(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na
"Menu 4".)
Witam na stronie internetowej o niezwykłych "urządzeniach darmowej
energii". Urządzenia te generują technicznie użyteczną energię
bez konsumowania jakiegokolwiek paliwa lub innej formy energii.
Czyli że mogą się okazać zbawienne dla naszej spragnionej
energii cywilizacji. Zasada działania tych urządzeń wykorzystuje
zjawisko fizyczne które stanowi dokładną odwrotność tarcia.
Podobnie jak tarcie spontanicznie zamienia ruch na ciepło,
owo zjawisko spontanicznie zamienia ciepło na ruch. Dlatego
napędza ono "urządzenia darmowej energii", podczas gdy
jednocześnie ochładza ich otoczenie. W ten sposób
energia która napędza działanie owych "urządzeń darmowej
energii" faktycznie jest ciepłem jakie one same pochłaniają
ze swego otoczenia. Zamieniają one owo ciepło otoczenia
albo na elektryczność, albo na ruch mechaniczny, albo też
na dowolną inną formę energii która jest potrzebna naszej
technice (np. na energię dysocjacji wody na wodór i tlen).
Na przekór że takie urządzenia zdają się być ogromnie
niezwykłe, faktycznie aż kilka ich działających prototypów
zostało już zbudowanych przez zadedykowanych hobbystów.
Prymitywna zaś wersja jednego z nich, tj. "baterii telekinetycznej",
była nawet kiedyś produkowana przemysłowo po wbudowaniu
jej w podzespoły tzw. "radia kryształkowego" - które było jedynym
dotychczas urządzeniem na Ziemi jakie pracowało doskonale
bez żadnego zasilania w energię elektryczną. Opisy owych
już działających prototypów zastaną zaprezentowane
poniżej. Obecnie nadszedł więc czas, aby zacząć badać
naukowo te niezwykłe urządzenia w celu przygotowania ich
do masowej produkcji. Wszakże nasza cywilizacja desperacko
ich potrzebuje.
#1.
Co to takiego ta "darmowa energia":
Nazwa "darmowa energia" (po angielsku
"free energy") już się zakorzeniła na świecie
jako nazwa dla całej klasy już pracujących
urządzeń technicznych, których zasada
działania oparta jest na zjawisku fizykalnym
będącym odwrotnością tarcia.
Czasami jest ona także używana do
opisywania ogólnej zasady generowania
energii realizowanej przez te urządzenia
(tj. dla generowania energii dosłownie
"za darmo"). Dzięki wykorzystaniu zjawiska
odwrotności tarcia, urządzenia które generują
darmową energię faktycznie powodują
spontaniczną konwersję energii cieplnej
zawartej w otoczeniu, na ruch wybranych
obiektów (tj. zwykle na ruch elektronów w
metalu przewodnika). Główny cel jaki przyjęli
sobie twórcy owych urządzeń, to wypracować
taką zasadę działania urządzeń darmowej
energii, aby generowały one energię bez
faktycznego konsumowania żadnego paliwa,
lub żadnej innej formy energii dostarczanej
im przez użytkowników. Stąd urządzenia te
generują energię dosłownie bez żadnych
kosztow na paliwo czy na inne zasilanie -
znaczy całkowicie "za darmo".
Brak zrozumienia dla działania tych urządzeń
przez obecną naukę ortodoksyjną, wzbudził
rodzaj atmosfery potępienia jaka panuje wśród
dzisiejszych naukowców. Atmosfera ta zarzuca,
że takie urządzenia podobno nie mają prawa
zadziałać, a także że ich zasada działania ma
jakoby łamać Zasadę Zachowania Enegii plus
kilka innych praw termodynamiki. Jednak jak
się okazuje, owe urządzenia już obecnie działają -
przykład jednego z nich jakie doskonale się
sprawdza w działaniu pokazany jest na pierwszej
fotografii "Fot. #1" z następnej kolumny (tj. na
rysunku K4 z monografii [1/4]). Ponadto, wcale
one nie łamią żadnych praw termodynamiki,
ponieważ ich działanie wykorzystuje zjawisko
które jest odwrotnością tarcia.
#1.1.
Odwrotność tarcia:
W 1924 roku wielki fizyk francuski, Louis
DeBroglie, opublikował swoje niezwykle
ważne odkrycie jakie czasami nazywane
jest "zasadą symetryczności natury".
Zgodnie z tą zasadą, w naturze wszystko
jest symetryczne na wiele różnorodnych
sposobów. Zasada symetryczności
DeBrogliego dostarczyła podstaw filozoficznych
i naukowych dla opisu wielu zjawisk natury.
