(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na
"Menu 4".)
"Stawczyk" jest to niezwykła wieś. Niby istnieje, a NIE
daje się znaleźć ani na mapach, ani w wykazach
polskich miejscowości. Praktycznie więc NIE istnieje.
Jednak ja się w niej urodziłem. Czyli na przekór iż
NIE istnieje, wieś ta wywiera swój wpływ na świat.
Oddziaływuje ona na nas na tej samej zasadzie jak
owe słynne stworzenia opisywane w punkcie #E1 poniżej,
znaczy jak np. "Yeti" z Himalajów, "glizdy-flaki" z pustyni
Gobi w Mongolii, potwór "Nessie" ze szkockiego
jeziora Loch Ness, "smok" z jeziora Cini w Malezji,
"serpent" z jeziora Tver koło Moskwy w Rosji,
"Mkole-Mbembe" czyli "zabójca słoni" z jeziora
"Lake Tele" w północnej części Kongo, amerykańskie
"ptaki burzowe", nowozelandzki gigantyczny jaszczur
"taniwha", potężne "stonogi" z Brazylii, oraz inne
formy życia które zgodnie z dzisiejszą oficjalną
nauką ziemską wcale NIE istnieją - niemniej ciągle
wywierają one swój wpływ na ludzkość. Takie zaś "nieistniejące
istnienie" Stawczyka powoduje, że NIE tylko jest on
wioską niemożliwą do znalezienia na mapach. Wszakże
jest on też symbolem. Symbolem tego co niewidoczne
lub ignorowane, jednak wywierające swój wpływ.
Niniejsza strona jest więc nie tylko o wsi Stawczyk,
ale także o tym co niewidoczne lub ignorowane,
chociaż wywierające swój wpływ. Wyjaśnienia tej
strony są dokonywane właśnie na przykładzie
owej wysoce symbolicznej wsi zwanej "Stawczyk".
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Co to takiego ten "Stawczyk":
"Stawczyk" jest to nazwa małej wsi z północnej
części województwa dolnośląskiego. Stawczyk
leży około 2 kilometrów na północny-wschód
od małego dolnośląskego miasteczka zwanego
Milicz.
Jednak pomiędzy Stawczykiem a Miliczem znajduje
się niewielka rzeka o nazwie "Barycz" - widoczna
zarówno na mapach jak i na zdjęciu satelitarnym
wskazywanym w punkcie #B2 tej strony.
Stąd, jeśli ktoś zamierza do Stawczyka dotrzeć
z Milicza, wówczas zmuszony jest podążać drogą
okrężną przez jedyny most drogowy w okolicy,
potem przez milicką dzielnicę zwaną "Krotoszyńska",
w końcu zaś przez wieś "Wszewilki". Odległość Stawczyka
od Milicza wzdłuż owej okrężnej drogi wynosi około
3 kilometry. W sensie historycznym Stawczyk jest
ogromnie starą wsią. Prawdopodobnie jedną z
najstarszych ze wsi ciągle istniejących w Polsce.
Tyle że uprzednio był on organiczną częścią
innej równie prastarej wsi jaka obecnie znana jest pod nazwą
Wszewilki.
W zakresie swojej przynależności państwowej,
to już od początka czasów skrystalizowania się
państwowości w Europie, obszar obecnego
Stawczyka należał od Polski. Jednak w 1741 roku
został on zaaneksowany przez ówczesne królestwo
Prus razem z większością Śląska. Do Niemiec
należał aż do 1945 roku. Po zakończeniu drugiej
wojny światowej, oraz w następstwie tej wojny, w
1945 roku Stawczyk powrócił do macierzy. Obecnie
ponownie jest on częścią Polski.
Ja, tj. autor tej strony (patrz zdjęcie "Fot. #B1"),
urodziłem się w Stawczyku oraz spędziłem
w nim pierwsze 18 lat swego życia. W późniejszym
życiu odwiedzałem tą wioskę tak często jak tylko
byłem w stanie - wszakże jest ona moją rodzinną
wsią. Ponadto kilka pokoleń moich przodków
po kądzieli wywodzi się z okolicy Stawczyka -
po więcej szczegółów patrz punkt #B2 na odrębnej stronie
o mnie (dr inż. Jan Pająk - notka autobiograficzna).
Stąd uważam się za osobę wystarczająco
kompetentną aby móc opisać ową wioskę.
Strona ta prezentuje moje opisy.
#A2.
Jakie są cele tej strony:
Głównym celem niniejszej strony internetowej
jest wyjaśnienie prostymi słowami kilku
dziwnych lub tajemniczych zjawisk i
paradoksów z jakimi spotykamy się w naszym
codziennym życiu. Wyjaśnienia te dokonane
są posługując się przykładem wsi Stawczyk,
która prawdopodobnie jest jedną z najdziwniejszych
wsi Polski.
Niniejsza strona opisuje również wieś Stawczyk,
czyli ów miniaturowy chociaż historycznie najstarszy
fragment innej wsi do której ona przylega, a
która nazywa się "Wszewilki". Obecnie wieś
Stawczyk zwykle oficjalnie nazywa się podwójnym
słowem "Wszewilki-Stawczyk". Odnotuj jednak
że kiedyś ta najstarsza część wsi Wszewilek
nazywała się inaczej, mianowicie "Stawczyk",
wcześniej "Wszewilki", przedtem "Cegielnia",
jeszcze wcześniej (tj. przed 1945 rokiem) "Neu-Steffitz",
itp.
Część #B:
Geografia wsi Stawczyk - gdzie jest zlokalizowany i jak go znaleźć:
#B1.
Wygląd i opisy wsi Stawczyk:
Wieś Stawczyk jest bardzo mała. Ma jedynie
około 20 domów i około 75 mieszkańców.
Jednak na przekór takiej jej miniaturowej wielkości
przebiegają przez nią aż 3 historycznie istotne
drogi. Zasadnicza i najstarsza część jej zabudowań
rozmieszczona jest wzdłuż bardzo starej i do
dzisiaj piaszczystej drogi która kiedyś wiodła
z miasta Milicza do wsi Godnowo i dalej do
Sulmierzyc. Ponadto dawno temu sporo
zabudowań tej wioski było też rozmieszczonych
wzdłuż jeszcze innej starej i do dzisiaj piaszczystej
drogi, która od wieków stanowiła fragment
tzw. "Bursztynowego Szlaku". Jednak do dzisiaj
przy pozostałości owego "Bursztynowego Szlaku"
ostał się tylko jeden budynek - kiedyś zamieszkały
przez moich rodziców i mnie. Przez Stawczyk
przebiega też jeszcze jedna, dzisiaj już wyasfaltowana
szosa - chociaż nadal pozbawiona chodnika.
Jest ona najnowszą drogą tej wioski, bowiem
wytyczona i zbudowana ona była dopiero
około 1875 roku. Jednak przy niej stoi
zaledwie około 5 budynków.
Do dnia dzisiejszego w internecie opublikowałem
już aż kilka opisów wsi Stawczyk. Tyle że poprzednio
opisywałem tą wieś pod odmiennymi nazwami albo
wsi "Wszewilki-Stawczyk", albo też wsi "Wszewilki" -
wszakże wszystkie te nazwy są też nazwami
Stawczyka. Czytelnicy najważniejszą część opisów
tej wsi znajdą na stronie internetowej o nazwie
wszewilki.htm.
Na dodatek do owej strony, istnieje kilka dalszych
stron posiadających z nią związek tematyczny
i także opisujących dokładnie wieś Stawczyk.
Najważniejsza z tych tematycznie związanych
stron o wsi Stawczyk to strona
wszewilki_milicz.htm.
W swoim punkcie #8 opisuje ona bowiem "szlaki
wędrowne" w obrębie i wokół
Stawczyka (zwanego także Wszewilkami-Stawczykiem, lub Wszewilkami).
Szlaki te umożliwiają "poinformowane" zwiedzenie
najważniejszych z opisywanych tutaj miejsc
i obiektów tej wioski. Inna też tematycznie związana
strona o Stawczyku, to strona o nazwie
wszewilki_jutra.htm.
Ta z kolei opisuje moje marzenia na temat przyszłego
rozwoju i charakteru Stawczyka (i Wszewilek). Jedną
z niezwykłości strony
wszewilki_jutra.htm
jest że opisuje ona moją "podróż wehikułem czasu"
do owej wsi w odległej przyszłości. Owa podróż do
Stawczyka przyszłości zaprezentowana została w
punktach #J1 do #J3 z odrębnej strony
wszewilki_jutra.htm,
zas skrótowo podsumowana poniżej w punkcie #C4.
Fot. #B1:
Ja (tj. Dr Jan Pajak - autor tej strony) sfotografowany
w Stawczyku wraz ze swoim bratem Czesławem.
Ja jestem tym chudym młodzieńcem bez okularów
stojącym bliżej samochodu Fiata 126p. Paradoksem
tego zdjęcia jest, że owa chuda osoba pokazana na
nim na tle wsi Stawczyk (tj. ja), zgodnie z najróżniejszymi oficjalnymi
dokumentami, urodziła się w aż kilku odmiennych wsiach
naraz. Znaczy urodziła się we wsiach zwanych: (1) Cegielnia,
(2) Wszewilki, (3) Stawczyk, oraz (4) Wszewilki-Stawczyk.
Z pewnym przybliżeniem można też twierdzić, że osoba
ta urodziła się w byłej wsi zwanej (5) Neu-Steffitz. Czy
to jednak oznacza, że osoba ta faktycznie, tak jak
hinduski bóg "Brahma", istnieje w aż czterech osobach
naraz? Proszę więc sobie wyobrazić konfuzję i szok
którą jakiś naukowiec nawykły do jednoznaczności by
doznał gdyby mu przyszło zdefiniować gdzie osoba
ta faktycznie się urodziła. Podobnych paradoksów
i konfuzji nasz świat fizyczny jest pełen. Niniejsza
strona wyjaśnia niektóre z nich wraz z ich powodami.
(Kliknij na niniejsze zdjęcie jeśli zechcesz zobaczyć je w powiększeniu.)
W czasach wykonania powyższego zdjęcia na
stałe mieszkałem już we
Wrocławiu.
Tylko czasami
odwiedzałem rodziców którzy nadal mieszkali
wówczas w Stawczyku. Zdjęcie to ujmuje więc
wygląd Stawczyka ogladany z domu moich rodziców.
Kilka metrów poza tyłem widocznego na zdjęciu
samochodziku Fiata przebiegał fragment jednego
z najstarszych szlaków handlowych Europy i świata,
tj. słynny Bursztynowy Szlak. Niestety,
do dzisiaj przetrwało po nim niewiele śladów.
Oczywiście zdjęcie to było pstryknięte bardzo
dawno temu (dokładnego roku nie pamiętam).
W międzyczasie mój wygląd się nieco zmienił.
Jak obecnie wyglądam pokazuje to lepiej albo
zdjęcie z końca strony o nazwie
tapanui_pl.htm,
albo też zdjęcia ze strony
bitwa_o_milicz.htm.
Czytelnicy którzy pamiętają dawne technologie fotograficzne
odnotują zapewne że powyższa fotografia została
wykonana w starej technologii tzw. "ORWO" koloru.
Prawdopodobnie też była ona jedną z pierwszych
kolorowych fotografii wykonanych w Stawczyku.
Stary ORWO kolor różnił się dosyć wyraźnie od
używanego obecnie "Kodak Color". Inne zdjęcie
też wykonane w ORWO kolorze pokazane jest na
"Fot. #C2" ze strony
aliens_pl.htm.
#B2.
Jak znaleźć wieś Stawczyk:
Wieś Stawczyk leży około 2 kilometrów według
"lotu sroki" na północny-wschód od małego
miasteczka
Milicz
z południowo-zachodniej Polski. Mapa Stawczyka
w 2009 roku była obiecana jako dostępna pod adresem
www.mapamilicza.pl/galeria.php?id=30.
