E:
Materiał dowodowy który dokumentuje że to wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui:
#E1.
Podsumowanie dowodów że to wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui:
Ci naukowcy ortodoksyjni, którzy pod naporem faktów byliby
skłonni zaakceptować, że faktycznie miała miejsce owa potężna
eksplozja koło Tapanui z 1178 roku, ciągle są ogromnie oporni
w choćby rozpatrzeniu możliwości, że to wehikuły UFO tam
eksplodowały. Najczęściej powtarzane przez nich stwierdzenie
sugeruje że "najprawdopodobniej był to meteoryt albo kometa"
jaki tam eksplodował. Oczywiście, podczas wypowiadania takich
stwierdzeń nie posiadają oni żadnych dowodów na potwierdzenie
swoich spekulacji. Twierdzenie o meteorycie lub komecie
wypowiadają tylko aby uniknąć przyznania, że faktycznie mogło
to być UFO jakie eksplodowało koło Tapanui. Jednak jeśli ktoś
pozbędzie się uprzedzeń jakie ludzie dali sobie wmanipulować
w sprawach UFO (i to na przekór że opracowany już został
formalny dowód naukowy na istnienie UFO,
a także na przekór że zgromadzona już została ogromna liczba
autentycznych fotografii UFO),
wówczas się okazuje że istnieje całe zatrzęsienie dowodów
materialnych bardzo jednoznacznie wskazujących że to były
właśnie wehikuły UFO które eksplodowały koło Tapanui.
Oto niektóre przykłady z owego bogatego materiału dowodowego:
#1.
Naoczni widzowie. Cygaro-kształtny stos wehikułów
UFO który eksplodował koło Tapanui był widziany przez
Maorysów. Tuż przed eksplozją załoga owego wehikułu rozmawiała
nawet z Maorysami z osady obronnej zwanej "Raki Ura"
(położonej na obecnej "Stewart Island"). Stąd opisy owego
wehikułu UFO faktycznie przetrwały do dzisiejszych czasów
w mitologii maoryskiej.
#2.
Konfiguracja krateru Tapanui wykazuje obecność wszelkich
cech krateru powstałego w wyniku potężnej eksplozji
napowietrznej.
Krater ten ma unikalny ksztalt. Jest on identyczny do kształtu
obszaru powalonych drzew z eksplozji Tunguski na Syberii,
gdzie podobna napowietrzna eksplozja miała miejsce w 1908
roku (patrz rysunek C6 w monografii [5/4], oraz rysunek O5 z
monografii [1/4]). Stąd geometria i atrybuty krateru Tapanui
dowodzą jednoznacznie, że to UFO eksplodowało w owym
miejscu.
#3.
Skażenie otoczenia krateru Tapanui polem telekinetycznym
oraz zakłoceniami czasu.
Tylko wehikuły UFO są w stanie zaindukować aż tak potężne
skażenie obszaru Tapanui polem telekinetycznym, jakie
obserwujemy tam w chwili obecnej. Także jedynie wehikuły
czasu są w stanie zaindukować zakłócenia czasoprzestrzeni
jakie obserwowane są w okolicach krateru Tapanui - po więcej
szczegółów patrz monografie [5/4] oraz [5/3].
#4.
Odłamki UFO. Kiedy pierwsi biali osadnicy przybyli do
obecnych okolic Tapanui, najróżniejsze stopione szczątki
wehikułów UFO poniewieraly się po polach. Niektóre z owych
szczątków zostały pozbierane i obecnie albo gromadzą kurz
w szufladach prywatnych kolekcjonerów, albo też zalegają
piwnice lokalnych muzeów. Dla przykładu pomiędzy 1983
oraz 1988 rokiem, lokalne muzeum w pobliskim Invercargill
wystawiało do oglądania stopiony fragment wehikułu UFO
jaki wyglądał jak w połowie stopiona skrzynka biegów z
dzisiejszego samochodu. Ów stopiony kawałek UFO znaleziony
został koło Waikaka, znaczy bardzo blisko do krateru Tapanui.
Ja sam badałem kiedyś stopiony odłamek wehikułu UFO jaki
znaleziony został niedaleko krateru Tapanui. Szokująco odłamek
ten zawiera ziarna namagnesowanego żelaza oraz ziarenka
czystego aluminium (jak wiemy, aluminium nie występuje w
czystej postaci w naturze; także Maorysi nie wiedzieli jak
produkować metale). Jak ów odłamek wehikułu UFO wygląda
pokazuje to zdjęcie przytoczone poniżej.
#5.
Istnienie nieznanych dzisiejszej nauce materiałów w
zasięgu eksplozji Tapanui - np. rodzaju "namagnetyzowanego złota".
Najdziwniejszy materiał dowodowy że to UFO eksplodowało
koło Tapanui, to nieznane na Ziemi materiały, jakich
własności dzisiejsza nauka ortodoksyjna nie jest w
stanie wyjaśnić. Dla przykładu, kiedy w latach 1988
do 1990 wykładałem na Uniwersytecie Otago, ów
uniwersytet posiadał własne miniaturowe muzeum
ciekawostek geologicznych. Pośród wielu interesujących
przedmiotów jakie owo muzeum posiadało, znajdował
się również kawałek "namagnesowanego złota" - patrz
jego zdjęcie poniżej. Kawałek ten wyglądał jak duży
samorodek złota, dawał się odczuć jak duży samorodek
złota, tyle tylko że był silnie namagnesowany. Znaleziony
on został na zboczach góry Remarkables, znaczy na
głównej osi rozrzutu odłamków z eksplozji Tapanui.
Niemal więc z całą pewnością był on częścią z
wehikułu UFO jaki eksplodował koło Tapanui. Zgodnie
z dzisiejszą nauką złoto nie daje się namagnesować - jakiż
więc nieznany na Ziemi materiał to był? Naukowcy z
Uniwersytetu Otago nie byli w stanie ustalić czym
ów odłamek był.
* * *
W uzupełnieniu do powyższego podsumowania
materiału dowodowego że to wehikuły UFO
eksplodowały koło Tapanui, omówię teraz
nieco szerzej kilka niektórych co ciekawszych
przykładów owego materiału. Na dokładne
omówienie jego całości, niestety brak miejsca
na niniejszej, krótkiej stronie internetowej.
Jednak ci z czytelników których ten materiał
zainteresuje znajdą pełną jego prezentację
we w/w darmowej monografii
[5] - o eksplozji UFO koło Tapanui,
dostępnej gratisowo m.in. za pośrednictwem
niniejszej strony.
#E2.
Odłamki wehikułu UFO który eksplodował koło Tapanui:
W okolicach krateru Tapanui znajdowane są niezwykłe, namagnesowane odłamki metaliczne. Przykłady niektórych z nich pokazano na zdjęciach poniżej. Wyglądają one jak metaliczne fragmenty konstrukcji lub wyposażenia statku kosmicznego, wyrwane z większej całości przez siłę eksplozji i zaokraglone na krawędziach przez żar wybuchu. Ich wielkość waha się od średniej monety do samochodowej skrzynki biegów.
Najpowszechniej występujący koło Tapanui jest odłamek namagnesowanego żelaza, jeden z typowych przykładów którego znajdujący się w zbiorach prywatnych autora pokazano na rysunku C14. Wziąwszy pod uwagę jego wytopioną powierzchnię, aerodynamiczny kształt, sprasowaną strukturę, namagnesowanie oraz niezwykły skład, można wnioskować, że najprawdopodobniej reprezentuje on fragment UFO. Faktycznie wygląda on jak nadtopiony fragment jakiegoś urządzenia (np. sprasowanej i nadtopionej głowicy frezarskiej z czarnymi fragmentami ceramicznymi), wyrwany z większej całości przez siłę eksplozji, zaokrąglony na krawędziach przez żar wybuchu, nafaszerowany ziarenkami zeszklonego piasku, oraz namagnesowany "magnetycznym błyskiem" eksplodujących pędników statku.
Analiza spektrometryczna owego czerwonawego odłamka jaki posiadam i jaki pokazuję na zdjęciu poniżej wykazała następujący jego skład: 60% krzem, 30% żelazo, 10% aluminium. W tym miejscu warto podkreślić, że w czystej formie aluminium nie występuje w naturze. Faktycznie aluminium jest pierwiastkiem możliwym do otrzymania dopiero przez technologię co najmniej tak zaawansowaną jak nasza i na Ziemi nie zostało ono odkryte aż do 1803 roku. Jednakże w czystej formie wyprodukowano je dopiero w 1854 roku, zaś do powszechnego użytku naprawdę weszło ono dopiero po Drugiej Wojnie Światowej. Obecnie proces pozyskiwania aluminium z boksytu jest bardzo skomplikowany i obejmuje użycie pieca rewerberowskiego (Reverbier Oven), komory refrakcyjnej z regeneratorem, oraz elektrolizy, przy temperaturach przekraczających 950 C. Oczywiście nowozelandzcy Maorysi nie posiadali tych skomplikowanych technologii (przed przybyciem białych osadników około 1840 roku nie znali oni zresztą obróbki żadnego metalu), nie mogli więc wyprodukować opisywanych tu odłamków.