W ten sposób otwarła je dla badań, odkryć,
formułowania nowych teorii, budowania
nowych urządzeń, itp. Dla przykładu, Tablica
Mendelejewa, istnienie elektrycznie przeciwstawnie
naładowanego duplikatu dla każdej cząsteczki
elementarnej, takiego jak pozytron dla elektronu
czy antyproton dla protonu, oraz podobieństwa
pomiedzy atomami i systemami słonecznymi -
wszystko to uzmysławia symetryczność
istniejącą w budowie i własnościach materii.
Podobieństwo pomiędzy równaniami
matematycznymi opisującymi zupełnie
odmienne zjawiska fizyczne, np. równania
Navier-Stokes'a opisujące przepływ płynów
oraz równania Laplace'a opisujące przewodzenie
ciepła, wyraża symetryczność w prawach natury.
Natomiast podobieństwo pomiędzy pompami
i silnikami pneumatycznymi, czy generatorami
i silnikami elektrycznymi, wyraża symetryczność
w działaniu urządzeń technicznych.
Jednym z istotniejszych następstw symetryczności
DeBrogliego, bezpośrednio implikujących
opracowanie urządzeń darmowej energii,
jest wynikający z niej postulat, że "każde
zjawisko musi posiadać odpowiadające mu
przeciw-zjawisko". Do chwili obecnej
odkrytych już zostało dziesiątki zjawisk i
przeciw-zjawisk jakie potwierdzają poprawność
tego postulatu. Dla przykładu: zjawisko
luminescencji elektrycznej wykorzystywane
w najróżniejszych świetlówkach i diodach
luminescencyjnych do zamiany prądu
elektrycznego w światło, posiada przeciw-zjawisko
w postaci zjawiska fotoelektrycznego jakie
w fotokomórkach i fotoogniwach transformuje
światło na prąd elektryczny. Z kolei tzw.
"reguła lewej ręki" - zwana także "regułą silnika",
która opisuje zjawiska wykorzystywane do
zamiany elektryczności na ruch, posiada
swoje przeciwieństwo w "Flemingowskiej
zasadzie prawej ręki" - zwanej także
"regułą generatora", która transformuje
ruch w prąd elektryczny. Efekt Seebeck'a,
jaki powoduje przepływ elektronów poprzez
podgrzewane złącze dwóch przewodników,
posiada przeciw-zjawisko w postaci efektu
Peltier'a, który wywołuje chłodzenie i podgrzewanie
metali takiego złącza - jeśli przepuszczono
przez nie prąd. Efekt piezoelektryczny zamieniający
ściskanie kryształu na ładunek elektryczny
gromadzący się na jego powierzchniach,
jaki wykorzystywany jest np. w piezoelektrycznych
zapalniczkach gazowych do wytworzenia
iskry zapalającej, posiada też swoje dokładne
przeciwieństwo jakie zamienia napięcie
przyłożone do powierzchni kryształu na
jego ruch skurczowy i jakie niefortunnie
nazywane jest tą samą nazwą "efekt
piezoelektryczny". (To przeciw-zjawisko
wykorzystywane jest np. w piezoelektrycznych
generatorach wibracji.) Itd., itp.
Dzisiejsi ortodoksyjni naukowcy twierdzą
jednakże, że istnieje wyjątek od powyższej
reguły. Jako wyjątek ten wskazują oni tarcie.
Zgodnie z dotychczasowymi twierdzeniami
ortodoksyjnych naukowców, tarcie jest uważane
za nieodwracalne zjawisko, które jakoby nie
posiada odpowiadającego mu przeciw-zjawiska.
Jednakże w 1985 roku, dzięki sformułowaniu
nowej teorii naukowej zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
dostąpiłem zaszczytu odkrycia zjawiska jakie
reprezentuje dokładną odwrotność tarcia.
Ponieważ w naturalnej formie manifestowane
jest ono podczas pracy telekinetycznej,
nazwałem je "efektem telekinetycznym".
W podobny sposób
jak tarcie samoczynnie zamienia ruch na ciepło,
ów nowo-odkryty efekt telekinetyczny zamienia
ciepło na ruch. W jakis czas po
odkryciu efektu telekinetycznego, znalazłem
także sposób jego technicznego wyzwalania.
Wyzwalanie to następuje poprzez przyspieszanie
lub opóźnianie linii sił pola magnetycznego.