Kiedy jednak zaglądałem na ten adres we wrześniu
2009 roku, pokazywano tam jedynie zdjęcie najbardziej
reprezentacyjnego i ucywilizowanego fragmentu wsi
Stawczyk - tj. tego który jest rozłożony wzdłuż owej
wyasfaltowanej szosy z Milicza do Sulmierzyc, a stąd
przy którym stoi znak drogowy Stawczyka. Dlatego
dokładne położenie Stawczyka lepiej jest ustalić
sobie z mapy Wszewilek - która to mapa w 2009
roku była dostępna pod adresem
www.mapa-online.pl/mapa,Wszewilki.html.
Na owej mapie Wszewilek wystarczy znaleźć gdzie
są Wszewilki oraz gdzie przebiegają owe tory kolejowe
po wschodniej stronie Wszewilek - które oddzialają
Wszewilki od Stawczyka. Stawczyk znajduje się tuż
przy Wszewilkach, przy tej samej co Wszewilki
głównej drodze z Milicza do Sulmierzyc, tyle tylko że
jego zabudowa zaczyna się zaraz za torami kolejowymi
oddzialającymi Stawczyk od Wszewilek. Ponieważ na
mapie tej pokazane są też Sławoszewice, rzeka Barycz,
oraz owe tory kolejowe które kiedyś staranowały prastary
rynek Wszewilek, położenie Stawczyka można też ustalić
po położeniu owych Sławoszewic w odniesieniu do Baryczy
i torów kolejowych. Mianowicie, Stawczyk leży powyżej
(tj. na północ) od Sławoszewic, po drugiej stronie rzeki
Barycz, jednak po tej samej stronie torów kolejowych co
Sławoszewice. Tak szczerze mówiąc, to aż się prosi aby
Stawczyk i Sławoszewice połączyć razem drogą i puścić
po owej drodze okrężny autobus miejski "8" (tj. "ósemka").
Autobus taki łączyłby Stawczyk ze Sławoszewicami, Miliczem,
Karłowem, ponownie Miliczem, ul. Krotoszyńską, Wszewilkami,
poczym ponownie wracałby do Stawczyka. Wprowadzenie
tego połączenia sugeruje znajomość chińskiej sztuki zwanej
"Feng Shui" -
dlatego na futurystycznej stronie internetowej
wszewilki_jutra.htm
ja od dawna postuluję zbudowanie owej drogi ze Stawczyka do Sławoszewic.
Wszakże zbudowanie drogi ze Stawczyka do Sławoszewic
ponownie zamknęłoby otwarty przez Niemców w 1875 roku
obieg energii "chi". To z kolei spowodowałoby ożywienie
gospodarcze całego regionu oraz powrót zamożności i
dobrej fortuny do owych terenów.
Internetowe mapy okolic Stawczyka dostępne
w czasach pisania tej strony (tj. w 2009 roku)
były jednak wysoce nieprecyzyjne. Ani bowiem
NIE zaznaczały one położenia Stawczyka, ani
nawet NIE zaznaczały zabudowy Stawczyka
rozłożonej wzdłuż trzech historycznie istotnych
dróg (m.in. nie zaznaczały byłego "Bursztynowego Szlaku"
który przebiegał właśnie przez Stawczyk).
Dlatego znacznie lepiej konfugurację i zabudowę
Stawczyka ukazuje zdjęcie satelitarne Stawczyka
i jego okolic dostępne pod adresem
http://maps.google.com/maps?ll=51.551406,17.286901&spn=0.026010,0.058545&t=k&hl=en.
Zdjęcie to tak wycelowałem, aby pokazywało
ono całą górną pętlę autobusu okrężnego
"8" (tj. "ósemka") jakiego uruchomienie postuluję
w punktach #B1 do #B3 odrębnej strony
wszewilki_jutra.htm
aby spowodować lokalną cyrkulację energii
"chi" i w ten sposób spowodować ekonomiczne
ożywienie miejscowości związanych ze Stawczykiem.
Dlatego oprócz zabudowań Stawczyka widocznych
w prawym-górnym rogu tego zdjęcia (tj. w północno-wschodniej
jego części), pokazuje ono również: Sławoszewice
położone po przeciwnej stronie rzeki Barycz niż Stawczyk,
całą długość szosy łączącej Sławoszewice z Miliczem,
zabudowę starówki miasteczka Milicz widoczną w
dolnym-lewym rogu zdjęcia (tj. w południowo-zachodniej
jego części), ulicę Krotoszyńską łączącą Milicz z
Wszewilkami, Wszewilki, oraz oczywiście drogę
powrotną do Stawczyka która przylega z Milicza
przez Wszewilki do Stawczyka. Na zdjęciu tym
widać również rzekę Barycz, oraz owo celowe
zagięcie torów kolejowych tak wycelowane aby
staranować dawny (historyczny) ryneczek
Wszewilek. Owe tory stały się właśnie granicą
oddzielającą Wszewilki od Stawczyka.
Jeszcze inną mapę Wszewilek, a stąd i okolic wioski
Stawczyk, można zobaczyć też na stronie internetowej o adresie
www.mapapolski.pl/
(po kliknięciu na link wywołujący tą stronę należy wpisać tam nazwę
Wszewilki w okienko "Miejscowość", poczym kliknąć na "Pokaż").
Na mapie tej czarną linią zaznaczony jest przebieg linii kolejowej
która w 1875 roku staranowała miniaturowy ryneczek Wszewilek.
Jak widać z owego przebiegu, linia ta celowo najeżdża na Stawczyk
ze wschodu, zaś po staranowaniu ryneczka tej miejscowości odjeżdża
ponownie na wschód. Tą samą linię kolejową, a także miejsce po
byłym ryneczku Wszewilek, można sobie też oglądnąć na znacznie
dokładniejszym od map zdjęciu satelitarnym Stawczyka, wskazywanym
już uprzednio w tym punkcie niniejszej strony. Tam również wyraźnie
widać przebieg linii kolejowej zagięty celowo ku byłemu ryneczkowi
Wszewilek. Ktoś najwyraźnie był wysoce wrogi dawnym Wszewilkom
aby tak złośliwie zaprojektować przebieg owej linii kolejowej. Odnotuj
również, że wszystkie stawy widoczne na owym zdjęciu przy samym
Stawczyku uformowane zostały dopiero około 1990 roku (żadnych
stawów tam nie było w czasach kiedy linia kolejowa była budowana).
Lokacja tych stawów też została dobrana na tyle złośliwie, aby zalały
one m.in. pozostałości około 1000-letniego młyna wodnego który przez
wszystkie te wieki operował na poprzednim korycie Baryczy właśnie
przy dzisiejszej wsi Stawczyk.
Jak odnotowałem to podczas mojej wizyty w
Stawczyku przyszłości opisanej w punkcie
#C4 tej strony, kiedyś zbudowany będzie jeszcze
jeden staw którego brzegi będą sięgały niemal
do zaplecza obecnych zabudowań Stawczyka.
Jednak ów następny staw będzie miał już dobroczynne
znaczenie dla Stawczyka - prawdopodobnie bowiem
zostanie zbudowany już po domknięciu obiegu
"chi" szosą łączącą Stawczyk ze Sławoszewicami
i po uruchomieniu miejskiego autobusu okrężnego
"8" (tj. "ósemka"). Będzie on bowiem wykorzystywany
jako rodzaj sztucznego jeziora rekreacyjnego, zamieniając
w ten sposób Stawczyk w modny ośrodek kultury
i wypoczynku.
#B3.
Inne wsi też naszące nazwę "Stawczyk" lub nazwy do niej pokrewne:
W chwili obecnej nazwa "Stawczyk" jest
unikalna. Znaczy, oprócz wsi Stawczyk
opisywanej na niniejszej stronie, NIE ma
już na całym świecie drugiej miejscowości
noszącej tą samą nazwę "Stawczyk".
W tym miejscu powinienem jednak nadmienić,
że kiedyś (dawno temu) istniała inna wieś Stawczyk
położona w odmiennym regionie Polski. Tamten
inny Stawczyk był własnością szlacheckiej rodziny
"Stawczyków" od której wywodzi swoje pochodzenie
duża grupa ludzi do dzisiaj noszących nazwiska
"Stawczyk" -
po więcej szczegółów patrz punkt #F1 przy końcu tej strony.
Niefortunnie dla owych ludzi, tamta wieś szlachecka
została przemianowana na inną nazwę sporo czasu
temu. Do dzisiaj zaginęła już nawet pamięć gdzie
owa wieś była zlokalizowana, kiedy przemianowano
jej nazwę, oraz jak brzmi jej dzisiejsza nazwa
(gdyby któryś z czytelników miał jakieś informacje
na te tematy, byłbym wdzięczny za ich udostępnienie
do opublikowania na niniejszej stronie).
Jednak nazwy pokrewne do "Stawczyka" wcale
NIE są już aż tak unikalne. Przykładowo tylko w
Polsce znajdują się aż 3 miejscowości noszące
nazwę "Stawiec". Jedną z tych miejscowości jest
ów "Stawiec" oddalony od "Stawczyka" tylko o
około 3 kilometry. Ja posądzam że to właśnie od
niego "Stawczyk" otrzymał swoją nazwę. Wszakże
"Stawczyk" to jakby "Mały Stawiec". Tymczasem
Niemcy którzy w 1875 roku wymyślili nazwę dla
obecnego Stawczyka nazywali go "Neu-Steffitz"
co oznacza "Nowy Stawiec", podczas gdy sam
Stawiec Niemcy nazywali "Steffitz".
Niezależnie od Stawca zlokalizowanego około
3 kilometry na północny-zachód od Stawczyka,
w Polsce znajdują się jeszcze dwa dalsze Stawce.
Kolejny z nich to osiedle znajdujące się niedaleko
dawnej stolicy Krzyżaków, czyli
Malborka.
Administracyjnie należy on do gminy Nowy Staw,
koło Malborka, województwo pomorskie.
Jeszcze jeden (trzeci) Stawiec jest wioską w Gminie
Nowy Dwór Gdański, województwo pomorskie.
Część #C:
Symbolizm moralny wsi Stawczyk - czyli wsi która powstała z prześladowań, istnieje jako symbol prześladowań, oraz dostarcza ilustrację następstw prześladowań:
#C1.
Jak "prawa moralne" powodują że "uciskający uciska również i siebie samego":
Filozofia zwana
totalizm
odkryła że niezależnie od dobrze wszystkim
znanych praw fizyki, życiem ludzi rządzi
również odmienny rodzaj praw zwanych
prawami moralnymi. Faktycznie
to istnienie praw moralnych dałoby się
wydedukować z religii. Wszakże jeśli
istnieje "miłujący sprawiedliwość"
Bóg,
wówczas nawet dziecko jest w stanie
się domyślić że ów Bóg musi nagradzać
i karać wszystkich ludzi według zawsze tych
samych zasad. Owe więc ścisłe i zawsze
te same zasady według których sprawiedliwy
Bóg powtarzalnie nagradza lub karze
postępowania ludzi, byłyby właśnie "prawami
moralnymi". Oczywiście, gdyby prawa moralne
zdefiniować wyłącznie jako zbiór zasad
nagradzania i karania używanych przez Boga,
wówczas istnienie i działanie tych praw
odnotowaliby oraz respektowaliby tylko
ci ludzie którzy już poznali i uznają
rozległy naukowy materiał dowodowy potwierdzający że Bóg istnieje.
Natomiast przykładowo tzw. "ateiści"
odrzucaliby wszelkie próby zdefiniowania
i respektowania praw moralnych. Z tego powodu
filozofia totalizmu,
a także jej odwrotność czyli tzw.
filozofia pasożytnictwa,
definiują "prawa moralne" na całkowicie
świecki sposób. Prawa te zaś dają się
łatwo zdefiniować na świecki sposób,
ponieważ okazuje
się również, że w świecie fizycznym
działa szczególny rodzaj niewidzialnego
pola, podobnego do pola grawitacyjnego.
Owo niewidzialne pole przez totalizm
zwane jest "polem moralnym". Powoduje
ono, że podobnie jak wspinanie się pod
górę pola grawitacyjnego wymaga wkładania
w to wysiłku, również czynienie wszystkiego
co moralne, też wymaga włożenia w to wysiłku.