Jak dotychczas osobiście przeegzaminowałem cztery nienaturalnie wyglądające i silnie namagnesowane odłamki metaliczne, znalezione w zasięgu opadów z eksplozji w Tapanui (aczkolwiek słyszał o znacznej liczbie takich odłamków zalegających szuflady miejscowych kolekcjonerów niezwykłości, jednakże ze względów czasowych i praktycznych nie zdołał on dotrzeć do ich właścicieli). Dwa z nich posiadają złocisty kolor i znajdują się w muzeum geologicznym Uniwersytetu Otago. Dwa dalsze, podobne do tego pokazanego na rysunku C14, są w posiadaniu autora oraz w prywatnej kolekcji Ken'a Goldfinch. Piąty ogromny odłamek o nienaturalnym kształcie, wyglądający jak nadtopiony fragment samochodowej skrzynki biegów, zajduje się na wystawie muzeum w Invercargill (został on znaleziony w Waikaka, t.j. jedynie około 20 km na północny-zachód od krateru Tapanui). Z uwagi jednakże na jego zabezpieczenie przed bezpośrednim dotykiem czy dostępem przez zwiedzających, autor nie zdołał ustalić czy jest on namagnesowany.
Odłamki wehikułu UFO oraz potopione "kamienie
ceramiczne" nie są jedynymi niezwykłymi
substancjami pozostałymi po eksplozji Tapanui.
Dryftujący grzyb owej eksplozji porozsiewał bowiem
po obszarze Nowej Zelandii kilka innych niezwykłych
substancji. Najbardziej wymowny z tych substancji
jest tzw. "trinitite", czyli rodzaj jakby zastygniętych
kropelek szkła które znane są ludzkość z eksplozji
nuklearnych. Inna posiana substancja to niezwykły
"czarny piasek" ("black sand") czyli sproszkowane
żelazo pokryte glazurą. Jeszcze inną substancją
opadającą z grzyba tej eksplozji było sproszkowane
złoto posiane w obszarze poeksplozyjnych opadów.
Niezależnie od niniejszej strony internetowej,
duże odłamki wehikułu UFO znalezione w okolicach
krateru Tapanui opisywane są również na stronie
newzealand_pl.htm - o tajemnicach i niezwykłościach Nowej Zelandii,
oraz w monografii
[5/4]
w całości poświęconej opisom eksplozji Tapanui.
Oto zdjęcia dwóch przykładów odłamków znajdowanych
koło Tapanui.
Rys. #6: Zdjęcie pokazujące powiększenie
fragmentu obiektu wyglądającego jak stopiona skrzynka biegów.
Obiekt ten znaleziony został na pastwisku równinnych
okolic pobliskiego Waikaka, oddalonego jedynie o
około 20 km na północny-zachód of krateru Tapanui.
Powierzchnia gruntu jest tam płaska, pokryta glebą i
pozbawiona kamieni oraz jakichkolwiek minerałów.
Stąd obecność tam powyższego obiektu leżącego
na powierzchni pastwiska nie daje się wytłumaczyć
jako naturalne zdarzenie. Niestety, zdjęcie owo
zmuszony byłem wykonywać przez szybę,
stąd tylko powyższy (niewielki) fragment obiektu
wyszedł na nim relatywnie dobrze widoczny. Cały
obiekt jest większy i sugeruje technologiczne
pochodzenie zamaskowane jednak potem następstwami
eksplozji.
Rys. #7: Stopiony odłamek wehikułu UFO
znaleziony niedaleko krateru Tapanui. Definitywne
pochodzi on z jakiegoś wyprodukowanego fabrycznie
obiektu, bowiem zawiera w sobie duże ziarna czystego
aluminium, zaś jest wiadomo że aluminium w czystej
formie nie występuje w naturze.
Odłamek ten zawiera ziarna żelaza i czystego aluminium,
wprasowane i potem wtopione w wymieszany z nimi piasek
silikonowy. Żelazo jest silnie namagnesowane.
Ponadto zamrożone są w nim zakłócenia w przestrzeni
czasowej. Dlatego jeśli ktoś włoży je pod poduszkę,
odłamek ten dostarcza dziwnych przeżyć paranormalnych.
Dla oddania jego wielkości, duża moneta nowozelandzka
(tj. stare 50 centów) położona została tuż przy nim.
Ma ona średnicę 32 mm.
#E3.
Samorodki "namagnesowanego izotopu złota", czy też kawałki pozaziemskiego metalu ciągle nieznanego ziemskiej nauce który wykazuje wszelkie cechy złota:
Wygląda na to że jednym z produktów
eksplozji Tapanui było pojawienie się w
Nowej Zelandii kawałków tajemniczego
metalu który dotychczas nie jest znany
nauce ziemskiej. Kawałki tego metalu
są nieodróżnialnie podobne do samorodków
złota - patrz "Rys. #8ab" poniżej.
Tyle tylko że są one namagnesowane.
Powszechnie zaś wiadomo, że metale szlachetne,
do których należy złoto, nie dają się namagnesować.
W czasach kiedy ja prowadziłem badania
krateru Tapanui, a jednocześnie wykładałem na
Otago University,
na Wydziale Geologii tego uniwersytetu
istniało maleńkie muzeum z najróżniejszymi
geologicznymi niezwykłościami. W zbiorach
owego muzeum z Wydziału Geologii Otago
University znajdowały się aż dwa kawałki
tego niezwykłego metalu. Oba były podobnej
wielkości, wyglądały podobnie, oraz oba
były podobnie namagnesowane. Jeden
z nich ja osobiście trzymałem w rękach,
sprawdziłem czy jest namagnesowany,
oraz sfotografowałem. Jego zdjęcia
(ujmujące go z obu stron) pokazuję
poniżej na "Rys. #8ab". Dla mnie był
on nieodróżnialnie podobny do samorodka
złota. Jednak ja NIE dysponowałem wówczas
możliwościami badawczymi aby sprawdzić
z jakiego metalu był on uformowany.
Ciekawe że w owych czasach także
żaden z naukowców owego Wydziału Geologii
nie zadał sobie trudu aby go przebadać.
Kawałek który ja sfotografowałem znaleziony
został na zboczu góry Remarkables,
koło Queenstown, a więc około 150 kilometrów
na północny-północny-zachód od krateru
Tapanui. Gdzie znaleziono drugi z tych
kawałków tego nie zapamiętałem.
W 1909 roku w nowozelandzkiej miejscowości
Ross znaleziony został "samorodek złota" wielkości
ludzkiej pięści. Z czasem stał on się dosyć
słynny w całej Nowej Zelandii. Nazywa się go
samorodek Roddy'ego z Ross.
Ważył on aż 2807 gram (tj. 99 ounces). Jego
niezwykłą cechą było jednak, że starzy ludzie
opowiadali iż podobno był on "namagnesowany".
Jego cechy musiały jednak być identyczne do
cech złota. Wszakże na przekór iż podobno
był on "namagnesowany", ówcześni złotnicy
ciągle zakwalifikowali go jako "złoto". Jako
też "samorodek złota" jest on wszędzie
opisywany. Miejscowość Ross leży jakieś
350 km na północny-północny-wschód od krateru
Tapanui. Jednak ciągle znajduje się ona w
zasięgu odłamków eksplozji Tapanui. Wszakże
spore "kamienie ceramiczne" dolatywały z
Tapanui nawet do miejscowości Hokitika,
która leży poza Ross w jeszcze dalszej
odległości od Tapanui.
Mnie intryguje pytanie czym właściwie są owe
"namagnesowane samorodki złota". Znaczy,
czy są one jakimś unikalnym izotopem złota
o magnetycznej naturze, który został zesyntezowany
przez ekstremalne warunki eksplozji Tapanui.
Albo raczej są one złotopodobnym pozaziemskim
metalem używanym w wehikule UFO który eksplodował
koło Tapanui. Być może że tajemnica ta kiedyś
zostanie wyjaśniona. Wszakże eksplozja Tapanui
pozłociła Nową Zelandię grubą warstwą samorodów
złota w całym obszarze zasięgu poeksplozyjnych
opadów. Większa część tego "złotego runa"
została wyzbierana podczas "gorączki złota"
z końcowej części XIX wieku i początka
XX wieku. Niemniej ciągle do dzisiaj w
najróżniejszych zakątkach znajdowane
są tam dalsze "samorodki złota".
Wprawdzie typowo nikt nie sprawdza czy są
one namagnesowane. Jednak pewnego dnia
być może ktoś je sprawdzi, stwierdzi namagnesowanie
kolejnego z nich, podda go dokładniejszym
badaniom naukowym, oraz odkryje coś co
zaszokuje cały świat.
Przedmioty reprezentujące kluczowe dowody
na to że wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui,
giną zastraszająco szybko na najróżniejsze tajemnicze
sposoby. Zdawałoby się jednak że tak cenne
eksponaty jak opisywane tutaj "samorodki złota"
czy próbki "złotopodobnego metalu" powinny
być znacznie lepiej strzeżone niż np. "kamienie
ceramiczne" czy kłody prastarych drzew "totara".