Moje odkrycie, że efekt telekinetyczny stanowi
odwrotność tarcia, oraz następne znalezienie
metody technicznego wyzwalania tego efektu,
dostarczyły mi zasad działania dla zaproponowania
podjęcia przez ludzkość budowy różnorodnych
urządzeń napędowych i energetycznych. Szczególnie
urządzeń takich jak przykładowo siłownie telekinetyczne
dostarczające tzw. "darmowej energii", czy jak
magnokrafty drugiej i trzeciej generacji. Jak zostanie
to wyjaśnione w dalszych częściach tej strony internetowej,
jednym z najbardziej niezwykłych atrybutów takich
telekinetycznych systemów napędowych, jest że nie
wymagają one zasilania w energię. Po prostu
wykorzystują one swoją zdolność do wyzwalania
zjawiska odwrotności tarcia. Tym zaś zjawiskiem
zamieniają one energię cieplną jaka zawsze jest
obecna w ich otoczeniu, w użyteczny ruch obiektów
jakie sobą napędzają, np. w ruch całych wehikułów
kosmicznych, lub w ruch maleńkich elektronów w
obrębie przewodnika jakie formują sobą prąd
elektryczny. Zgodnie z tymi zasadami, droga do
wykorzystania efektu telekinetycznego dla celów
napędowych wiedzie przez następujące etapy:
(1) zbudowanie urządzenia które na drodze
technicznej wyzwala działanie efektu telekinetycznego,
(2) takie wysterowanie tego efektu, jakie spowoduje
samoczynną przemianę energii termicznej
zawartej w otoczeniu na "darmowy" ruch jaki
sam się podtrzymuje, a stąd jaki nie wymaga
dostarczania energii na swoje podtrzymywanie,
(3) odpowiednie ukierunkowanie tego ruchu,
tak aby mógł on być eksploatowany w kontrolowalnym
"darmowym" systemie napędowym.
Pierwsze zastosowania nowo-odkrytego efektu
telekinetycznego, jakie przebadałem szczegółowo,
dotyczyły generowania tzw. "darmowej elektryczności" -
patrz opisy tego generowania zawarte w rozdziale
K z tomu 10 monografii
[1/4].
Przyczyną tego było, że zgodnie z działaniem
omawianego tu efektu, jedyne co należy uczynić
aby wygenerować darmową elektryczność, to
poddać działaniu tego efektu jakiś odcinek
przewodnika. W rezultacie, wszystkie wolne
elektrony zawarte w tym przewodniku zostaną
przez efekt telekinetyczny wprawione w ruch
z jednego jego końca na drugi. Z kolei takie
masowe przemieszczenie elektronów w
przewodniku jest niczym innym jak przepływem
prądu elektrycznego. Energia cieplna jaka
podtrzymuje ów proces, pochodzi przy tym
z otoczenia, z jakiego jest ona ekstraktowana
przez działanie mechanizmu odwrotności
tarcia. Efekt telekinetyczny sam bowiem ją
spontanicznie pozyskuje z otoczenia za
pośrednictwem swoich zdolności do działania
jako odwrotność tarcia. Wcale więc energia
ta nie musi być dostarczana urządzeniu
generującemu darmową elektryczność.
Stąd właśnie się bierze wyrażenie
"darmowa energia" (po angielsku "free energy").
#1.2.
Dowody na istnienie odwrotności tarcia:
Skoro urządzenia darmowej energii
wykorzystują odwrotność tarcia jaka
dotychczas pozostawała nieznana dla
ortodoksyjnych naukowców, czytelnik
zapewne zastanawia się czy istnieją
jakieś dowody na faktycznie istnienie
tego zjawiska. Jak się okazuje, mamy
całe zatrzęsienie takich dowodów.
Faktycznie to cały podrozdział H1.2
z tomu 4 monografii
[1/4].
poświęcony jest opisom owych dowodów.
Najbardziej powszechnie znanymi z nich
są obserwacje odnotowane przez folklor
niemal każdego narodu, że tzw. "nadprzyrodzone"
zjawiska kinetyczne zawsze powodują
raptowny spadek temperatury w pomieszczeniach
w jakich one zachodzą. Owe spadki
temperatury faktycznie są wynikiem
zamiany energii cieplnej zawartej w
powietrzu tych pomieszczeń, na jakąś
formę nadprzyrodzonego ruchu. (Odnotuj,
że stare wyrażenie "nadprzyrodzone",
w nowoczesnej terminologii z niniejszej
strony internetowej faktycznie oznacza
"wykorzystujący zasady telekinezy".)
Inne dowody wynikają z obserwacji
już zbudowanych i już działających
urządzeń darmowej energii. Wszystkie
te urządzenia zawsze bowiem zmniejszają
temperaturę otoczenia podczas
generowania darmowej energii. Jednak
najbardziej obiektywnym dowodem na
istnienie odwrotności tarcia jest tzw.
"jarzenie pochłaniania" pokazane
na ostatniej fotografii z tej strony
internetowej. Jarzenie owo jest
wydzielane właśnie ponieważ atomy
raptownie tracą swoją energię termiczną -
po szczegóły patrz opisy owego
jarzenia pochłaniania zawarte w
podrozdziale H6.1.2 z tomu 4
monografii [1/4].
#1.3.