(Np. rozważ ile wysiłku wymaga np. mówienie
prawdy.) Dzięki więc istnieniu owego
niewidzialnego "pola moralnego" czynienie
tego co moralne wymaga wysiłku, zaś czynienie
tego co niemoralne jest łatwe i przyjemne.
Innymi słowy, wspinanie się pod górę "pola
moralnego" zamienia naszą pracę w szczególny
rodzaj energii potencjalnej zwanej "energią moralną"
lub "zwow", zaś ześlizgiwanie się w dół owego
pola moralnego rozprawsza z nas tą energię.
Z fizyki zaś wiemy, że wszędzie gdzie istnieje jakieś
pole oraz jakaś energia, istnieć również będą
odpowiednie prawa które rządzą dzialniem tego
pola i przepływami tej energii. Z tej wiedzy fizyki
wywodzi się więc "świecka definicja praw moralnych".
Definicja ta stwierdza, że "prawa moralne są to
prawa które rządzą przepływem energii moralnej
oraz działaniem pola moralnego". Taką zaś świecką
definicję praw moralnych są już w stanie zaakceptować
również i ateiści. Wszakże skupia się ona wyłącznie
na skutkach działania praw moralnych. Z kolei owe
skutki są już w stanie zaobserwować nawet ateiści.
Prawa moralne działają w raczej niezwykły sposób.
Gdybyśmy chcieli podsumowac ich działanie jednym
zdaniem, wówczas moglibyśmy stwierdzić, że
prawa moralne przywracają sprawiedliwość
przez nagradzanie moralności i karanie
niemoralności. Znaczy, jeśli przykładowo ktoś
czyni coś niemoralnego, np. krzywdzi innych,
wówczas zadziałają właśnie owe "prawa moralne"
i wyrównają rachunki. Prawa te NIE wyrównują jednak
rachunków w taki sam sposób w jaki uczyniliby to
ludzie (np. poprzez połamanie rąk które krzywdziły).
Prawa te mają swoje własne, wysoce dyskretne i
subtelne, metody działania. Przykładowo, zamiast
połamać ręce które kogoś skrzywdziły, spowodują
one bankructwo właściciela tych rąk, oraz spowodowane
tym bankructwem głód i cierpiania które są równe
cierpieniom zadanym poprzez szerzenie krzywdy.
Albo spowodują one że właściciela tych rąk opuści
żona i musi on cierpieć żyjąc samotnie. Albo
spowodują że umrze mu ktoś kogo bardzo kocha. Itd., itp.
Jedna z metod działania praw moralnych powoduje,
że ucisk zawsze zatacza pełny okrąg i uderza
w tego co uciska. Anglicy mają na to nawet
przysłowie które stwierdza "Curses, like chickens,
always come back home to roost" (tj. "Złożeczenia
zawsze zatoczą krąg i powrócą do tego co je ze
siebie wysłał"). Ta metoda działania praw moralnych
jest wyraźnie widoczna jeśli ktoś prześledzi losy
opisywanej tutaj wsi Stawczyk. Mianowicie, jak to
wyniknie z opisów które nastąpią, Stawczyk zawsze
był prześladowany i uciskany przez władze które
umiejscowione są w pobliskim
Miliczu.
Dlatego "prawa moralne" tak zadziałały, że efekty
owych prześladowań i ucisku Stawczyka zataczają
pełny okrąg i uderzają z powrotem w ów Milicz.
Jak to się dzieje, wyjaśnię to w opisach które teraz
nastąpią.
#C2.
Historia wsi "Stawczyk": powstanie z prześladowań, nieustanne doświadczenie prześladowań, ilustrowanie następstw prześladowań:
Stawczyk jest wsią która stanowi symbol
nieuzasadnionych, chociaż nieustających
prześladowań. Wszakże wieś ta powstała
właśnie jako wynik prześladowań. Ponadto,
wieś ta jest prześladowana przez cały
dotychczasowy okres swego istnienia -
nawet do dzisiaj. Co najbardziej szokujące,
to że w międzyczasie zmienił się kraj do
którego Stawczyk należy, zmienił się też
ustrój i ideologia. Prześladowania jednak
Stawczyka nadal nie ustały. Każdy może
je odnotować jeśli rozglądnie się po owym
Stawczyku, oraz jeśli porówna stan i sytuację
Stawczyka ze stanem i sytuacją pobliskiej
wsi Wszewilki - która oddzielona jest od
Stawczyka jedynie szerokością dwóch szyn torów
kolejowych. Wszakże porównanie Wszewilek
i Stawczyka wygląda jak porównanie przysłowiowego
"królewicza i żebraka" - i to na przekór że
kiedyś były to dwie części jednej i tej samej wioski.
Przykładowo, przez Wszewilki wiedzie doskonała
wybrukowana droga. Natomiast wszystkie główne
drogi Stawczyka są nadal polnymi drogami w których
koła (i nogi) zapadają się w piasku po osie (i kostki).
Wszewilki mają chodnik. Stawczyk ma jedynie
pobocza drogi porośnięte zielskiem. Wszewilki
mają wodę z wodociągów, a niektóre domy i gaz.
Stawczyk ciągle jest zależny od studni i nadal
NIE ma gazu. Wszewilki mają przystanek autobusowy
i połączenie autobusowe z Miliczem. Stawczyk
musi pedałować do Milicza na rowerach. Itd., itp.
Takich zaniedbań i skrytych prześladowań jest
znacznie więcej, jednak narazie wstrzymam
się od ich pełnego opisywania.
Wiedząc o działaniu "praw moralnych" opisanych
w poprzednim punkcie #C1, oraz będąc świadomym
że wszelkie dotychczasowe prześladowania Stawczyka
zawsze wywodzą się od władz administracyjnych
zlokalizowanych w pobliskim mieście
Miliczu,
warto poznać mechanizm za pośrednictwem którego
prześladowania Stawczyka zataczają koło i uderzają
w ów Milicz. Aby zas to poznać, najpierw musimy
zapoznać się z przedziwną historią Stawczyka.
Przejawy prześladowań wsi Stawczyk, których
dowody przetrwały aż do dnia dzisiejszego,
rozpoczęły się około 1875 roku. Do owego roku
1875 wieś "Stawczyk" była częścią sąsiadującej
z nią dzisiaj odmiennej wsi zwanej
Wszewilki.
Znaczy, aż do 1875 roku Stawczyk był wschodnią
połową Wszewilek.
W owych czasach wszystkie zabudowania Stawczyka
zlokalizowane były nawet bliżej starego ryneczka
historycznych Wszewilek niż obecnie oddalona
jest od tego starego ryneczka większość zabudowań
obecnej wsi Wszewilki. Innymi słowy, Stawczyk
jest większym nosicielem historycznych tradycji
Wszewilek, niż nosicielem tych tradycji są dzisiejsze
Wszewilki. Z powodu owej bliskości Stawczyka
do rynku historycznych Wszewilek, historia wsi
"Stawczyk" aż do 1875 roku była równocześnie
historią wsi Wszewilki. Z kolei historię wsi Wszewilki
czytelnik może sobie poczytać poprzez zaglądnięcie
do odrębnej strony internetowej o nazwie
wszewilki.htm.
Niestety, w 1875 roku historie obu tych wsi oddzieliły
się od siebie. Mianowicie w 1875 roku zbudowana
była linia kolejowa wiodąca z Milicza do Krotoszyna
i dalej do Gniezna - wzdłuż starego tzw. Bursztynowego
Szlaku - którego fragment kiedyś przebiegał
właśnie przez dzisiejszą wieś Stawczyk. Ktoś zaś
kto projektował ową linię kolejową, wykorzystał ją
jako narzędzie zniszczenia dawnej wsi Wszewilki.
Mianowicie, ktoś ten celowo tak wypaczył przebieg
owej linii kolejowej, że zboczyła ona ku zachodowi
z prostej linii którą powinna przebiegać i staranowała
miniaturowy ryneczek dawnej wsi Wszewilki. Pod
wymówką wiec budowy owej linii kolejowej, rozebrano
stary kościół katolicki Wszewilek (zilustrowany na
zdjęciu ze strony
wszewilki_jutra.htm),
oraz rozmontowano publiczne budowle Wszewilek
które reprezentowały miejscowy przemysł i stąd
decydowały o znaczeniu i zamożnosci tej wsi -
takie jak karczmę (tj. dawny hotel), śpichlerz, piekarnię, oraz rzeźnię.
Oczywiście do dzisiaj owo celowe zboczenie linii kolejowej
ku zachodowi zaraz po minięciu stacji kolejowej Milicza
wyraźnie widać na mapach Wszewilek, oraz na
zdjęciu satelitarnym wskazanym w punkcie #B2
tej strony. Na mapach tych i zdjęciu wyraźnie
też widać, że natychmiast po staranowaniu
historycznego ryneczka dawnych Wszewilek
i zniszczeniu przemysłu tej wsi, owa linia kolejowa
z powrotem zakręca ku wschodowi, powracając
na przebieg którym gdyby podążała przez cały czas
wówczas nigdy NIE staranowałaby rynku dawnej wsi
Wszewilki. (O fakcie świadczącym że owo staranowanie
ryneczka starych budowli Wszewilek torami kolejowymi
było celowe i złośliwie zaplanowane, świadczy też fakt że
gdyby takie zakrzywienie torów ku wschodowi dokonane
było nieco wcześniej na południe, wówczas owa linia
kolejowa przebiegałaby tuż pod obrzeżem miasta
Milicza. Tymczasem w rzeczywistości kolejowa stacja
Milicz została zbudowana jako oddalona od miasta
Milicza o około 2 kilometry. Taka zaś duża odległość
stacji kolejowej od miasta komplikuje docieranie do
kolei i niechęca do jej używania.)
Ktokolwiek złośliwie staranował rynek starych
Wszewilek torami kolejowymi, wcale NIE poprzestał
na tym akcie. Na dodatek bowiem do przepołowienia
dawnych Wszewilek, ktoś ten administracyjnie
przemianował też tą część dawnych Wszewilek
która odcięta została od reszty wsi ową nową linią kolejową.
Począwszy też od wówczas, ta odcięta torami część
Wszewilek została nazwana odmienną niż Wszewilki
nazwą Neu-Steffitz. Do dzisiaj też nosi ona
odmienną od Wszewilek nazwę, mianowicie nazwę
"Stawczyk". W ten sposób staranowanie torami
kolejowymi ryneczka dawnej wsi Wszewilki stanowiło
punkt czasowy w którym zaczęły się doskonale widoczne
do dzisiaj prześladowania Stawczyka, oraz w którym
historia obecnej "wsi-martyra" o nazwie "Stawczyk"
oddzieliła się od historii dawnej wsi Wszewilki.
Tajemnicze choć dobrze ukryte prześladowania
wsi Stawczyk wcale NIE skończyły się na jej
administracyjnym oddzieleniu od dawnej wsi
Wszewilki, a praktycznie są uparcie kontynuowane
nawet do dzisiaj. Przykładowo na terenie
obecnego Stawczyka (a precyzyjniej na
obszarze dzisiejszego boiska sportowego
w dzisiejszej wsi Stawczyk) przed 1875 rokiem
organizowane były doroczne targowiska
koni które były słynne aż w całej Europie.
Na targowiska te zjeżdżali się kupcy z wielu
nawet bardzo odległych krajów. Na temat
tych targowisk koni piszę też m.in. w punkcie
#B2 odrębnej strony
o mnie (dr inż. Jan Pająk - notka autobiograficzna).