Jednak owe samorodki też giną równie szybko
i tajemniczo. Ja osobiście uważam, że owe
eskalujące się znikanie materiału dowodowego
jest sekretnie organizowane przez kogoś, np.
przez istoty opisywane na stronie
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.
Wszakże jeśli te zaginięcia ktoś będzie uznawał
za zwykłe "zbiegi okoliczności", wówczas zbiegów
tych pojawia się tam zbyt dużo aby naprawdę
były one jedynie przypadkami.
Oto fotografia tego odłamka z tajemniczego i
nieznanego naszej nauce metalu wyglądającego jak złoto.
Rys. #8ab: Tajemniczy namagnetyzowany
kawałek złotopodobnego metalu pozostały po eksplozji Tapanui.
Wygląda on jak samorodek złota, chociaż nie wiadomo
czy jest on złotem. (W czasach kiedy pracowałem na
Uniwersytecie Otago, tamtejsi naukowcy nie usiłowali
nawet ustalić jakim właściwie metalem on jest.) Oba
powyższe zdjęcia pokazują ten sam kawałek, tyle że
sfotografowany z dwóch różnych stron. Moneta
(starych) 50 centów nowozelandzkich też widoczna
na powyższym zdjęciu ma średnicę 32 mm.
#E4.
Szybko postępująca wandalizacja materiału dowodowego:
W ostatnich czasach mieszkam relatywnie
daleko od krateru Tapanui - tj. niemal 1000
kilometrów i na odmiennej wyspie Nowej
Zelandii. Z powodu chronicznego bezrobocia
(sprowadzonego na moją głowę m.in. badaniami
owego krateru) często też jestem zmuszany
do opuszczania owego kraju. Datego do krateru
zaglądam teraz relatywnie rzadko, mniej więcej
raz na jakieś 5 lat. Co mnie zawsze szokuje podczas
kolejnych odwiedzin krateru, to ogromnie szybko
postępująca wandalizacja materiału dowodowego.
Za niemal każdą kolejną wizytą nadal udaje
mi się odnaleźć zaledwie około połowy materiału
dowodowego jaki widziałem tam podczas
poprzedniej wizyty. Jeśli tak dalej pójdzie,
już niedługo zniknie cały ów kiedyś tak
obszerny materiał dowodowy.
Część F:
Następstwa eksplozji Tapanui dla Nowej Zelandii:
#F1.
Jak eksplozja UFO koło Tapanui dotknęła Nową Zelandię:
Eksplozja Tapanui wywarła ogromny wpływ na Nową Zelandię.
Nowozelandczycy odczuwają najróżniejsze następstwa owej
eksplozji nawet obecnie, na przekór że nie jest im wcale wiadomo
o jej zaistnieniu. Wyszczególnijmy więc tutaj najbardziej istotne
następstwa uboczne eksplozji Tapanui, jakie ciągle dają się odnotować
w Nowej Zelandii nawet obecnie.
#1.Niedobór mikro-pierwiastków w glebie koło Krateru Tapanui.
Ogromne gorąco oraz promieniowanie eksplozji Tapanui spowodowało
że czułe na promieniowanie mikro-pierwiastki odparowały z gleby w
okolicach krateru Tapanui. Dlatego obecnie gleba ta wykazuje
niedostatek owych mikro-pierwiastków, np. selenu czy wapna.
Z kolei brak tych mikro-pierwiastków powoduje, że okolice Tapanui
są jednym z najbardziej niezdrowych obszarów Nowej Zelandii.
Takim niezdrowym obszarem okolice te były zresztą od samego
początka. Na bardzo interesujący dowód owej niezdrowości
okolic Tapanui zwrócił mi uwagę jeden z miejscowych kolekcjonerów.
Przykładowo, zgodnie z jego ustaleniami, jeśli w jakimkolwiek
innym miejscu Nowej Zelandii przypadkowo odkopie się stare śmieci,
dominującym je odpadkiem zawsze są stare butelki po alkoholu –
będące obecnie obiektem zachwytu licznych kolekcjonerów.
Jeśli jednak odkopie się jakieś stare śmieci w okolicach Tapanui,
wówczas się okazuje że są one zdominowane przez butelki po
lekarstwach. Prawdopodobnie także dziwna choroba "zaniku
obronnosci immunologicznej" (a więc choroba z rodzaju
chorób popromiennych), jaka często pojawia się w okolicach
krateru Tapanui, a jaka lokalnie nazywana jest "grypą Tapanui"
("Tapanui flu"), jest także jedną z licznych konsekwencji owej
eksplozji. Jak łatwo się zorientować podczas kontaktów z
mieszkańcami okolic Tapanui, niemal w każdym domu ktoś
albo posiadał, albo też właśnie posiada ową niezwykłą chorobę.
#2.Telekinetyczne skażenie Nowej Zelandii. Wehikuły UFO
jakie eksplodowały koło Tapanui, podczas swego rozpadu wzbudzily
potężny błysk pola telekinetycznego. ("Pole telekinetyczne" to rodzaj
przyspieszonego pola magnetycznego używanego do wzbudzania
technicznej wersji telekinezy - po szczegóły patrz strona internetowa
telekinesis_pl.htm.)
Z kolei owo pole telekinetyczne spowodowało zwiększony wzrost
wszelkich organizmów żywych. To jest powodem dla jakiego ludzie
i zwierzęta urodzone i wyrosłe w Nowej Zelandii są tacy "pakowni".
To jest też powodem dla jakiego niektóre drzewa (np. sosny i dęby)
rosną w Nowej Zelandii około 5 razy szybciej niż w Europie.
#3.
Pojawienie się gigantycznych mutacji organizmów żywych.
Telekinetyczne skażenie Nowej Zelandii podczas eksplozji Tapanui
powodowało w przeszłości, oraz ciągle powoduje obecnie, że
organizmy żywe jakie rodzą się w Nowej Zelandii, lub w pobliskich
jej oceanach, czasami mutują się do gigantycznych rozmiarów. Mechanizm owej mutacji wyjaśniony został w podrozdziale JE9.2
z tomu 9 monografii [1/4]. Z powodu owych mutacji, w samej Nowej
Zelandii, a także w wodach jakie ją otaczają, niemal każda istota
żywa występuje w dwóch rozmiarach: normalnym i gigantycznym.
Ów gigantyczny rozmiar jest zwykle 5 do 12 razy większy niż normalny
rozmiar. Oto fotografia najbardziej słynnego z grona gigantycznych
mutantow Nowej Zelandii, mianowicie super-ptaka zwanego moa.
Odnotuj jednak, że jest to tylko jeden przykład z długiego wykazu
takich telekinetycznych mutantów:
Długi wykaz gatunków zwierząt które posiadają co najmniej owe
dwa wymiary, zawarty jest w moich monografiach naukowych [5/4]
i [5/3]. Aby jednak wspomnieć chociaż kilka przykładów jakie już od
dawna są znane na świecie, to należą do nich: super-ptak moa
(normalnego rozmiaru moa był wielkości indyka, natomiast największy
z gigantycznych moa był wielkości żyrafy), ostatnio bardzo sławna
"gigantyczna mątwa" (po angielsku "giant squid" lub "aratupus")
którego maleńkie dziecko o niemal 10-ciu metrach długości
wystawione zostało w 2003 roku do publicznego oglądania w
Te Papa
muzeum z Wellington, ptak Kiwi, oraz wiele więcej stworzeń.
Co jest nawet bardziej interesujące, aż do około 18-go wieku
okolice krateru Tapanui w Nowej Zelandii zamieszkiwane były
przez szczep ludzkich gigantów. Owi ludzcy giganci byli lokalnie
nazywani "Te Kahui Tipua" zaś ich wzrost zwykł dochodzić do 5
metrów wysokości. Gigantyczne szkielety owych ludzkich
olbrzymów ciągle znajdowane są od czasu do czasu - niestety
natychmiast po znalezieniu zawsze jakoś znikają w dosyć tajemniczych
okolicznościach. Więcej na temat ludzkich gigantów z Nowej Zelandii
czytelnik znajdzie na odrębnej stronie, w menu oznaczonej
Nowa Zelandia.
#4.Fluktuacje czasu.
Wehikuły UFO jakie eksplodowały
koło Tapanui reprezentują tzw.
wehikuły czasu.
Z kolei eksplozja wehikułu czasu wzbudza
potężne zakłócenia w "przestrzeni czasowej",
a więc również zakłócenia w ciągłości upływu
czasu na danym terenie. Czas zaczyna tam
wówczas falować tak jak fale na jeziorze. Ów
falujący czas z kolei posiada zdolność do
wynoszenia do naszych czasów najróżniejszych
zwierząt (lub ludzi), jakie normalnie żyją
w odmiennych czasach. Ponieważ takie
wynoszenie do naszych czasów zwierząt
które już dawno wymarły jest najbardziej
niezwykłym zjawiskiem które powtarzalnie
ma miejsce w Nowej Zelandii, opiszę je we
większej liczbie szczegółów w odrębnym
punkcie #F2 poniżej.
#5.Tajemnicze zjawiska ciągle mające miejsce w Nowej
Zelandii. Skażenie okolic krateru Tapanui polem telekinetycznym
oraz zakłóceniami czasoprzestrzeni, powoduje wystąpienie
całej gamy niezwykłych zjawisk w okolicach owego krateru.
Aby wspomnieć tutaj niektóre z owych zjawisk, w samym kraterze
Tapanui dziwne okrągle kule światla widywane są nocami.
Zwykle są one wielkości piłki ping-pongowej, oraz są one
w stanie przenikać przez obiekty stałe. Niektórzy ludzie wyjaśniają
je jako duchy ofiar zabitych podczas eksplozji Tapanui. Ponadto,
w okolicach krateru Tapanui niemal nigdy nie uderzają zwyczajne
pioruny, za to pojawia się tam dziwne zjawisko "wyładowań
kurtynowych" ("curtain lightings"). Po więcej tego typu niewyjaśnionych
zjawisk - patrz odrębna strona internetowa
newzealand_pl.htm - o Nowej Zelandii,
lub patrz moje monografie [5/4] i [5/3].
#6.
Istnienie w Nowej Zelandii napowierzchniowych pokładów złota.
Błysk pola telekinetycznego jaki pojawił się w momencie eksplozji
Tapanui spowodował także zjawisko syntezy jądrowej kropelek złota.
Stąd natychmiast po owej eksplozji powierzchnia Nowej Zelandii
dosłownie pokryta była cienką warstewką złotego pyłu i samorodków
złota. Całe kieszenie złota zalegały nawet na powierzchni kamieni i
kłod drzewnych, tak jak to jest wyjaśnione dla kamienia ceramicznego
z Roxburgh - którego fotografia pokazana została na niniejszej stronie
internetowej. Owo napowierzchniowe złoto zapoczątkowało słynną
"gorączkę złota" jaka opanowała Nową Zelandię w końcowych latach
19 wieku. Z kolei owa gorączka złota stworzyła historyczne fundamenty
dla obecnej ekonomii Nowej Zelandii.
Interesująca cecha złotego piasku jaki zwykł zalegać powierzchnię
gleby Nowej Zelandii, jest że jego własności zmieniały się
koncentrycznie z odległością od centrum owej eksplozji. Dlatego
podczas okresu owej nowozelandzkiej gorączki złota ludzie byli
w stanie dokładnie określić skąd dane złoto pochodzi poprzez
jedno rzucenie na nie okiem.
#7.Brak lasów w centralnej części Wyspy Południowej Nowej
Zelandii. Eksplozja Tapanui powyrywała z korzeniami drzewa na
niemal połowie obszaru Nowej Zelandii. Drzewa te następnie zostały
spalone ogniem eksplozji. Dlatego nie istniały później nasiona jakie
mogłyby rozpocząć porost nowych lasów już po zaistnieniu eksplozji
Tapanui. To jest powodem dla jakiego cetralna część Wyspy
Południowej Nowej Zelandii wcale nie posiadała lasów kiedy biali
osadnicy przybyli do Nowej Zelandii około 1840 roku. Jednak cały
ten obszar ciągle był pokryty kłodami powalonych starych drzew,
jakie powyrywane zostały siłą podmuchu owej eksplozji. Do dzisiaj
większość owych starych pni drzewnych została pousuwana.
Niemniej ich pozostałości ciągle dają się odnaleźć w najróżniejszych
odludnych miejscach.
#8.Masowe wyginięcie najróżniejszych gatunków stworzeń
z Nowej Zelandii, włączając w to słynnego super-ptaka moa,
lokalnego gigantycznego orła zwanego "harpagornis moorei" -
którego rozpiętość skrzydeł przekraczała 3 metry, małej wersji
lokalnego ptaka Kiwi, oraz wielu więcej. To właśnie eksplozja
koło Tapanui unicestwiła wszystkie owe duże i małe zwierzątka,
jakie zwykły żyć sobie tutaj dostatnie przed 1178 rokiem.
#9.Drzewa jakie pamiętają czasy Jezusa. Eksplozja Tapanui
z 1178 roku powyrywała z korzeniami ogromne dżungle porosłe
ponad tysiącletnimi drzewami o bardzo twardym drewnie, lokalnie
nazywanymi totara. Totara jest bardzo wolno rosnącym
drzewem. Drzewa te zasiane przed eksplozją Tapanui zwykły
rosnąć ponad 1000 lat aby osiągnąć średnice około 1 metra.
Częściowo popalone kłody owych wspaniałych drzew ciągle
dają się odnaleźć nawet do dzisiaj w najróżniejszych odludnych
miejscach Nowej Zelandii. Niektóre z owych kłod mają 2 do 4
metrów średnicy. To zaś oznacza, że musiały one rosnąć
już tysiące lat zanim Jezus przybył na Ziemię. Miejscowi operatywni
rzemielśnicy używają piękne czerwone drewno owych starożytnych
drzew aby produkować z niego najróżniejsze pamiątki dla turystów.
Stąd jeśli ma się szczęścia natknięcia się na ktoregoś z owych
operatywnych rzemielśników, wówczas za
jedynie kilka dolarów można sobie kupić w Nowej Zelandii pamiątkę
wykonaną z drewna "totara" które pamięta czasy kiedy Jezus właśnie
realizował swoją misję na Ziemi. Oczywiście, zakup takiej
historycznej pamiątki byłby także naszym osobistym wkładem w
konserwację historii naszej planety. Jest tak ponieważ kiedy ludzie
w końcu uświadomią sobie ogromne znaczenie eksplozji Tapanui
dla naszej planety, wówczas naukowcy będa w stanie przebadać
takie pamiątki ciągle wówczas zachowane właśnie dzięki turystom.
* * *
W uzupełnieniu do powyższego podsumowania
następstw eksplozji UFO koło Tapanui jakie
dotknęły Nową Zelandię, omówię teraz
nieco szerzej kilka co ciekawszych
przykładów takich następstw. Na dokładne
omówienie ich wszystkich oczywiście brak
miejsca na niniejszej, krótkiej stronie internetowej.
Jednak ci z czytelników których następstwa te
zainteresują, znajdą ich pełną prezentację
we w/w darmowej monografii
[5] - o eksplozji UFO koło Tapanui,
dostępnej gratisowo m.in. za pośrednictwem
niniejszej strony.
#F2.
Zafalowania tzw. "przestrzeni czasowej" oraz powtarzalne pojawianie się w dzisiejszej Nowej Zelandii fauny z przeszłości która już tam dawno wymarła, np. ptaków moa:
Owo falowanie "przestrzeni czasowej"
spowodowane eksplodowaniem koło
Tapanui tzw. "wehikułu czasu", posiada
liczne następstwa. ("Wehikuł czasu" jest
to wehikuł UFO trzeciej generacji. Po jego
opisy patrz rozdział N z tomu 11 monografii
[1/5] - o zaawansowanych napędach magnetycznych.)
Dla przykładu, zdolność "przestrzeni czasowej"
do przenoszenia organizmów żywych
do innych czasów może nawet być kiedyś
wykorzystana przez ludzi do budowy
zaawansowanych wehikułów czasu
opisanych w punkcie #D1 strony internetowej
timevehicle_pl.htm.
Jeśli opisywane tutaj zafalowanie przestrzeni
czasowej przypadkowo wynosi jakieś zwierzęta
do naszych czasów, wówczas po krotkim ich
pobycie w naszych czasach, owe zwierzęta
zabierane są z powrotem do ich własnego
czasu. Stąd, w wyniku owych fluktuacji czasu
spowodowanej eksplozją wehikułu czasu koło
Tapanui, w Nowej Zelandii dosyć regularnie
pojawiają się w naszych czasach najróżniejsze
prehistoryczne stwory. Ludzie relatywnie
często widzą też tam owe prehistoryczne
zwierzęta, które czasami nawet napadają
i zjadają pojedyńczych ludzi. Potem następnym
zafalowaniem "przestrzeni czasowej" owe
dziwne prehistoryczne zwierzęta zabierane
są z powrotem do ich własnych czasów.
Już dawno wymarłymi zwierzętami
najczęściej pojawiającymi się w Nowej
Zelandii w wyniku owych zafalowań przestrzeni
czasowej są ogromne ptaki Moa. Co jakiś
też czas w Nowej Zelandii ludzie widzą
owe ptaki, lub odnajdują ich ślady - na
przekór że ptaki Moa całkowicie wymarły
w 1178 roku, tj. zaraz po owej eksplozji UFO
koło Tapanui. Stąd jednego dnia ludzie je
spotykają i widzą, następnego dnia nie daje się
już ich odnaleźć. Najnowszy przypadek kiedy to
dwóch australijskich naukowców odnalazło
świeże ślady tzw. "scrub moa" w nowozelandzkiej
puszczy z okolic Urewera, opisany został
w artykule zatytułowanym "Urewera moa
'probably emu' ", opublikowanym
na stronie A5 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z środy (Wednesday), January 9, 2008.