Jednak około 1890 roku ktoś w Miliczu podjął
administracyjną decyzję aby owo słynne tragowisko
koni przenieść z jego poprzedniego zlokalizowania
na terenie dzisiejszego Stawczyka, w jego nowe
zlokalizowanie tuż przy mieście Miliczu - obok
milickiej rzeźni. Oczywiście, po przeniesieniu
targowiska w nowe miejsce, po świecie rozniosła
się wiadomość że Wszewilki NIE ogranizują
już więcej targowisk koni. Kupcy zaprzestali
więc przybywania na te targowiska i tak
zakończyła się wielowiekowa tradycja tego
słynnego targowiska koni. Niestety, odebranie
Stawczykowi słynnego targowiska koni było
tylko kolejnym z wielu objawów tego skrytego
prześladowania. Inne przejawy tego prześladowania
obejmowały m.in. zaduszenie i zmuszenie do
bankructwa starego młyna wodnego Stawczyka,
czy nadanie Stawczykowi nazwy "Neu-Steffitz"
zamiast nazwy "Neu-Ziegelscheune" (nazwa
"Ziegelscheune" jest niemiecką nazwą ówczesnych
"Wszewilek") - po poprawne tlumaczenia na niemiecki
nazw obecnych polskich miejscowości patrz strona
genealogienetz.de.
W ramach owych wielowiekowych prześladowań Stawczyk
NIE otrzymał nawet własnej stałej nazwy. Administracyjnie
uważa się go za wieś odrębną od Wszewilek. Jednak
wcale NIE daje mu się odrębnej nazwy. Przykładowo,
zaraz po odcięciu go od dawnych "Ziegelscheune"
(tj. "Wszewilek"), Niemcy nazwali go "Neu-Steffitz".
Zaraz po wyzwoleniu nazwano go "Cegielnia"
(podczas gdy Wszewilki nazwane były wówczas
"Wszewilkami"). Początkowo w mojej metryce
urodzenia było więc nawet napisane że urodziłem
się w Cegielni. Kiedy jednak z powodu nazwy
"Cegielnia" przez pomyłkę zaczęły do Stawczyka
przybywać ciężarówki zamierzające odebrać
cegły z cegielni w pobliskim Stawcu, nazwę
tej wioski przemianowano na Wszewilki. Moje
metryki urodzenia z czasów starania się na
studia zaczęły więc podawać że urodziłem
się we Wszewilkach. Pod nazwą "Wszewilki"
Stawczyk istniał aż do końca czasów kiedy
ja w nim mieszkałem. Około 1964 roku, kiedy
przeniosłem się już do
Wrocławia,
nazwę owej mini-wioseczki przemianowano na "Stawczyk".
To spowodowało ponowną konfuzję, ponieważ
zamiast do niej, ludzie którzy zamierzali ją
odwiedzić trafiali do pobliskiego "Stawca" -
oraz wice wersa. W końcu około 1985 roku
ktoś wpadł na pomysł aby nadać jej podwójną,
a więc raczej niewygodną nazwę, "Wszewilki-Stawczyk".
Pod ową niewygodną nazwą oficjalnie
Stawczyk istnieje ona aż do dzisiaj. Jednak
nikt NIE chce używać owej podwójnej a stąd
i wysoce niewygodnej nazwy. Dlatego większość
ludzi nadal referuje do tej wioski pod nazwą
"Stawczyk". Ja jednak sugerowałbym aby
kiedyś nazwać ją albo "Pająkowo" (aby
uhonorować m.in. moje polskie pochodzenie
z tej właśnie wioseczki), albo też "Pajakville"
(aby przerzucić most pomiędzy miejscem
mojego urodzenia i angielskojęzyczną Nową
Zelandią - która reprezentuje moje późniejsze
obywatelstwo, tradycje, oraz kulturę.) Wszakże
owa nazwa "Pająkowo" zamykałaby wszelkie
dotychczasowe problemy. Nie tylko bowiem
ucinałaby ona dalszą konfuzję i doskonale
harmonizowała z nazwą "Wszewilki" dla
wioski z której Stawczyk się wywodzi, ale
ponadto nadawałaby Stawczykowi unikalną
wymowę alegoryczną. Wszystko też wskazuje
na to że najwyraźniej los celowo utrzymuje
obecną konfuzję z nazwą tej wsi aż do czasu
kiedy obecny Stawczyk będzie mógł być
nazwany "Pająkowo".
#C3.
Rola Stawczyka w sterowaniu obiegu energii "chi" - a stąd w otwieraniu lub zamykaniu dostępu znaczenia, dobrobytu i szczęścia do
Milicza
oraz do okolicznych miejscowości:
W punkcie #C1 tej strony opisałem rodzaj
inteligentnej energii którą
filozofia totalizmu
nazywa "energią moralną" lub energią "zwow"
("zwow" to skrót od "zasobu wolnej woli").
Chińczycy nazywają ją energią "chi", zaś
Japończycy energią "reiki". Energia ta ma
to do siebie, że ludziom, instytucjom, osiedlom,
lub państwom, które mają jej dużo, przynosi
ona szczęście, dobre samopoczucie, zamożność,
wpływy, itp. To dlatego indywidualne osoby
które zgromadzą wiele tej energii przeżywają tzw.
nirwanę.
Natomiast ci którym energi tej chronicznie
brakuje popadają w depresję, kłopoty,
nieszczęscia, a w końcu ulegają zniszczeniu.
Starożytni Chińczycy wypracowali więc rodzaj
wiedzy ludowej lub sztuki, która uczy ludzi jak
mają zwiększać swoje szczęście i zamożność
poprzez gromadzenie i zwiększanie owej energii
"chi". Ta wiedza starożytnych Chińczyków o
zasadach dobroczynnego sterowania przepływem
energii "chi" znana jest w dzisiejszym świecie
pod nazwą
"Feng Shui".
Po latach igrowania tej wiedzy, w Chinach
nastąpił niedawno raptowny nawrót do powszechnego
jej stosowania w każdej dziedzinie życia.
W przypadku np. miejscowości czy obszarów
geograficznych, najlepszym sposobem
zwiększania ilości zawartej i zgromadzonej
w nich energii "chi", jest wprowadzanie tej
energii w lokalny ruch cyrkulacyjny. Poprzez
zaś zgromadzenie w sobie dużej ilości energii
"chi", dane miejscowości czy obszary zwiększają
swoją zamożność, znaczenie, szczęście swoich
mieszkańców, itp.
Jeśli ktoś przeanalizuje historię dawnego Milicza
i Wszewilek opisaną na stronie o mieście
Miliczu i o wsi
Wszewilki,
wówczas odnotuje że aż do 1875 roku (tj. aż do
czasu podjęcia otwartych prześladowań Stawczyka),
Milicz miał tak doskonale zaprojektowany układ
dróg że wyłapywały one energię "chi" oraz
wprowadzały tą energię w lokalną cyrkulację.
W wyniku tego, aż do owego 1875 roku, Milicz
i Wszewilki pozostawały wysoce szczęśliwymi
i zamożnymi miejscowościami. W owych czasach
z Milicza wychodziły ku dzisiejszemu Stawczykowi
aż dwie główne drogi byłego tzw. "Bursztynowego Szlaku".
Jedna z nich przebiegała ku wschodowi wzdłuż rzeki
Barycz, aż do mostu przez Barycz znajdującego
się kiedyś na terenie starego młyna wodnego
dzisiejszego Stawczyka. Potem droga ta
biegła do dzisiejszego Stawczyka i dalej przez
Pomorsko do Gniezna i Gdańska. Jednak przy
karczmie z dawnego ryneczka Wszewilek, droga
ta łączyła się na krótko z inną drogą z Sulmierzyc
która biegła przez dzisiejszy Stawczyk i Wszewilki
z powrotem do Milicza. W ten sposób energia "chi"
która dotarła do Milicza, zostawała wyłapywana przez
jedną z owych okrężnie obiegających dróg i już
pozostawała uwięziona w cyrkulacji wokół Milicza.
Niestety, tamten wysoce korzystny dla Milicza,
Stawczyka i Wszewilek przebieg dróg został
zniszczony w 1875 roku zbudowaniem kolei
i następnym upadkiem młyna wodnego Stawczyka
z jego starym mostem przez rzekę Barycz.
W rezultacie, po 1875 roku, wszystkie drogi
wyłącznie "wybiegały" z Milicza, NIE powodując
już nawrotu energii "chi" i wprowadzenia tej
energii w lokalną cyrkulację. Wynikiem było
że Milicz i otaczającego go miejscowości szybko
utraciły uprzednie znaczenie, zamożność i
szczęście ich mieszkańców. Ten stan trwa
tam nawet i dzisiaj.
W punktach #B1 do #B3 odrębnej strony o nazwie
wszewilki_jutra.htm
sugeruję aby zbudować drogę bitą, która jak
ów zniszczony fragment "Bursztynowego Szlaku"
lączyłaby dzisiejszy Stawczyk ze Sławoszewicami,
oraz aby puścić po tej drodze autobus okrężny
"8" (tj. "ósemka"). Droga ta i autobus przywracałyby
bowiem zamkniętą cyrkulację energii "chi"
istniejącą w owych miejscowościach w czasach
"Bursztynowego Szlaku". To zaś przywrócenie
zamkniętej cyrkulacji "chi", zgodnie z wiedzą o
"Feng Shui",
przywróciłoby znaczenie, zamożność, oraz szczęście
do owych miejscowości.
Z tego co obecnie wszyscy możemy naocznie zobaczyć
w Stawczyku, Milickie władze narazie kompletnie
ignorują moje sugestie na temat owej drogi i autobusu
"8" (tj. "ósemka"). Pewno uważają je za "zabobony" - a nie
za "wiedzę" która sprawdza się w rzeczywistym życiu
(na przekór, że powrót w komunistycznych Chinach
do wdrażania w codzinnym życiu starych zasad "Feng Shui",
w przeciągu zaledwie kilku lat zamienił Chiny z kraju
o którym się jedynie żartowało, w prawdziwe światowe
mocarstwo). Jednak z tego co wyjaśniłem w następnym
punkcie #C4, wynika że owo ignorowanie moich sugestii
NIE będzie trwało bez końca. W jakimś punkcie czasowym
z przyszłości owa domykająca okrąg droga ze Stawczyka
do Sławoszewic zostanie bowiem faktycznie zbudowana,
zaś miejski autobus okrężny "8" (tj. "ósemka") - który tak
usilnie postuluję, faktycznie będzie uruchomiony po owej
drodze. To z kolei spowoduje, że w przyszłości zacznie
się nowy okres znaczenia, zamożności i szczęścia,
zarówno dla Stawczyka, jak i dla Milicza i wszystkich
innych pobliskich miejscowości. Co mnie dosyć ciekawi,
to czy wladze Milicza będą odkładały zbudowanie
owej drogi, a stąd i powrót zamożności i szczęścia
do ich miasta, aż do dalekiej przyszłości, czy też
już wkróce zakasają rękawy i zabiorą się za dokonanie
tego przełomowego działania.
#C4.
Stawczyk przyszłości - czyli moja wizyta w Stawczyku prawdopodobnie w 2222 roku:
Ci czytelnicy którzy znają przedmiot moich
badań naukowych wiedzą doskonale że mam
określone "chody" u tych co już obecnie mają
w swojej dyspozycji tzw.
wehikuły czasu
(tj. wehikuły do zbudowania których ja staram
się nakłonić ludzi już począwszy od 1985 roku -
po szczegóły patrz strona
timevehicle_pl.htm).
Wygląda też na to, że na urodziny w 2009 roku
zafundowano mi dosyć niezwykły prezent - tj.
podróż do Stawczyka przyszłości. Niestety,
zafascynowany tym co tam widziałem, zapomniałem
zapytać o datę do której byłem tam przeniesiony.
Domyślam się jednak że było to dosyć sporo
lat do przodu. Wszakże obserwuję ewolucję
wyglądu Stawczyka już przez ponad 60 lat -
narazie zaś wcale NIE odnotowałem drastycznej
zmiany wyglądu architektury i zabudowań
tej wioski. Tymczasem podczas mojej podróży
do Stawczyka przyszłości wszystkie domy tej
wioski były już inne niż obecnie (np. materiał ich
ścian wyglądał już jak rodzaj "zadymionego szkła"
lub plastyku - jaki dzisiaj widzimy tylko w niektórych
co droższych samochodach). Potem więc
przeanalizowałem swoją podróż z punktu widzenia
kiedy to ja zabrałbym Jana Pająka do Stawczyka
przyszłości - gdybym dokładnie znał jego upodobania,
wiedzę, zwyczaje i dążenia - tak jak najwyraźniej znał je
mój tamtejszy "przewodnik". Analiza ta doprowadziła
mnie do wniosku że prawdopodobnie byłem w
Stawczyku przyszłości latem 2222 roku - ten
bowiem rok miałby dla mnie szczególne znaczenie
a ponadto dobrze by pasował do zmian jakie
odnotowałem wówczas w Stawczyku.