Te same świeże ślady moa opisane również
zostały w jeszcze jednym artykule o tytule
"Big birds puzzle experts" (tj. "Ogromne
ptaki zastanawiają ekspertów") który ukazał
się na stronie A8 nowozelandzkiej gazety
The New Zealand Herald,
wydanie z czwartku (Thursday), January 10, 2008.
W tym miejscu warto sobie uświadomić, że
fluktuacje czasu występują w pobliżu każdego
byłego miejsca eksplozji wehikułu czasu.
Z kolei w historii Ziemi eksplodowało już
sporo takich wehikułów czasu w najróżniejszych
miejscach naszego globu (po szczegóły
patrz podrozdziały C7 do C7.3 w monografii
[5/4]).
Dlatego takie prehistoryczne zwierzęta pojawiają
się i znikają nie tylko w Nowej Zelandii, ale także
i w całym szeregu najróżniejszych innych
miejsc naszej planety. Najbardziej znanym
z nich jest słynny "Nessie" z jeziora Loh
Ness w Szkocji, a także podobny do dinozaura
potwór z jeziora Cini w Malezji.
Rys. #9ab: Dwie fotografie gigantycznej mutacji ptaka moa
z Nowej Zelandii. Aczkolwiek powyższe moje amatorskie
fotografie pozostawiają wiele do życzenia (prawa z nich pstryknięta
została przez szybę), ciągle relatywnie dobrze oddają one ogromne
rozmiary tej szczególnej mutacji ptaka moa - kiedy jest ona porównana
do zarysów dorosłego człowieka. Zauważ że wszystkie gigantyczne
mutacje ptaka moa oryginalnie wywodzą się z ptaka o wielkości
typowego indyka, jaki w Nowej Zelandii zwykle jest nazywany
"bush moa". Około 100 000 lat stary i dobrze zachowany szkielet
takiego bush-moa wielkości indyka został odkopany w Centennial
Park z Timaru - miejsce tego odkrycia ciągle jest tam oznakowane
nawet i dzisiaj (chociaż sam szkielet został doskonale ukryty przed
publicznym oglądaniem w piwnicach Muzeum Canterbury z Christchurch
i prawdopodobnie kiedyś tajemniczo zniknie - podobnie jak to stało
się ze szkieletem ludzkiego giganta o wzroście około 8 metrów który
także odkryty został w Timaru - po szczegóły tego ludzkiego giganta
patrz punkt #I2 ze strony
newzealand_pl.htm).
Część G:
Następstwa eksplozji Tapanui dla całej naszej planety:
#G1.
Światowe następstwa eksplozji Tapanui:
Eksplozja Tapanui wywarła potężny wpływ na całą naszą
planetę. Wyliczmy więc tutaj te następstwa eksplozji Tapanui,
jakie dają się zaobserwować nawet obecnie.
#1.Przemieszczenie się biegunów Ziemi
o około 7 stopni. Istnieje dosyć złożony mechanizm jaki spowodował
owo przemieszczenie się biegunów Ziemi. Mechanizm ten opisany
jest dokładnie w monografii [5/4] razem z obszernym materiałem
dowodowym jaki wykazuje że faktycznie zaistniała relatywnie
niedawne przesunięcie biegunów Ziemi po eksplozji Tapanui z
1178 roku.
#2.
Potężne fale morskiego tsunami
w Europie, oraz powodzie morskie w Azji. Gigantyczne fale
tsunami spowodowane eksplozją Tapanui były największymi
jakich opisy zachowały się w ludzkiej mitologii.
Między innymi fale te zniszczyły starożytne miasto Salamis
na Północnym Cyprze (to w którym wynaleziono wyrób
kiełbas do dzisiaj w wielu krajach zwanych "salami").
Na zachodnim wybrzeżu Schleswig-Holstein z obecnych
Niemczech północnych fale te utopiły niezliczonych ludzi.
Ponadto fale te całkowicie zmiotły z powierzchni ziemi
słynną z bogactwa i z dekadentnego życia jej mieszkańców wyspę
Veneta
na Morzu Bałtyckim, do dzisiaj opisywaną licznymi legendami.
#3.
Najróżniejsze uszkodzenia monumentów
w Europie (np. Pochyłej Wieży z Pisa we Włoszech, czy Aya
Sophia w Istanbule, Turcja).
Rys. #10: Aya Sophia i dr Jan Pajak -
czyli zdjęcie jakie ja wykonałem sobie w
1993 roku przed frontem słynnej "Aya Sophia"
w Istambule. (Kliknij na to zdjęcie aby oglądnąć
je w powiększeniu.) Do dzisiaj panuje o niej opinia,
że zbudowana ona została z użyciem nadprzyrodzonych
mocy. Więcej informacji na temat jej
nadprzyrodzonego charakteru zawarte
zostało w podpisie pod "Fot. #1c" ze
strony internetowej o
Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
Aya Sophia jest praktycznie jedną z
najstarszych budowli na świecie, jakie
ciągle są użytkowane do dzisiaj. Początkowo
budowana była jako Bazylika chrzescijańska,
ukończona w 537 roku AD, zaś obecnie
służy jako meczet i muzeum. Jej kopuła
uformowana na kształt kopuły kulistej
UFO typu K8, została zdeformowana
właśnie w wyniku ruchów Ziemi spowodowanych
eksplozją Tapanui z 1178 roku.
#4.Zamrożenie Grenlandii razem z kolonią Wikingów
jaka wówczas ją zamieszkiwała osiedlona tam przez Eryka
Czerwonego.
#5.Stopienie mostu lodowego przez Cieśninę Beringa.,
a w tren sposób odcięcie Azji od bezpośredniego połącznia
z Północną Ameryką.
#6.
Pojawienie się tzw. Małej Epoki Lodowej
(the "Little Ice Age") w Europie po 1178 AD, połączone z drastycznym
ochłodzeniem się klimatu Europy po 1178 AD.
#7.Wymieranie całych narodów w Europie.
Gwałtowne ochłodzenie się klimatu, połączone z dotychczas
nieuświadamianym przez ortodoksyjną naukę skażeniem powietrza
oraz niszczycielskimi opadami jakie nastąpiły zaraz po eksplozji
Tapanui, spowodowało następne wymarcie całych narodów w
Europie i w innych częściach świata. To właśnie w owym czasie
"płaskogłowi" słowianie wymarli i zostali zastąpieni przez obecnych
"okrągło-głowych". Dla przykładu w Polsce owego czasu całkowicie
wymarła rodzina polskich królów nazywanych "Piastami" (należeli
oni do słabszej rasy "płaskogłowych" Europejczyków). To także
w owym czasie najróżniejsze szokujące zmiany nastąpiły na całym
świecie. Dla przykładu płaskowyże Nasca właśnie w owym czasie
opanowała obecna susza. Także zielone laki imperium Anastazjów
z Centralnej Ameryki zamieniły się wówczas w dzisiejszą pustynię.
#8.Rezonowanie hałasu telepatycznego
w atmosferze ziemskiej. Z kolei owo rezonowanie spowodowało
degeneracje ludzi poddanych jego działaniu. Wynikiem końcowym
było, że eksplozja Tapanui sprowadziła na Ziemię ciemnotę i
brzydotę znaną jako okres Średniowiecza. W tym miejscu
warto jeszcze raz podkreślić, że UFOnauci którzy eksplodowali swoje
wehikuły UFO koło Tapanui wiedzieli o tych wszystkich niszczycielskich
następstwach. Niemniej ciągle z premedytacją eksplodowali oni swoje
wehikuły aby cofnąć ludzkość w rozwoju do tyłu.
#G2.
Zmiecienie z powierzchni Ziemi legendarnej wyspy
Veneta:
W południowej części Bałtyku, w pobliżu
dzisiejszych wybrzeży Niemiec, przed
1178 rokiem istniała legendarna wyspa
z miastem-państwem, zwana
Veneta.
Mieszkańcy tej wyspy i miasta słynęli w ogromnego
bogactwa oraz z dekadentnego stylu życia. Ich
zdolności kulinarne, uczty, oraz skłonności do
obżarstwa, były wprost legendarne. Niestety,
w następstwie fal tsunami zaindukowanych
na północnych morzach przez eksplozję
Tapanui, owa wyspa-państwo została
całkowicie zmieciona z powierzchni
Ziemi. Do dzisiaj zaginęła nawet
wiedza gdzie dokładnie wyspa
ta się mieściła.
Jako ciekawostkę powinienem dodać, że Veneta
wcale NIE jest jedyną ogromnie istotną wyspą świata
które nagle zniknęła bez śladu. O innej takiej wyspie
pisze artykuł "Search for Mexican island continues"
(tj. "Poszukiwania meksykańskiej wyspy są kontynuowane")
ze strony B2 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie datowane w poniedziałek (Monday),
September 7, 2009. Artykuł ten opisuje meksykańską
wyspę zwaną "Bermeja" z zatoki Yucatan, która
niedawno też tajemniczo zniknęła - tak jakby nigdy
jej tam nie było. A wyspa ta pokazana jest na wielu
mapach publikowanych nawet relatywnie niedawno.