Jak też zdołałem to odnotować podczas owej wizyty,
Stawczyk stanie się w przyszłości znaczącym,
zasobym i szczęśliwym miejscem na Ziemi. Będzie
też dosyć istotnym ośrodkiem kulturalnym i rekreacyjnym.
Wygląda mi na to, że kulturalne i rozrywkowe znaczenie
Stawczyka przewyższy wówczas nawet znaczenie
Milicza (tj. Milicz zachowa wtedy swoje znaczenie jako
ośrodek administracyjny, mieszkalny, oraz handlowy,
jednak Stawczyk przejmie od Milicza kilka innych
istotnych funkcji). Stawczyk będzie wówczas już
połączony ze Sławoszewicami, Miliczem, oraz Karłowem,
za pomocą okrężnego autobusu miejskiego "8" (tj "ósemka") -
do wprowadzenie którego to autobusu ja tak usilnie
namawiam. Z tego też co zobaczyłem wówczas w
Stawczyku, w przyszłości stanie on się ogromnie modnym
i luksusowym miejscem zamieszkania. Prawdopodobnie
działka budowlana i willa w Stawczyku będzie
wówczas warta majątek (obecnie działkę można sobie
tam kupić za grosze). Swoją podróż do Stawczyka
przyszłości opisałem w punktach #J1 do #J3 z odrębnej strony
wszewilki_jutra.htm.
#C5.
Moralne przesłanie które powyższa historia wsi Stawczyk stara nam się uświadomić:
Pechowo dla całej naszej cywilizacji, coraz
więcej osób wierzy w bzdurne twierdzenia
niektórych dzisiejszych naukowców, powtarzających
jak papugi za Darwinem, że
ludzie to nieco wyżej wyewoluowane zwierzęta.
W rezultacie, coraz więcej ludzi zachowuje się
jak zwierzęta. Przykładowo, zamiast widzieć
bliźniego w każdym innym człowieku, widzą
oni tylko konkurentów i zagrożenie dla swej
dominacji. Zamiast wspólnie z bliźnimi wypracowywać
sobie zamożność i szczęście, wolą oni rabować
od bliźnich to co im potrzebne. Zamiast nawzajem
sobie pomagać w sięganiu tam gdzie wzrok
nie sięga, wolą spychać bliźnich w dół i kopać
pod nimi dołki. Itd., itp. Takie zasady zwierzęcego
postępowania być może dawałyby zamierzone
efekty w jakims innym wszechświecie w którym NIE ma
Boga.
Jednak w naszym wszechświecie
istnieje sprawiedliwy Bóg
który poprzez stworzenie i odpowiednie wychowanie
sobie człowieka jest zdeterminowany aby osiągnąć
swoje nadrzędne cele. Taki zaś sprawiedliwy Bóg
nie puszcza bezkarnie zezwierzęconych zachowań
u ludzi. Dlatego Bóg ów ustanowił tzw. "pole moralne",
"energię moralną" oraz "prawa moralne" opisywane
filozofią totalizmu.
Te zaś, za pośrednictwem odpowiednich mechanizmów
działania karzą zezwierzęcenie, nagradzają moralne
postępowania, oraz dają ludziom wymagane
lekcje. Opisana uprzednio historia wsi Stawczyk
ilustruje sobą zarówno treść jednego z praw
moralnych, jak i mechanizm działania tego
prawa, a także prosty sposób na jaki ludzie mogą
wykorzystać znajomość tego mechanizmu dla
podnoszenia własnego dobrobytu i poziomu szczęścia.
Prawem moralnym którego działanie jest doskonale
zilustrowane przez opisaną tutaj historię wsi
Stawczyk, jest tzw. "prawo bumerangu".
Generalnie stwierdza ono że "cokolwiek z siebie
wysyłasz innym, to samo powróci i do ciebie jak bumerang".
W odniesieniu jednak do losów wsi Stawczyk,
działanie tego prawa najlepiej wyrażają najróżniejsze
przysłowia, np. polskie "kto pod kimś dołki kopie
ten sam w nie wpada", angielskie "curses, like
chickens, always come back home to roost"
(tj. "złożeczenia zawsze zatoczą krąg i powrócą
do tego co je z siebie wysłał"), chińskie "ten kto
rozdaje łuki powienien się spodziewać strzały",
czy japońskie "Bóg który opuścił danych ludzi
jest Bogiem który wie". Działanie tego prawa
moralnego doskonale ilustrują długoterminowe
wyniki prześladowań Stawczyka przez władze
administracje zlokalizowane w pobliskim mieście Miliczu.
Wszakże historia Stawczyka wykazała że każdy
z przejawów tego przesladowania zatoczył krąg
i uderzył w Milicz, pogarszając m.in. i sytuację
tychże władz. Przykładowo, staranowanie koleją
katolickiego kościółka kiedyś stojącego na granicy
obecnego Stawczyka i Wszewilek wcale NIE
spowodowało przejścia mieszkańców Stawczyka
na religię protestancką, a wręcz przeciwnie,
protestancki kościół Milicza z czasem został
przemianowany na obecny
kościół katolicki Św. Andrzeja Boboli.
Zbankrutowanie starego młyna wodnego Stawczyka
wcale NIE przyniosło bogactwa nowemu młynowi
elektrycznemu który także potem zbankrutował.
Przeniesienie do Milicza dorocznego targowiska
koni spowodowało że targowisko to całkowicie
upadło. Zniszczenie okrężnego odcinka Bursztynowego
Szlaku oraz starej karczmy (hotelu) Wszewilek-Stawczyka
spowodowało że obecnie przejezdni przeskakują
przez Milicz bez zatrzymania się w tych miejscach.
Użycie kolei do staranowania rynku
Wszewilek-Stawczyka spowodowało że z powodu
dużej odległości do stacji kolej ta NIE nadaje się
do służby jako transport publiczny i obecnie już
bankrutuje z braku pasażerów. Itd., itp.
Historia wsi Stawczyk ilustruje także jaki jest mechanizm
działania "prawa bumerangu" w odniesieniu do miejscowości.
Mechanizm ten wykorzystuje prastarą chińską wiedzę
o działaniu tzw. "Feng Shui" oraz o roli inteligentnej
energii "chi". Z kolei znajomość tego mechanizmu
pozwala na odwrócenie dotychczasowych zniszczeń
wynikających z prześladowań wsi Stawczyk, oraz na
przywrócenie dobrobytu, wzrostu, powodzenia i
szczęścia dla Stawczyka, Milicza, oraz dla kilku innych
pobliskich miejscowości. Odwrócenie to wymaga jedynie
odbudowania zniszczonego fragmentu "Bursztynowego
Szlaku", oraz puszczenie okrężnego autobusu miejskiego
"8" (tj. "ósemkę") po tym odbudowanym fragmencie
prastarej drogi. Reszty zaś dokonają już prawa moralne
oraz dobra wola ludzi świadomych działania tych praw.
Oczywiście, niezależnie od historii wsi Stawczyk,
działanie tego samego moralnego "prawa bumerangu"
doskonale ilustruje też cały szereg historycznych
zdarzeń. Przykładowo, widać je w historii drugiej
wojny światowej, czy też fragmentu tej wojny w postaci
bitwy o Milicz.
Gdyby zamiast usiłować obrabować siłą okoliczne
narody, hitlerowskie Niemcy raczej uformowały z
tymi narodami "krąg wzajemnej współpracy i rozwoju"
podobny do dzisiejszego Wspólnego Rynku, wówczas
wszyscy by na tym skorzystali, zaś zamożność
i potęga Niemców wcale nie musiałby ulec zniszczeniu.
Działanie "prawa bumerangu" widać też np. z historii
światowego kryzysu ekonomicznego z lat 2008-2009.
Wszakże gdyby zamiast rabować swoje banki z
posiadanych funduszy poprzez wypłacanie sobie
samym astronomicznych premii, menagerowie tych
banków raczej dopomagali bliźnim, do kryzysu tego
nigdy NIE doszłoby.
Działanie tego prawa widać też wyraźnie z historii
prześladowań jakim bezrozumni ludzie poddają idee
jakich rozwojowi poświęciłem swoje życie. Przykładowo,
gdyby zamiast oczerniać, pomniejszać, spychać w dół,
oraz ignorować postępowe idee które ja promuję, ludzie
zaczęli popierać te idee i pomagać mi je urzeczywistniać,
wówczas wszyscy byśmy na tym skorzystali. Wszakże
tylko np. urzeczywistnienie moich tzw.
wehikułów czasu
dałoby każdemu szansę na
nieśmiertelność i wieczne życie.
Wszakże "prawa moralne" NIE tylko uderzają w tych co
prześladują innych, ale również nagradzają tych co
formują z innymi kręgi i ósemki wzajemnego wspomagania
się i współpracy dla dobra wszystkich zainteresowanych.
Na zakończenie jeszcze raz chciałbym zachęcić
do zapoznawania się z historią wsi Stawczyk oraz
z przesłaniami moralnymi jakie ta niezwykła wieś
stara się nam przekazać. Wszakże Stawczyk jest
szczególną wsią jaka NIE ma odpowienika na całym
świecie. Bóg najwyraźniej starannie przygotował
wieś Stawczyk na wydanie na świat i na wsparcie
swoim przykładem wysoce moralnej
filozofii totalizmu
oraz otwierającej nam oczy
teorii wszystkiego
zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Praktycznie wszystko we wsi Stawczyk ma nam
coś do ujawnienia, przekazuje nam jakąś moralną
wiadomość, inspiruje nas do właściwego działania,
itd., itp. To dlatego wysoce wymowne losy owej
niezwykłej wsi Stawczyk, niezależnie od niniejszej,
opisuje już aż cały szereg dalszych stron internetowych,
przykładowo strony
wszewilki.htm,
wszewilki_jutra.htm,
milicz.htm,
wszewilki_milicz.htm, czy też
bitwa_o_milicz.htm.
Część #D:
Wieś Stawczyk jako symbol nieokreśloności i administracyjnej konfuzji:
#D1.
Paradoksy i konfuzje wynikające z wielokrotnych zmian nazwy dla wsi Stawczyk:
W hinduiźmie jednym z deitów "Świętej Trójcy"
jest bóg Brahma (stwórca) który m.in. obrazowany
jest jako istota z czterema twarzami. To jego
istnienie jako pojedyńcza istota - która jednak
jest w stanie myśleć, widzieć i czynić wiele
rzeczy naraz, ma symbolizować tzw.
"wieloprocesorowość" (albo "multiprocesorowość")
Boga, którą to wieloprocesorowość opisałem
nieco dokładniej w punkcie #C6 odrębnej totaliztycznej strony
prawda.htm.
Gdyby jakiś naukowiec nieobznajomiony z historią
Stawczyka przeanalizował dokumenty legalne
dotyczące mnie, lub dowolnej innej osoby urodzonej
w owej wsi, wówczas doszedłby do wniosku
że jesteśmy właśnie jak ów hinduistyczny bóg
Brahma. Wszakże z dokumentów owych wynikałoby
że urodziliśmy się w aż kilku odmiennych wioskach
naraz. Przykładowo, na bazie najróżniejszych
dokumentów które posiadam, ja mogę dowieść
formalnie że urodziłem się równocześnie w
następujących wsiach: (1) Cegielnia, (2) Stawczyk,
(3) Wszewilki, (4) Wszewilki-Stawczyk. Prawdopodobnie
dałoby się też dowieść, że urodziłem się również
w byłej wsi (5) Neu-Steffitz. Czyli w sensie legalnym
jestem osobą która faktycznie urodziła się w aż
4 odmiennych miejscowościach naraz. Można więc
argumentować że stanowię 4 odmienne osoby
zawarte w jednej. Faktycznie więc, jeśli rozważyć
sprawę logicznie, mógłbym być podobnym symbolem
jak ów hindustyczny bóg z czterema twarzami.