Jej znalezienie jest na tyle istotne, że na podstawie
jej istnienia Meksyk zgłasza roszczenia do ogromnego
obszaru o szerokości ponad 80 mil bogatego
w ropę naftową, na który to obszar wobec zniknięcia
owej meksykańskiej wyspy mają teraz apetyt
(a także legalne podstawy) także Stany Zjednoczone.
Część H:
Jak to się stało - znaczy mechanizm i motywy technicznego wywołania eksplozji Tapanui:
#H1.
Skąd się wzięła cała ta energia:
Aby spowodowac az tak potezna eksplozje,
konieczna jest ogromna ilosc energii. Jak sie okazuje wehikuly UFO
przechowuja owa energie w urzadzeniu technicznym zwanym
komora oscylacyjna.
Nazwa
"komora oscylacyjna"
przyporządkowana została urządzeniu technicznemu
które stanowi na tyle potężny "magnes" że może on
być używany jako pędnik magnetyczny w wehikułach
latających typu "magnokraft". Jak to jest podparte
materiałem dowodowym pokazanym na niniejszej
stronie internetowej, komory oscylacyjne są już
od bardzo dawna używane przez wehikuły UFO
jako ich urządzenia napędowe oraz akumulatory
ich zapasów energii.
Komora oscylacyjna jest więc nie tylko "pędnikiem" dla UFO,
ale także przechowuje w sobie cały zapas energii owych
wehikułów. Akumuluje ona energię UFO w najczystszej postaci,
mianowicie jako energię magnetyczną. Jak ujawniają to moje
obliczenia, najmniejsze UFO typu K3 przechowuje w swoich
komorach oscylacyjnych magnetyczny odpowiednik dla co
najmniej 1 megatony czystej energii. Z kolei średniej wielkości
wehikuł UFO typu K6, jaki to typ eksplodował właśnie koło Tapanui,
przechowuje w swoich komorach oscylacyjnych co najmniej
odpowiednik dla 10 megaton czystej energii. Ponieważ koło
Tapanui eksplodował stos około 7 UFO typu K6, to oznacza
że owa eksplozja posiadała wydatek co najmniej 70 megaton
TNT (a tak naprawdę to najprawdopodobniej znacznie nawet więcej).
Ogromna ilość energii która może być akumulowana w
komorach oscylacyjnych,
pozwala także aby komory te były używane jako ogromnie
pojemne akumulatory energii do samochodów naszej
przyszłości. Wszakże to właśnie za wynalezienie akumulatora
energii do samochodu który wykazywałby cechy "komory
oscylacyjnej", Senator McCain (tj. kandydat na prezydenta
USA z 2008 roku) obiecał ufundować nagrodę w wysokości
300 milionów dolarów - po szczegóły patrz punkt #D2 na stronie
eco_cars_pl.htm - o bezzanieczyszczeniowych samochodach przyszłości.
Wersja komory oscylacyjnej została już wynaleziona na Ziemi.
Nawet podejmowany były próby zbudowania tego urządzenia.
Owo urządzenie było wynalezione aby stanowić "pędnik" dla
nowego rodzaju wehikułów magnetycznych nazywanych
magnokraftami. Taki "pędnik" stanowi najważniejsze
urządzenie dla owego wehikułu. Wszakże to on wynosi ten
wehikuł do gwiazd. Z punktu widzenia zasady działania,
"komory oscylacyjne" to po prostu ogromnie potężne "magnesy"
(albo bardziej poprawnie: "elektromagnesy"). Są one tak silne,
że wytwarzają wydatek przekraczający wartość tzw. "strumienia
startu". Wartość owego strumienia startu naliczona dla obszaru
Polski wynosi około F=3.45 [Wb/kg]. Każde sterowalne źrodło
pola magnetycznego, jakiego wydatek przekracza wartość owego
"strumienia startu" jest w stanie wznieść w przestrzeń kosmiczną
zarówno siebie jak i kadłub ciężkiego statku kosmicznego
dołączonego do niego. Po prostu magnetycznie odpycha się
ono od ziemskiego pola magnetycznego i w ten sposób wzlatuje
do gwiazd. Komory oscylacyjne są pierwszymi nowoczesnymi
urządzeniami na naszej planecie, jakie faktycznie wytwarzają
wydatek przekraczający strumień startu. (Odnotuj że w starożytności
istniało takie urządzenie na Ziemi, nazywane "Arka Przymierza",
które również wytwarzało potężne pole magnetyczne o wartości
przekraczającej strumień startu. Dlatego było ono w stanie
lewitować w powietrzu zarówno siebie samo, jak i starożytnych
kapłanów nazywanych "Lewitami" którzy nim się opiekowali.)
Dlatego komory oscylacyjne mogą być używane jako najważniejsze
podzespoły pędników magnetycznych magnokraftu i UFO. Więcej
szczegółów na temat komór oscylacyjnych, włączając w to ich zasadę
działania, konstrukcję, oraz zaawansowanie badań nad ich budową,
zaprezentowane zostało w rozdziale C z monografii [1/4], a także
w rozdziale C z monografii [1/3] i [2] (wszystkie te monografie
można sobie załadować za pośrednictwem niniejszej strony
internetowej, a także za pośrednictwem kilku innych stron
wyszczególnionych w menu).
Jak się okazuje, komory oscylacyjne
wynalezione aby napędzać nasz ziemski magnokraft, faktycznie już
od dawna używane są przez UFO. Istnieją nawet fotografie owych
urządzeń wykonane kiedy ich działanie było wyraźnie widoczne
w UFO. Oto dwie fotografie kwadratowych wylotów z sześciennych
komór oscylacyjnych zamontowanych w korpusach UFO. Zdjęcia te
opublikowane są na rysunku S5 z rozdziału S monografii [1/4]
i [1/3]. Warto odnotować, że ponieważ prawe z tych zdjęć było
wykonane podczas nocy, czarny kwadrat w centrum owego wylotu
zlewa się z czarnym tłem nocnego nieba. Poniżej owych dwóch
fotografii komór z UFO, przewidywany wygląd wylotów z komór
oscylacyjnych magnokraftu został także zilustrowany.
Rys. #11abcd: Wygląd komór oscylacyjnych UFO i magnokraftów
pierwszej generacji oglądanych w dwóch odmiennych trybach ich działania.
Zależnie od tego która komora oscylacyjna
(tj. wewnętrzna czy zewnętrzna) generuje
dominujący strumień magnetyczny, wygląd
komór oscylacyjnych w wehikułach używających
tych komór dla napędu jest zupełnie odmienny.
(Odnotuj, że budowa i działanie komór oscylacyjnych
opisane są na odrębnej stronie internetowej o
komorach oscylacyjnych.
Z kolei postę prac nad zbudowaniem takich
komór raportowany jest w Internecie by
Mio Tuo cubo.rubik@gmail.com.)
Powyższe ilustacje pokazują:
(a - góra lewa) Dzienne zdjęcie komory oscylacyjnej UFO pracującej w trybie dominacji strumienia wewnętrznego.
(b - góra prawa) Nocne zdjęcie komory oscylacyjnej UFO pracującej w trybie działania z dominacją strumienia zewnętrznego.
(c - dół lewa) Wygląd komory oscylacyjnej magnokraftu pierwszej generacji, pracującej w trybie dominacji strumienia wewnętrznego.
(d - dół prawa) Wygląd komory oscylacyjnej magnokraftu pierwszej generacji, pracującej w trybie działania z dominacją strumienia zewnętrznego.
Proszę odnotować że powyższe ilustracje są też
dyskutowane na "Rys. #10abcd" z totaliztycznej
strony internetowej
propulsion_pl.htm,
oraz na "Fot. #C9abcd" ze strony
explain_pl.htm - o naukowej analizie autentycznych fotografii UFO,
gdzie czytelnik może poznać dalsze szczegóły
na temat wyglądu komór oscylacyjnych zilustrowanych
tutaj.
Poprzez uświadomienie sobie, że komory oscylacyjne są już
budowane przez UFOnautów, osiągamy upewnienie że także
nasze podjęcie budowy tych urządzeń jest realistyczne i że
zawiera w sobie potencjał sukcesu - jeśli zdecydujemy się je
zrealizować. Dlatego powinniśmy szybko zawinąć rękawy i
zabrać się za budowanie tego rewolucyjnego urządzenia.
Wszakże, nie tylko że jest ono w stanie wynieść nas do gwiazd,
ale także pozwoli nam na uwolnienie się spod okupacji
szatańskich UFOnautów.
Na dodatek do tego, dzięki naszej znajomości działania
i własności komory oscylacyjnej, obecnie doskonale już wiemy
"co" i "jak" spowodowało ową niszczycielską eksplozję koło
Tapanui w Nowej Zelandii.
#H4.
UFO to magnokrafty jakie już latają:
Jak się okazuje, magnokraft nie jest jedynie
wynalazkiem osiągniętym tylko na Ziemi.
Faktycznie bowiem wehikuły magnokrafto-podobne
już od dawna latają ponad ziemią. Ludzie
znają i opisują je pod nazwą UFO.
Opracowany już został formalny dowód
naukowy stwierdzający że "UFO to magnokrafty
tyle że już zbudowane przez jakąś pozaziemską
cywilizację". Dowód ten można sobie
przeglądnąć na odrębnej stronie
ufo_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym na istnienie UFO.