Oczywiście, ja wcale nie jestem jedyną osobą
na świecie z której miejscem urodzenia wiąża
się aż takie paradoksy i konfuzje. Praktycznie
bowiem wszystkie osoby urodzone w Stawczyku
są w tej samej co ja sytuacji. A wiem że w wiosce
tej urodziło się sporo osób które kiedyś dobrze
znałem. Ponadto wszyscy ludzie którzy urodzili
się w innych miejscowościach jakie też często
zmianiały nazwy, także są w tej samej sytuacji.
Paradoksy i konfuzja które dotykają wszystkie
osoby urodzone w Stawczyku rozciągają swoją
ważność aż na cały szereg odmiennych obszarów.
Wskażmy tutaj choćby najważniejsze z owych obszarów:
1. Prawo i sprawy legalne. Za każdym razem
kiedy ktoś z nas wypełnia jakiś formularz oficjalnego
dokumentu, np. podania o dowód osobisty czy podania
o paszport, na końcu tego dokumentu zawarta jest
klauzula w rodzaju że "stwierdzam iż dane podane
powyżej są prawdziwe". Jedną zaś z owych "danych
podanych powyżej" niemal zawsze jest "miejsce urodzenia".
Kiedy jednak ktos urodził się w Stawczyku, lub w
dowolnej innej miejscowości która często zmieniała
nazwy, wówczas bez względu na to co by nie wpisał
w owej rubryce "miejsce urodzenia", będzie to zarówno
"legalną prawdą" jak i "legalną nieprawdą". Stąd dobrze opłacani prawnicy,
zależnie od potrzeby, potrafiliby udowodnić w sądzie
iż dana osoba postąpiła legalnie lub nielegalnie. To
zaś w krytycznych sytuacjach może prowadzić do
nadużyć i problemów prawnych jakie zostały niechcąco
stworzone przez tych co zmieniali nazwę Stawczyka
(lub dowolną inną nazwę).
2. Nauka i postulat nieokreśloności. W dzisiejszej
fizyce znany jest "postulat nieokreśloności" którego
najlepszą reprezentacją jest tzw.
kot Schroedingera.
Postulat ten ma jakoby obowiązywać jedynie do cząsteczek
elementarnych. Jednak jeśli rozważyć problem miejsca
urodzenia ludzi urodzonych w Stawczyku, "postulat
nieokreśloności" odnosi się również do codziennego
życia. Innymi słowy, ci co pozmieniali nazwę Stawczyka
aż tyle razy, spowodowali że nieokreśloność nauki
poszerza się obecnie na całą resztę życia.
2. Historia i filozofia. Problem z tym co ignorowane
lub nieudokumentowane - tak jak opisywana tutaj wieś
Stawczyk, polega na tym że w sensie historycznym
wcale to NIE istnieje. Wszakże jest to jak owo drzewo
z filozoficznego paradoksu. (To drzewo, chociaż istniało
w środku puszczy, zostało jednak powalone przez burzę
kiedy NIE było w pobliżu kamery telewizyjnej. Stąd
dzisiejsza filozofia, historia, ani nauka NIE potrafią
ustalić ponad wszelką wątpliwość, czy drzewo to
wogóle kiedykolwiek istniało. Filozoficzny paradoks
takiego drzewa dyskutuję w punkcie #B5 na odrębnej stronie
bitwa_o_milicz.htm.)
#D2.
Paradoksy wsi Stawczyk są tylko symbolem otaczającej nas rzeczywistości w której wszystko
pozostaje nieokreślone i wieloznaczne na przekór że dzisiejsi naukowcy wmawiają nam inaczej:
Motto:
"Z punktu widzenia filozofii i historii, każda zmiana nazwy jest rodzajem pozaseksualnego
gwałtu w którym ci co dokonują tej zmiany uzyskują tymczasową przyjemność i satysfakcję
dzięki zmuszeniu innych ludzi do używania owej nowej nazwy którą właśnie wprowadzają."
Jeśli rozważy się różnorodne następstwa
kilku zmian nazwy wsi Stawczyk, wówczas
się okazuje że są one bardzo poważne.
Wprowadzają bowiem cały szereg utrudnień,
kosztów, oraz legalnych niejasności do
życia ludzi któzy są nimi dotknięci. Praktycznie
więc owi reprezentanci władz Milicza którzy
są odpowiedzialni za spowodowanie wszystkich
tych paradoksów i konfuzji powinni pozakładać
worki pokutnicze i udać się w długą pielgrzynkę
aby uzyskać wybaczenie swoich grzechów.
Wcale zresztą NIE są oni jedynymi którzy powinni
to uczynić. Okazuje się bowiem że w podobną
pokutę powinno się udać wielu ważnych ludzi
naszej cywilizacji. Wszakże nieustanne
zmienianie nazw zdaje się być ulubionym
zajęciem tych wszystkich którzy znajdują się
przy władzy. Właściwie to wygląda nawet
tak jakby głównym zajęciem np. "zawodu
polityków" było zmienianie nazw. Nazwy
też zmienia się łatwo, bez zastanowienia,
oraz praktycznie wszędzie. Wszakże
cierpią przez to inni, a nie ci co je zmieniają.
Przykładowo, wszyscy pamiętamy masową
zmianę nazw noszących w sobie słowa
"Stalin" lub "Lenin" w byłych krajach Paktu
Warszawskiego. Nic jednak NIE jest w stanie
pobić liczby zmian nazw miejscowości Nowej
Zelandii. Chodzi tam bowiem o to, że po
odkryciu i zaludnieniu Nowej Zelandii przez
europejskich osadników, niemal wszystkie
nazwy były angielskojęzyczne. Ostatnio
jednak władzę tam stopniowo przejmują
miejscowi Maorysi, raptowanie zmieniając
wiele nazw na maoryskie. Co gorsze,
ponieważ poszczególne szczepy Maorysów
mają własne wersje języka, nawet nazwy
które już są maoryskie co jakiś czas ktoś
zmienia na nieco inne. Przykładowo, w chwili
pisania niniejszej strony w Nowej Zelandii
wybuchła niemal wojna domowa w sprawie
maoryskiej nazwy dla miasta Wanganui -
co do której trwa zaciekła dyskusja czy ma
ona być pisana jako "Wanganui" czy też jako
"Whanganui" - np. patrz artykuł "Wanganui
debate boils into h-rage" (tj. "Dyskusja nad
Wanganui zagotowała się do h-wściekłości"),
ze strony A2 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z soboty (Saturday), September 19, 2009.
(Warto odnotować, że przed przybyciem europejskich
osadników do Nowej Zelandii, miejscowi Maorysi
NIE znali pisma ani NIE posiadali pisanego alfabetu.
Stąd pisownia poszczególnych maoryskich słów
wówczas wcale NIE istniała. Ponadto, przed
przybyciem europejskich osadników miasto
Wanganui wogóle NIE istniało. )
#D3.
Daje się jednak znaleźć takie przebiegi "pola moralnego", w których konfuzja spowodowana zmianą nazwy spełnia też konstruktywną rolę:
Filozofia totalizmu
naucza nas, że zależnie od przebiegu lokalnego
tzw. "pola moralnego", każde ludzkie działanie
może być albo tzw. "działaniem moralnym" -
bowiem wynosi ono nas pod górę owego pola,
albo też tzw. "działaniem niemoralnym" - bowiem
spycha ono nas w dół owego pola moralnego.
To istotne ustalenie filozofii totalizmu odnosi
się również i do konfuzji którą wśród ludzi
zasiewa zmiana jakiejś nazwy.
Z tego właśnie powodu daje się też znaleźć takie przebiegi
"pola moralnego", w których konfuzja spowodowana
zmianami nazwy spełnia też konstruktywną rolę.
Przykładem może tu być sytuacja, kiedy zmiany
te uświadamiają ludziom że faktycznie żyjemy
w "softwarowo zorganizowanym" wszechświecie
który jest pełen niewiadomych i niejednoznaczności.
Faktycznie bowiem każda sprawa jaką weźmie
się pod lupę okazuje się być niejasna, oraz pełna
wątpliwości, konfuzji i znaków zapytania.
Opisane tutaj sytuacje z miejscem urodzenia
ludzi wywodzących się ze Stawczyka są więc tylko
jedną ogromnej liczby takich mętnych sytuacji. Dokonajmy
więc teraz przegladu najczęściej spotykanych
innych spraw które również są podobnie niejasne
i pełne wątpliwości:
1. Pochodzenie i składniki dzisiejszych produktów
żywnościowych. Jeśli odwiedzić supermarket
któregoś z bogatszych krajów zachodnich, np. USA,
Anglii, itp., wówczas na półkach widać tysiące najróżniejszych
produktów żywnościowych. Jeśli jednak produkty te
wziąść pod lupę, wówczas się okazuje że wszystkie te
produkty faktycznie pochodzą z "kukurydzy" zaś zawierają
w sobie wyłącznie składniki "kukurydzy". Kukurydza
jest bowiem NIE tylko źródłem tzw. "cornflakes" jedzonych
na śniadania, oraz mąki z której wypieka się potem
różne pieczywa lub dodaje do najróżniejszej żywności.
Kukurydza jest bowiem także niemal jedynym składnikiem
paszy dawanej bydłu, świniom, oraz drobiowi w owych
krajach. Stąd mięso wołowe, wieprzowe, kórze, indycze,
itp., sprzedawane przez owe kraje jest także odmianą
przerobionej kukurydzy. Podobnie kukurydzą są np.
ryby, masło, czy wyroby mleczne. Są też nią ich
grzyby, wyroby spirytusowe, oraz zawartości konserw.
itd., itp. Nic dziwnego że mieszkańcy owych krajów
jedzący wyłącznie kukurydzę przerobioną na najróżniejsze
sposoby są coraz bardziej chorzy, alergiczni, zaś
ich ciała coraz tłustrze za to coraz słabsze i coraz
bardziej zdegenerowane. Wszakże
ich organizmy dostają jedynie to składniki które
istnieją w kukurydzy. Innych zaś potrzebnych składników
im chronicznie brak. Dobrze że w Polsce bydło i świnie
nadal są karmione na tradycyjne sposoby - zamiast paszą
wytwarzaną przemysłowo niemal wyłącznie z kukurydzy.
2. Faktyczność "zasady przyczyny i skutku".
Nauka ludzka bazuje na "niepisanym założeniu" że
w naszym wszechświecie wszystko jest rządzone przez
prawa natury i wszystko podlega "prawu przyczyny i skutku".
Tymczasem, jeśli się dobrze zastanowić, tak by było
tylko w przypadku jeśli
Bóg wcale NIE istnieje.
W przypadku bowiem kiedy Bóg istnieje, ów Bog
jest w stanie tworzyć co tylko zechce, wcale NIE
oglądając się czy wypełnia to prawo "przyczyny i
skutku". Przykładowo, stwarzając Ziemię Bóg mógł
stworzyć w niej również kości dinozaurów, chociaż
dinozaury mogły wcale NIE istnieć na Ziemi - po
szczegóły patrz punkty #C1 do #C3 z odrębnej strony
prawda.htm,
lub patrz cała strona
evolution_pl.htm.
3. Dyskretny (skaczący) charakter czasu.
My ludzie ciągle wierzymy, że czas jest ciągły
(jak woda) oraz że czas "płynie" w sposób ciągły.
Tymczasem analizy
teorii wszystkiego
zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
wykazują że czas jest dyskretny i upływa w krótkich
skokach. Taki skokowy charakter czasu potwierdza
m.in. doświadczenie które każdy sam może sobie przeprowadzić
i które opisane jest w punktach #D1 i #D2 odrębnej strony
immortality_pl.htm.
Z kolei dyskrytny upływ czasu umożliwia budowanie tzw.
wehikułów czasu.
4. Manifestacje Boga. Nawykliśmy do myśli że
Bóg jest rodzajem człowieka - tyle że o większych
od ludzi możliwościach i wiedzy. Tymczasem, jak
to opisane zostało w punkcie #C2 odrębnej strony
god_proof_pl.htm,
Bóg faktycznie jest rodzajem ogromnego, naturalnego
programu komputerowego. Tyle że wiedząc jak tworzyć
istoty żyjące i ludzi, ów Bóg-program czasami tworzy
tymczasowo istoty podobne do ludzi, pod których
umysły podłącza potem swój własny umysł. W ten
sposób w przeszłości Bóg mógł się pokazywać ludziom
w formie człowieka. (Ponieważ Bóg może dokonywać
miliony działań naraz, czasami w przeszłości ukazywał
sie On ludziom w postaci nie jednego, a aż kilku ludzi
naraz - tak powstały "deity" hinduizmu oraz "bogowie"
starożytnego Egiptu, Grecji i Rzymu.)
5. Identyczność stwierdzeń wszystkich religii świata.
Jak to dokumentuje naukowo punkt #C6 strony
prawda.htm,
wszystkie religie świata stwierdzają dokładnie to
samo - tyle że innymi słowami. Znaczy wiedza
zawarta we wszystkich religiach świata jest spójna
ze sobą, tj. albo powtarza to co stwierdza wiedza
innych religii, albo też to uściśla lub poszerza.
Każda też z religii świata uzupełnia i poszerza
o jakieś szczegóły, wiedzę szerzoną przez inne
religie świata na temat powstania wszechświata,
Boga, stworzenia świata fizycznego i ludzi, itp.
To zaś oznacza, że wszystkie religie świata musiały
być dane ludziom przez tego samego, jedynego
istniejącego Boga. Tyle że zależnie od kultury i
tradycji danego narodu, Bóg dając mu religię
sformułował ją w odpowiedni dla tego narodu
sposób - tak aby najlepiej odpowiadała ona
cechom, sytuacji, oraz potrzebom ludzi którym
religia ta miała służyć.
* * *
Oczywiście, istnieje istotny mechanizm który
powoduje, że na wiele odmiennych sposobów,
m.in. używając przykładów w stylu wsi Stawczyk,
Bóg stara się zwrócić uwagę ludzi, że w świecie
fizycznym wszystko pozostaje wieloznaczne
i nieokreślone. Mechanizm ten jest dokładniej
objaśniony w następnej części #E tej strony.
Część #E:
Nieokreśloności naszego świata fizycznego, manifestujące się m.in. istnieniem
tego co czasami pozwala się zobaczyć innym zaś razem staje się niewidzialne,
jest dowodem potwierdzającym softwarowy charakter otaczającej nas rzeczywistości:
#E1.
Jak softwarową naturę rzeczywistości potwierdzają mordercze potwory
które czasami istnieją fizycznie chociaż większość czasu pozostają niewidzialne:
Krwiopijny "gryf" z okolic Stawczyka i Wszewilek,
gigantyczne "glizdy-flaki" z pustyni Gobi które trawią ludzi
przez opluwanie ich żrącym kwasem organicznym,
potwór "Nessie" ze szkockiego jeziora Loch
Ness, "serpent" z jeziora Cini w Malezji,
podobny do niego "serpent" z jeziora Tver
koło Moskwy w Rosji, "Mkole-Mbembe"
(co znaczy "stwór bóg" - "god beast")
opisywany również pod nazwą "zabójca
słoni" ("elephant killer") z jeziora "Lake Tele"
w północnej części Kongo, amerykańskie
"ptaki burzowe", nowozelandzki gigantyczny
jaszczur "taniwha", potężne "stonogi"
z Brazylii wielkości dużego czołgu, oraz
cały szereg innych potworów karmiących
się ludźmi, to tylko niektóre ze znanych
na Ziemi potworów które czasami są
widywane na Ziemi, jednak typowo starannie
ukrywają przed ludźmi swoje istnienie.
Oficjalna nauka ziemska w typowy dla
niej sposób unika badania tych potworów
i "chowa głowę w piasek" w ich sprawie.
Gdyby więc nie oddanie poszukiwaniom
prawdy u rzeszy hobbystów, nasza cywilizacja
nigdy NIE miałaby pojęcia że takie "znikające potwory"
wogóle istnieją. Na szczęście, oprócz opłacanych
za prowadzenie badań naukowców, istnieją
też ludzie którzy altruistycznie poszukują
prawdy. To im zawdzięczamy istniejącą
dokumentację o istnieniu owych niezwykłych
stworów. Pełny wykaz wraz z krókimi opisami
tych "znikających potworów", zawarłem w
podrozdziale V5.4 z tomu 16 monografii
[1/4].
Jeśli dokładnie przeanalizować jakie są różnice
pomiędzy powyższymi "znikającymi potworami",
a potworami dokładnie poznanymi przez ludzką
naukę w rodzaju krokodyli, lwów, tygrysów, czy
owych gigantycznych mątw (po angielsku "squid") -
opisanych w punkcie #C3 i na "Fot. #I4" ze strony
newzealand_pl.htm,
wówczas wnioski są szokujące. Okazuje się bowiem
że owe "znikające potwory" wykazują "naturę
softwarową", podczas gdy potwory znane nauce
wykazują "naturę hardwarową".
Różnica pomiędzy "potworami o naturze hardwarowej"
oraz "potworami o naturze softwarowej" jest w
przybliżeniu taka jak np. różnica pomiędzy jakąś
rzeczywistą i pracującą maszyną, a filmem pracującej
maszyny pokazanym na ekranie telewizora czy
komputera. Mianowicie, aby jakaś rzeczywista
maszyna istniała i pracowała, musi ona wypełniać
setki wymogów. Przykładowo, jej zasada działania
musi być realizowalna, musi ona być wykonana
w sposób jaki spełnia wszystkie "prawa fizyczne",
musi być jakoś zaopatrywana w energię lub ruch,
itd., itp. Natomiast aby tylko film jakiejś maszyny
pokazany na ekranie telewizora lub komputera
mógł sprawić wrażenie że maszyna ta istnieje i
pracuje, ilość wymogów do spełnienia spada do
niemal zera. Praktycznie też niemal każdy pomysł
maszyny daje się pokazać softwarowo na ekranie
komputera, nawet jeśli maszyna ta NIE ma najmniejszych
szans aby zadziałała w rzeczywistym świecie.
To właśnie dlatego "softwarowo generowane"
obrazy w dzisiejszych filmach są w stanie
wygenerować najdziwniej wyglądające maszyny
i nawet najbardziej nieprawdopodobne potwory.
Opisywane w tym punkcie "znikające potwory"
są właśnie jak takie computerowo generowane
obrazy pracujących maszyn. Aby te
potwory mogły pokazać się ludziom, ich ciała
wcale NIE muszą spełniać "praw fizycznych",
potwory te wcale NIE muszą się rozmnażać
ani żywić, itd., itp. Ciała tych potworów są jedynie
tymczasowo formowane (tj. jakby "symulowane")
z rodzaju "płynnego komputera" zwanego
"przeciw-materią" w sposób opisany m.in.
w punktach #I2 i #I4 totaliztycznej strony
dipolar_gravity_pl.htm.
Stąd ciała tych potworów są jakby bardziej
zaawansowanym odpowiednikiem obrazów
generowanych softwarowo na ekranach dzisiejszych
komputerów.
Niedaleko od wsi Stawczyk, w okolicach tzw. "drugiej
tamy" często widywany był jeden z takich "znikających
potworów". Przez tych co go widzieli jego wygląd
był opisywany jak wygląd "gryfa" - tj. był on "poskładanym
zwierzęciem" podobnym do małego lwa zaopatrzonego
w skrzydła - po szczegóły patrz punkty #H1 i #F2 ze strony
wszewilki.htm.
Jako nastolatek, ja miałem też wątpliwą przyjemność
spotkać podobnego "gryfa" - tyle że w odmiennym
miejscu niż owa "druga tama". "Gryf" na którego ja
się natknąłem faktycznie mnie zaatakował i nawet
poranił. Swoje spotkanie z tym krwiopijnym "gryfem"
opisałem w podrozdziale R4.2 z tomu 14 monografii
[1/4].
Zajęło mi jednak około 45 lat życia zanim się zorientowałem
że tamten mój "gryf" faktycznie był "stworem softwarowym",
a nie faktycznym "hardwarowym zwierzęciem".
Przykładowo, dopiero na krótko przed przygotowaniem
niniejszej strony uświadomiłem sobie że "gryf" (czyli
rodzaj nokturnego lwa ze skrzydłami zdolny do
spowalniania upływu czasu i żywiący się krwią swoich ofiar)
niemal na pewno NIE sprawdziłby się w rzeczywistym
życiu i musiałby albo wyginąć, albo też być unicestwiony
przez Boga. Taki bowiem potwór miałby nieproporcjonalnie
dużą przewagę nad swoimi ofiarami. Nic NIE miałoby
więc szansy aby mu umknąć. Natura NIE byłaby
więc w stanie ani regulować jego liczebności, ani
dawać innym stworzeniom równą jak jemu szansę
w konfrontacjach z jego atakami.
#E2.
Jak softwarową naturę rzeczywistości potwierdzają owe
istoty człekopodobne typu "Yeti" które ludzie czasami
widują, jednak typowo pozostają one niewidzialne.
Niezależnie od opisanych powyżej potworów
o "softwarowej naturze", na Ziemi widywane
są relatywnie często "softwarowe ludziki".
Do ich rodzaju należą przykładowo
"krasnoludki" widywane m.in. w Stawczyku
i Wszewilkach a opisane w punkcie #H2 strony
wszewilki.htm,
oraz pokazane na fotografii "Fot. #F2" ze strony
aliens_pl.htm.
Należą do nich też tzw. "zmory", "licha",
"chochliki drukarskie", oraz np. dzisiejsi
UFOnauci pokazani m.in. na "Fot. #5" ze strony
malbork.htm.
Ponadto, podobnymi softwarowymi istotami
człekokształtnymi są owe futrzaste "Yeti"
widywane na praktycznie niemal każdym
kontynencie przez licznych świadków
których zeznania są tak samo wiarygodne
jak by były w rozprawach sądowych w których
decydowałyby o życiu oskarżonych. (Przykłady
wyglądu owych "Yeti" można sobie wywołać
kliknięciem myszy na ich wizerunki dostępne
z punktu #E6 strony
newzealand_pl.htm.)
Takich softwarowych istot człekokształtnych
na Ziemi jest znana cała mnogość. Są one
widywane przez racjonalnych ludzi, a niekiedy
nawet filmowane lub fotografowane. Jednak
z powodu ich "softwarowej natury" oraz
wynikającej z tej ich natury możności pokazywania
się ludziom i znikania na każde życzenie,
dzisiejsza nauka NIE jest w stanie potwierdzić
istnienia tych istot. Ta niemożność ich
jednoznacznego udokumentowania jest jeszcze
jednym z dowodów potwierdzających ich
"softwarową naturę" oraz dokumentujących
że ich pojawianie się na Ziemi jest softwarowo
"symulowane" - tak jak to wyjaśnia punkt
#F7 ze strony
evil_pl.htm
czy punkt #D2 ze strony
ufo_pl.htm.
#E3.
Czym się różni "softwarowa natura" otaczającej nas rzeczywistości
od "hardwarowej natury" tejże rzeczywistości:
Rozwój komputerowych gier zilustrował każdemu,
że to czego NIE daje się zrealizować fizycznie
w formie działającego hardware, jest możliwe
do łatwego softwarowego zrealizowania w formie
obrazu na ekranie komputera. Przykładowo,
softwarowo na ekranach komputerów można
z łatwością tworzyć obrazy pracujących maszyn
które w rzeczywistym życiu NIE byłyby w stanie
zadziałać bowiem łamią one jakieś prawa fizyki,
formować obrazy obracających się mechanizmów
których praca w rzeczywistym życiu wybiegałaby
przeciwko prawom geometrii, czy projektować
obrazy zwierząt i roślin które w prawdziwym
świecie NIE byłyby w stanie utrzymać się
przy życiu.