Aby uświadomić sobie jak podobny
jest wygląd, a więc także i działanie,
wehikułów UFO i magnokraftów,
proponuję rzucić okiem na następujące
dwie ilustracje. Górna z nich prezentuje
autentyczną fotografię najmniejszego UFO
typu K3. Z kolei dolna prezentuje rysunek
magnokraftu pokazany z tego samego
kąta jak owo UFO. Oto one:
Rys. #12ab: Zdjęcie wehikułu UFO typu K3.
Zdjęcie to uchwyciło najmniejszy typ K3 załogowych
wehikułów latających popularnie nazywanych wehikułami
"UFO". Z powodów wyjaśnionych na stronie o
pochodzeniou zła na Ziemi
owe wehikuły UFO starannie ukrywają się przed ludźmi.
Stąd ich wyraźne zdjęcia (takie jak powyższe) są niezwykłą
rzakością. Wehikuły UFO używają takiego samego
napędu magnetycznego jak napęd wynaleziony na Ziemi
dla naszego
magnokraftu.
Stąd tzw. "Teoria Magnokraftu" dostarcza nam doskonałego
wyjaśnienia dla działania i dla własności owych wehikułów UFO.
(Powyższe zdjęcie reprezentuje powtórzenie ilustracji
"Rys. P1" z monografii [1/4], także ilustracji "Fig. J1"
z monografii [1e], oraz "Fig. K1" z monografii [2e].)
(a - po lewej) Pokazano zdjęcie owego
UFO typu K3 w technice czarno-białej.
(b - po prawej) Pokazano to samo zdjęcie
tego samego wehikułu UFO, jednak tak jak je sfotografowano
w kolorach.
Warto odnotować, że powyższa ilustracja
"Rys. #12ab", a także następna ilustracja
"Rys. #13", są też dyskutowane na "Rys. #9ab"
z totaliztycznej strony internetowej
propulsion_pl.htm,
a także na "Rys. #C1ab" odrębnej strony
ufo_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym na istnienie UFO,
gdzie czytelnik może poznać dalsze szczegóły
na temat obu wehikułów zilustrowanych tutaj.
Rys. #13: Wygląd boczny najmniejszego magnokraftu typu K3.
Rysunek ten pokazuje wygląd najmniejszego magnokraftu typu K3
zilustrowanego w tej samej pozycji bocznej jak owo UFO typu K3
pokazane zdjęciami powyżej. (Magnokraft typu K3 to ten dla którego
współczynnik krotności "K", wyrażający stosunek jego średnicy
gabarytowej "D" do wysokości gabarytowej "H", wynosi "K=D/H=3".)
Powyższe zdjęcie reprezentuje powtórzenie ilustracji "Rys. O1
(w ramce)" z monografii [1/4], a także powtórzenie ilustracji
"Fig. G4" z monografii [1e], oraz powtórzenie ilustracji "Fig. G4"
z monografii [2e] - wszystkie te trzy monografie są ładowalne
za pośrednictwem menu z niniejszej strony internetowej.
#H5.
Formalny dowód że "UFO istnieją i są magnokraftami":
Istnieje formalny dowód naukowy, stwierdzający
że "UFO to już działające magnokrafty, tyle że
budowane przez odmienne cywilizacje". Ów
dowód oryginalnie został opublikowany m.in.
w rozdziale P z monografii [1/4], rozdziale O
z monografii [1/3], a także w rozdziale J z monografii
[1e]. W internecie jest on dostępny na stronie
ufo_proof_pl.htm - o formalnym dowodzie naukowym na istnienie UFO,
zaś jego poszerzenie o dalsze autentyczne fotografie
UFO pokazane zostało na stronie
explain_pl.htm - o naukowej analizie autentycznych fotografii UFO.
Dowód ten wykazuje dlaczego UFO i magnokrafty muszą posiadać identyczne
systemy napędowe, kształt, możliwosci oraz cechy. Ponadto dostarcza on nam
potężnego narzędzia dla zrozumienia cech i działania UFO. Jest tak ponieważ
wszystko co wiemy na temat magnokraftu możemy obecnie odnosić także do UFO.
To właśnie z uwagi na ową znajmość magnokraftu, szczegóły eksplozji Tapanui
mogły zostać zbadane i zidentyfikowane aż tak dokładnie.
Powyższy formalny dowód został osiągnięty
z użyciem szczególnie niezawodnej metodologii naukowej nazywanej "motoda
porównywania atrybutów". Metoda ta także jest opisana w podrozdziale P1
monografii [1/4]. Polega ona po prostu na teoretycznym wydedukowaniu 12
klas atrybutów jakie muszą charakteryzować magnokraft, oraz następnym
potwierdzeniu na istniejącym materiale dowodowym, że wszystkie te
atrybuty są wykazywane także i przez UFO. Rodzaje klas atrybutów użytych
w powyższym dowodzie obejmują takie cechy jak: kształt geometryczny,
zdolność do formowania sprzęgnięć, użyty napęd magnetyczny, indukowane
zjawiska, oraz wiele więcej. Ponieważ nikt nie zdołał obalić owego
dowodu formalnego na istnienie UFO, pozostaje on w mocy przez cały czas,
powienien więc zakończyć poprzedni okres sprzeczania się czy UFO istnieją
czy też nie istnieją oraz czym właściwie one są. Obecnie powinniśmy
zapoczątkować okres kiedy dokładnie badali będziemy owe wehikuły oraz
ich załogi. Wszakże takie badania techniki UFO jest w stanie przyspieszyć
na Ziemi zbudowanie urządzeń jakie UFOnauci już używają, jednak jakie
ciągle pozostają nieznane na naszej planecie. Przykłady takich urządzeń
obejmują: pędniki magnetyczne, urządzenia łączności telepatycznej,
wehikuły czasu, pozyskiwacze energii moralnej, oraz wiele więcej -
po szczegóły patrz podrozdział D10 w monografii [8] ładowalnej z
niniejszej strony internetowej. Z kolei badania szatańskich załóg
wehikułów UFO jest w stanie przyspieszyć nasze zrozumienie dla powodów
dla których UFOnauci eksploatują ludzi, a także powodów dla jakich
UFOnauci od czasu do czasu celowo eksplodują swoje wehikuły na Ziemi.
To z kolei może pozwolić ludzkości na szybsze uwolnienie się z pazurów
owych kosmicznych pasożytów.
#H6.
Jeśli UFO to magnokrafty, dlaczego UFOnauci nie obdarują nas swoją techniką:
Okazuje się że UFOnauci to nasi zajadli wrogowie.
Eksploatują oni nas od tysiącleci, od tysiącleci
też ciągną najróżniejsze korzyści z ucisku naszej planety. Jednak
w chwili kiedy my sami osiągniemy ich poziom technologii, UFOnauci
utracą wszsytkie owe dotychczasowe korzyści. Dlatego nie tylko że
nie pozwalają nam otrzymać ich techniki, ale wręcz ukrywają przed
nami praktycznie wszystko na swój temat, włączając w to gorzki fakt ich
nieustannej chociaż skrytej przez ludźmi eksploatacji Ziemi. Ponadto,
jak czynią to wszyscy opresorzy, UFOnauci wstrzymują jak tylko mogą
nasz rozwój techniczny, np. poprzez mordowanie naszych najlepszych
umysłów, oraz poprzez okresowe eksplodowanie swoich wehikułów na Ziemi
tak aby cofnąć nas z powrotem w rozwoju. Dlatego praktycznie my zmuszeni
będziemy pobić kiedyś UFOnautów militarnie, aby uwolnić naszą
cywilizację od ich skrytej okupacji. Jednak aby rozpocząć walkę
z UFOnautami, najpierw musimy zbudować nasz magnokraft. Tylko wówczas
bowiem nasz poziom techniczny przybliży się do ichniego, tak że
zaczniemy mieć faktyczną szansę na wygranie walki o wyzwolenie naszej
planety. Jeśli wierzymy starym przepowiedniom, np. tym jakie zawarte
są w Biblii, właśnie nadchodzi czas na Ziemię, kiedy zaczniemy odnosić
pierwsze sukcesy w naszej obronie przed UFOnautami. Dopiero jednak
kiedy całkowicie usuniemy owych niewidzialnych zaborców z naszej
planety, nadejdzie owe obiecane nam 1000 lat zamożności i szczęścia
dla ludzkości. Po więcej szczegółów patrz strony internetowe
evil_pl.htm,
changelings_pl.htm, oraz
ufo_pl.htm.
#H7.
Materiał dowodowy wskazuje, że owa eksplozja UFO koło Tapanui z 1178 roku która pochyliła Ziemię była wywołana celowo:
Kataklizmiczna eksplozja jaka spowodowała
całe to zniszczenie opisane powyżej, a także
wywołała wiele dalszych zniszczeń, nastąpiła
w 1178 roku w Nowej Zelandii. Aby było jeszcze
dziwniej, została ona spowodowana celowo.
Ktoś jej dokonał przez celowe zdetonowanie
cygaro-kształtnego stosu 7-miu wehikułów
UFO trzeciej generacji, zwanych wehikułami
czasu. (UFO podróżujące jako "wehikuły
czasu" pokazane są na fotografiach i objaśnione
opisami z "części #G" totaliztycznej strony
internetowej o nazwie
immortality_pl.htm,
oraz w "części #F" totaliztycznej strony internetowej o nazwie
explain_pl.htm.)
Tymczasem wehikuły czasu mają tą cechę,
że w swoich podróżach bez przerwy przenoszą
one swe załogi do przyszłości i do przeszłości.
Gdyby więc takie wehikuły miały wybuchnąć
przez czysty przypadek, ich załogi z góry
wiedziałyby o tej katastrofie i zdołały jej
zapobiec. Jedynym więc sposobem aby
wehikuły czasu eksplodowały, jest ich celowo
zdetonowanie. Ponieważ zaś koło Tapanui
jest obecny liczny materiał dowodowy że
eksplodowały tam właśnie wehikuły czasu
(po szczegóły patrz rozdział H w monografii
[5/4])
jest to dowodem iż ich eksplodowanie miało
celowy charakter. Proszę odnotować że
celowe powodowanie wysoce niszczycielskich
eksplozji UFO na Ziemi ma już długą tradycję.
Przykładowo, jeszcze jedna celowa eksplozja
wehikułów UFO, zupełnie niezwiązana z opisanymi
na tej stronie dwoma eksplozjami UFO, tj. koło
Tapanui z 1179 roku oraz w Tunguskiej na Syberii z 1908
roku, jest udokumentowana na totaliztycznej stronie o nazwie
day26_pl.htm.
#H8.
Gdzie jeszcze UFOnauci eksplodowali UFO (oprócz Tapanui):
Jak się okazuje, UFOnauci nabyli tego
chamskiego zwyczaju, że umęczają oni
ludzkość poprzez powtarzalne eksplodowanie
na Ziemi swoich wehikułów UFO. Najbardziej
ostatnia eksplozja wehikułu UFO miała miejsce
w Chinach w poniedziałek dnia 12 maja 2008
roku. Została ona opisana dokładniej w punkcie
#E3 strony
katrina_pl.htm - o huraganach formowanych technicznie przez UFOnautów.
Natomiast poprzednia niedawna eksplozja wehikułu UFO
miała miejsce w dniu 26-go grudnia 2004 roku koło wyspy Sumatra.
Eksplozja ta zabiła około 300 000 ludzi. Jej dokładny opis
zawarty jest na oddzielnej stronie internetowej o nazwie
26-ty dzień,
która może zostać wyświetlona poprzez
"Menu 2" lub
"Menu 4".
Gorąco rekomenduję jej przeglądnięcie. Szczególnie że zawiera
ona m.in. prognozy dat w których powinniśmy spodziewać się
następnych morderczych eksplozji UFO (eksplodowania
UFO w których to datach ktoś najwyrażniej teraz już unika).
Część I:
Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:
#I1.
Podsumowanie tej strony:
Na temat eksplozji Tapanui każdy z nas
może zająć dowolne stanowisko. Przykładowo
może eksplozję i jej następstwa ignorować,
może się dziwić że o nich nie słyszał, może
mieć żal do naukowców nowozelandzkich
że odmawiają badania owej eksplozji i
informowania o niej świata, itd., itp. Moim
jednak zdaniem jedyne konstruktywne
stanowisko wobec tej niezwykłej eksplozji
polega na zakasaniu rękawów, oraz na
osobistym zabraniu się za jej badanie -
i to możliwie jak najszybciej, zanim
materiał dowodowy na jej temat nie
zostanie jeszcze całkowicie zwandalizowany.
Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez okres od 1 marca 2007 do
31 grudnia 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka),
pod jakie można wysyłać ewentualne
uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane
tu pytania, podane są na stronie internetowej
o mnie (dr inż. Jan Pająk).
Tam również dostępne są adres pocztowy
i numery telefonu autora.
Proszę też odnotować, że z powodu mojego
chronicznego deficytu czasu, ja bardzo niechętnie
odpowiadam na emaile, które zawierają TYLKO
wykonawczo czasochłonne prośby, jednocześnie
zaś dokumentują zupełną ignorancję ich autora
w tematyce którą ja badam. Dlatego jeśli ktoś
wysyła mi jakąs prośbę, proponuję aby w P.S.
do swego emaila udokumentował że faktycznie
zadał sobie trud przeczytania moich stron internetowych.
Efekt takiego udokumentowania można uzyskać
poprzez zdanie "egzaminu" ze znajomości niektórych moich
stron, znaczy albo przez odpowiedzenie na pytania
przywiązane do konkretnych rodzajów próśb
(np. zadane w punktach #B2 i #B3 strony o
Korei).
#I3.
Jeśli zechcesz odwiedzić krater Tapanui:
Istnienie eksplozji UFO koło Tapanui
jest silnie zaprzeczane przez naukowców
nowozelandzkich. Można by nawet stwierdzać
że naukowcy ci (podobnie zresztą jak większość
innych naukowców dzisiaj na świecie) wykazują
rodzaj alergicznej reakcji na wszystko co dotyczy
owej eksplozji UFO, lub generalnie wehikułów
UFO. Dlatego, jeśli ktoś zdecyduje się dokonywać
własnych badań owego miejsca eksplozji UFO,
wówczas nie może liczyć na pomoc lub kooperację
miejscowych instytucji ani miejscowych naukowców.
Taki badacz musi więc być przygotowany
na dokonywanie samemu wszystkiego.
Dla tych powodów jest wskazanym aby
przed odwiedzeniem owego niezwykłego
miejsca eksplozji, dokładnie przeczytał
następujące publikacje (w podonej tutaj
kolejności):
podrozdzialy A3, A4 i O5.2 z monografii
[1/4],
potem całą monografię
[5/4].
Wszystkie te publikacje naukowe są dostępne
nieodplatnie za pośrednictwem niniejszej
strony internetowej - patrz pozycje
Tekst [1/4] i
Tekst [5/4]
w menu z lewego marginesu. Aby sobie
załadować np. darmową monografię [1/4],
wystarczy kliknąć na pozycję oznaczoną
np. "Tekst [1/4]" w menu z lewego marginesu,
lub na dowolny zielony link do owej pozycji.
Potem zaś należy wybrać ilustracje lub treść
tomow w jakich załadowaniu jest się zainteresowanym
i ponownie na nie kliknąć.
Zauważ, że krater Tapanui znajduje się na
prywatnej farmie niejakiego Rexa Helliera.
(Address: Mr Rex L. Hellier, Pukerau, 1 R.D., Gore, New Zealand; Tel.: +64 (3) 205-38-64; email:
rex.hellier@xtra.co.nz.)
Dlatego zanim się odwiedza ten krater,
najpierw trzeba napisać lub zadzwonić do
jego właściciela aby otrzymać pozwolenie
na wejście na teren jego prywatnej posiadłości.
Prawdopodobnie wskazane okaże się też
nabycie dobrych map owego obszaru, jako
że krater zlokalizowany jest - jak go opisano
na jednym z nowozelandzkich programów
telewizyjnych "na omiatanej wiatrem dziczy".
Oto strona internetowa rządu Nowej Zelandii
pokazujaca mapy i zdjęcia lotnicze jej obszaru,
m.in. z widokiem omawianego tu krateru Tapanui:
www.linz.govt.nz
- patrz tam kwadrat G45 i porównaj go
z rysunkiem C1 do monografii
[5/4].
Rys. #14: Mr Rex Hellier i dr Jan Pająk - czyli
właściciel krateru Tapanui (Mr Rex Hellier - ten w
czapce), oraz ja
(dr Jan Pajak -
autor niniejszej strony). Zdjęcie wykonane w dniu 7 lutego
2008 roku. Pokazuje ono m.in. wygląd fragmentu krateru
Tapanui ujęty w kierunku z południa ku północy.
(Kliknij na to zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.)
Krater Tapanui pozostaje w rodzinnych dobrach Państwa
Hellierów od lat 1940-ch, kiedy to ojciec obecnego
właściciela zakupił go z zamiarem poszukiwania w nim
węgla. Dno kratru było wówczas wyścielone warstwą
zbutwiałych kłód drzewnych, sugerując w ten sposób
że w kraterze mogą znajdować się pokłady węgla
brunatnego. Ciekawostką może przy tym być, że
w czasach kiedy pierwsi biali osadnicy przybyli na
owe tereny około lat 1840-tych, w okolicach krateru
nie rosło nawet jedno drzewo. Wszyscy zachodzili
więc w głowę, skąd się wzięła owa warstwa zbutwiałych
kłód drzewnych na dnie krateru Tapanui.
Odnotuj że niezleżnie od niniejszej strony,
krater Tapanui i niektóre następstwa eksplozji
UFO w owym kraterze, opisywane są także na stronie
newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii.
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
Data zapoczątkowania budowy tej strony internetowej: 10 października 2003 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 17 września 2009 roku.
(Sprawdź w "Menu 3" czy już istnieje nawet jej nowsza aktualizacja!)