Opisane powyżej różnice pomiędzy nierealizowalnymi
"tworami hardwarowymi", a możliwymi do softwarowego
zilustrowania "obrazami softwarowymi" które pod względem
budowy fizycznej lub zasady działania są całkowicie absurdalne,
stosują się również do rzeczywistości która nas otacza.
Mianowicie, aby coś istniało fizykalnie w hardwarowej
postaci, musi to wypełniać cały szereg ostrych wymagań.
Przykładowo, musi to działać zgodnie z tzw. "prawami
natury", musi to być realne, musi byc użyteczne i
potrzebne do czegoś, musi dawać podtrzymywać swoje
istnienie (np. się rozmnarzać lub dawać powielić,
wyprodukować, czy naprawiać), musi miec cechy które
są konkurencyjne z cechami innych podobnych tworów,
itd., itp. Tymczasem, aby coś istniało w nietrwałej
softwarowej postaci, NIE musi to wypełniać praktycznie
żadnych wymogów. Wystarczy jedynie aby dawało się
to zobrazować w postaci jakiegoś obrazu, a już softwarowo
może to istnieć.
Powodem dla którego wyjaśniam wszystko powyższe
jest że na podstawie wskazywanego tutaj materiału
dowodowego daje się wykazać iż wszystkie stwory
i istoty opisane w poprzednich punktach #E1 i #E2
tej części, faktycznie są stworami i istotami softwarowymi,
a nie hardwarowymi. Znaczy, istnieją one jedynie tymczasowo
jako softwarowe obrazy, jednak wcale NIE istnieją jako
rzeczywiste, dotykalne, trwałe, hardwarowe istnienia tego
samego typu co np. ludzie, lwy, czy krokodyle. Dowodami
na to ich wyłącznie softwarowe istnienie są cechy
i zachowania tychże stworów i istot, które opisałem
w odpowiednich punktach niniejszej części tej strony.
#E4.
Co to oznacza, że otaczająca nas rzeczywistość
wykazuje "softwarową naturę" jaką ujawnia nam
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
a NIE "hardwarową naturę" jaką wmawia nam dotychczasowa nauka ludzka:
Oficjalna nauka ziemska wmawia nam wszystkim
że otaczająca nas rzeczywistość ma charakter
wyłącznie hardwarowy. Znaczy, że wszystko
co nas otacza istnieje w sposób trwały i daje
się dotknąć, rozłupać, posmakować, itd. Z kolei
zasady działania i prawa które rządzą tym wszystkim
są na stałe odrutowane w owym hardware.
Tymczasem młoda
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
dowodzi coś zupełnie odwrotnego. Mianowicie wykazuje
ona że wszystko co nas otacza ma charakter softwarowy.
Podstawowym bowiem składnikiem wszystkiego są
naturalne programy które formują wszystko z rodzaju
"płynnego komputera" zwanego "przeciw-materią".
O tym jak owe naturalne programy uformowały cały
nasz świat fizyczny, informuje i wyjaśnia punkt #C3
totaliztycznej strony internetowej
god_proof_pl.htm.
Z kolei o tym jak owe naturalne programy uformowały
całego człowieka, informuje i wyjaśnia punkt #C1
totaliztycznej strony internetowej
soul_proof_pl.htm.
Powodem dla którego my ludzie NIE odnotowujemy
owej softwarowej natury otaczającej nas rzeczywistości,
jest że rzeczywistość ta zostala zaprogramowana w
taki sposób aby wyglądała jakby miała hardwarową
(tj. trwałą) naturę. Jednak faktycznie owa jakoby
"hardwarowa" (tj. trwała) natura rzeczywistości jest
symulowana właśnie w sposób softwarowy. Z kolei
opisywane w tej części dowody na istnienie stworów
i istot o zdecydowanie softwarowej naturze, dostarczają
nam naukowego potwierdzenia, że nasza rzeczywistość
faktycznie ma "charakter softwarowy" - tak jak to nam
wyjaśnia owa
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
NIE zaś "charakter hardwarowy" - tak jak nam to wmawia
dotychczasowa oficjalna nauka.
Powodem dla którego oficjalna nauka ziemska
dotychczas jeszcze się NIE zorientowała że
otaczająca nas rzeczywistość ma faktycznie
"charakter softwarowy", jest iż w
chwili obecnej większość istot oraz obiektów
które nas otaczają jest softwarowo symulowana
w taki sposób aby wyglądała jakby miała właśnie
ową "hardwarową naturę". Jednak od czasu do
czasu niektórym ludziom dane jest zobaczyć
istoty lub obiekty, które właśnie mają ową czysto
softwarową naturę. Do owych tymczasowych
istot lub obiektów o czysto softwarowej naturze
należą m.in. stwory i istoty opisywane w punktach
#E1 i #E2 powyżej.
W dawnych czasach formowanych było na Ziemi
znacznie więcej istot i stworów mających taki
softwarowy charakter. Przykładowo należały do
nich ludzkie giganty w rodzaju Herkulesa czy
maoryskiego Maui, najróżniejsze potwory w
rodzaju "Hydry" czy "Harpiów", wszyscy
starożytni "bogowie", oraz wiele więcej.
Potwierdzenie na dowodach, że otaczająca nas
rzeczywistość faktycznie ma "charakter softwarowy"
jest niewypowiedzianie istotne dla światopoglądu,
filozofii, oraz moralności ludzi. Wszakże potwierdzenie
to dowodzi równocześnie, że wszystko co naukowo
stwierdza świecka
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
jest prawdą. I tak prawdą jest że
Bóg istnieje,
prawdą jest że to Bóg stworzył czlowieka, prawdą
jest że istnieje tzw. "przeciw-świat" oraz
nieśmiertelna ludzka dusza,
itd., itp. Warto przy tym odnotować, że na przekór
iż owe stwierdzenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji
pokrywają się z tym co od dawna nauczają nas religie,
mają one zupełnie odmienny od religii charakter. Są
bowiem podpierane sprawdzalnymi naukowymi dowodami,
wynikają logicznie z praw nautury i zasad działania wszechświata,
oraz apelują do naszej wiedzy i rozumu, a nie do naszych
uczuć i wiary. W ten sposób pozwalają nam abyśmy
zaczęli "wiedzieć" o istnieniu Boga, przeciw-świata,
stworzenia, duszy, itp., zamiast jedynie "wierzyć" w
ich istnienie. (Wszakże jak wiemy, zawsze można
przestać "wierzyć", jednak nigdy nie przestajemy "wiedzieć".)
Jeśli się zastanowić, to wszystko co niezwykłe
a z czym ludzie zostają skonfrontowani,
włączając w to owe softwarowe twory,
pokazywane jest nam dla istotnego powodu.
Ma to bowiem nas zainspirować do poszukiwań
twórczych i otworzyć dla nas nowe horyzonty.
Inspirujące zadanie owych softwarowych tworów
zakwalifikowuje je do tej samej kategorii co wieś
Stawczyk. Jesli bowiem dobrze się zastanowić,
wówczas staje się jasnym że niezwykłe losy Stawczyka
są takie jakie są właśnie dla inspiracyjnych powodów.
Mają one bowiem zainspirować ludzi do nowych
kierunków myślenia i działania. Jak też każdy
może o tym się przekonać, zarówno wieś Stawczyk
jak i owe softwarowe twory opisane w punktach
#E1 i #E2, wywiązują się z tej inspirującej roli
naprawdę doskonale.
Część #F:
Pochodzenie nazwiska "Stawczyk":
#F1.
Skąd się wzięły osoby o nazwisku "Stawczyk":
Na przekór że nazwa wsi "Stawczyk" jest unikalna -
tak jak to wyjaśniam w punkcie #B3 powyżej tej
strony, każdy kto w jakiejś wyszukiwarce wpisze
słowo "Stawczyk" natychmiast się zorientuje że
na świecie istnieje sporo osób noszących nazwisko
"Stawczyk". Mnie ten fakt dosyć zaintrygował.
Postanowiłem więc ustalić skąd dokładnie owo
nazwisko się wzięło. Jak jednak się okazało,
ustalenie tego faktu wcale NIE jest takie proste.
Jedyne czego zdołałem się dowiedzieć z całą pewnością,
to że nazwisko "Stawczyk" wywodzi się
ze wsi szlacheckiej zwanej "Stawczyk" -
która to wieś kiedyś istniała na terenie dawnej
Polski. Na temat związku owej wsi "Stawczyk"
z nazwiskiem "Stawczyk" istnieje dosyć
interesująca legenda czy wierzenie. Zanim
jednak tutaj opiszę tą legendę (czy wierzenie),
chciałbym ją sprawdzić i uwiarygodnić. Dlatego
niniejszym mam prośbę do osób noszących
nazwisko "Stawczyk" wiedzących skąd ich nazwisko
się wywodzi, aby podzielili się ze mną swymi
informacjami.
#F2.
Każdemu potrzebna jest znajomość "korzeni" z których się wywodzi:
Motto:
"Aby poznać kierunek w którym w życiu zmierzamy, musimy poznać skąd dokładnie pochodzimy."
Świadomość historii nazwiska "Stawczyk"
może być źródłem całego szeregu korzyści
duchowch i moralnych dla osób noszących
to nazwisko. Wszakże logika wskazuje iż
"aby wiedzieć dokąd zmierzamy w swym życiu,
musimy poznać skąd dokładnie pochodzimy."
Z kolei wiadomo że osoby które posiadają
dobrą świadomość własnych duchowych
korzeni, pochodzenia, oraz moralnego
szkieletu, typowo odnoszą większe sukcesy
w swoim życiu od "sierotowatych" ludzi których
świadomość, mentalność i moralność nosi cechy
kogoś dokumentnie "zagubionego". Pierwszym zaś
krokiem w kierunku znalezienia swojej identyczności
i korzeni jest ustalenie skąd dokładnie się pochodzi.
#F3.
Osobiście rekomenduję aby osoby o nazwisku "Stawczyk" przejęły patronad nad wsią "Stawczyk":
Skoro z całą pewnością wiadomo, że ludzie
o nazwisku "Stawczyk" mają swoje duchowe
korzenie we wsi zwanej "Stawczyk", dla sentymentalnych
powodów ludzie z tym nazwiskiem powinni
objąć patronat nad wsią Stawczyk. Wszakże
zarówno ta wieś, jak duch i poczucie przynależności
owych ludzi, patronatu takiego desperacko potrzebują.
Oczywiście, patronat taki osobom z nazwiskiem "Stawczyk"
jest w stanie przynieść sporo korzyści duchowych
i moralnych. Dla przykładu, zaczną oni mieć
miejscowość z którą będą mogli duchowo się
identyfikować. Będą mieli miejsce które dostarczy
im celu dla ich letnich wycieczek i działań. Będą
też mieli miejscowość której ich moralne wsparcie
i zewnętrzna działalność okażą się wysoce pomocne.
Będą też mogli wdrażać w życie słynne powiedzenie
Prezydenta Jehn'a Kennedy'ego, stwierdzające
że "Nie pytaj co Twoja kraina może uczynić dla
Ciebie, a pytaj co Ty możesz uczynić dla Twojej
krainy".
Część #G:
Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:
#G1.
Podsumowanie tej strony:
Na wszechświat wcale NIE składa się wyłącznie
z tego co widzialne i dotykalne. Faktycznie
to na większość wszechświata składa się to
co niewidzialne chociaż istniejące i równie
realne jak to co widzimy. Jednym z oczywistych
przykładów tego co NIE opisane w oficjalnych
publikacjach, jednak ciągle istnieje, jest niezwykła
wieś zwana "Stawczyk" opisana na niniejszej
stronie. Wieś ta stanowi symbol i dowód, że
coś może istnieć, jednak dla większości ludzi
pozostaje to niewidzialne.
Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka),
pod jakie można wysyłać ewentualne
uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane
tu pytania, podane są na stronie internetowej
o mnie (Dr Jan Pajak).
Tam również dostępne są adres pocztowy
i numery telefonu autora.
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
Data założenia niniejszej strony: 17 września 2009 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 12 października 2009 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)