Perpetuum mobile = historyczne obserwacje urządzeń darmowej energii:
Chociaż budowanie działających urządzeń
darmowej energii stało się możliwe dopiero
niedawno, tj. po tym jak ludzie opanowali
techniczne wyzwalanie odwrotności tarcia,
ktoś najwyraźniej pokazywal takie pracujące
urządzenia wybranym osobom na Ziemi
już od najdawniejszych czasów. Ci historyczni
widzowie owych urządzeń nazywali je
"perpetuum mobile". Niestety, działania
tych urządzeń nie daje się oprzeć na
zjawiskach naszego świata fizycznego.
(Wszakże wykorzystują one zjawisko
przeciw-świata zwane "efektem telekinetycznym".)
Stąd ortodoksyjni naukowcy upowszechnili
klamliwy mit, że jakoby ich zbudowanie
wogóle nie jest możliwe. Na szczęście
wynalazki opisywane na niniejszej stronie
udowodnily bezzasadność tego mitu.
(Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej, poprzez zwykłe kliknięcie
na tą fotografię. Ponadto większość browserów jakie obecnie są w użyciu, włączając
w to popularny "Internet Explorer", pozwala także na
załadowanie każdej ilustracji do swojego
własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją
redukować lub powiększać, a także drukować za pomocą posiadanego przez siebie
software graficznego.)
* * *
Fot. #1: "Thesta-Distatica", czyli dwutarczowa
"telekinetyczna influenzmaschine". Jest ona
najbardziej zaawansowanym urządzeniem
darmowej energii zbudowanym dotychczas
na Ziemi, jakie faktycznie działa i jakie faktycznie
generuje całe zatrzęsienie darmowej energii.
Relatywnie pełny opis tego urządzenia
zaprezentowany został w punkcie #3 niniejszej
strony internetowej. Proszę odnotować, że
Methernitha posiada także dwa mniejsze
jednotarczowe urządzenia działające na
podobnej zasadzie, które nazywane są
"Testatica".
(Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane na rysunku K4.)
* * *
Urządzenie darmowej energii z rysunku
"Fot. #1" (albo K4 w monografii [1/4]),
pokazane powyżej, nazywane jest
Thesta-Distatica.
Należy ono do ogólnej kategorii tzw.
"telekinetycznych influenzmaschine".
(Słowo "influenzmaschine" pochodzi
z języka niemieckiego. Oznacza ono
całą klasę maszyn, które w swoim
działaniu wykorzystują zjawisko indukcji
elektrostatycznej, po niemiecku nazywanej
"influenz". (Należy wyraźnie odróżniać
owo zjawisko indukcji od innych zjawisk
które także może być używane w
maszynach elektrycznych. Np. w
generatorze Van de Graaff'a używane
jest tarcie.) Historyczne przykłady
influenzmaschine obejmują m.in.
maszynę Töpler'a z
pojedynczym dyskiem, czy maszynę
Wimshurst'a z dwoma dyskami.
Z kolei "telekinetyczna influenzmaschine"
to bardziej zaawansowana wersja owych
influenzmaschine, jaka dodatkowo
wykorzystuje w swoim działaniu zjawisko
zwane "efektem telekinetycznym". (Znaczy
że działają one na zasadzie technicznie
wyzwalanej telekinezy - na dodatek do
indukcji elektrostatycznej.)
Zasada działania oraz budowa telekinetycznych
influenzmaschine są szczegółowo opisane w
podrozdziale K2.3 z tomu 10 monografii [1/4].
Zasada ta jest także w skrócie podsumowana
w dalszej części niniejszej strony internetowej.
Telekinetyczna influenzmaschine "Thesta Distatica"
pokazana powyżej zbudowana została przez
Szwajacarską komunę religijną nazywajacą
sama siebie Methernitha. Owa Thesta
Distatica generuje około 3 kW prądu zmiennego
o częstotliwości 50 Hz oraz o napięciu około
600 Volt. Z punktu widzenia użytej w niej zasady
działania, jest ona faktycznie silnikiem prądu
zmiennego opartym w działaniu na zasadach
indukcji elektrostatycznej. Ów silnik pracuje
ponieważ darmowa energia elektryczna jest
do niego doprowadzana z tzw. "ogniwa telekinetycznego"
które zostało wbudowane w jego konstrukcję
(budowa i działanie takiego ogniwa streszczone
zostały w punkcie #2 niniejszej strony, zaś
dokładniej omówione na odrębnej stronie o
ogniwach telekinetycznych).
Pierwsze dwie małe takie telekinetyczne
influenzmaschine nazywane "Testatica"
(z pojedyńczym dyskiem, bazujące na
zasadzie działania maszyny Töpler'a)
zbudowane zostały NIE aby generować
darmową elektryczność, a aby wytwarzać
darmowy ruch mechaniczny. Celem ich
konstruktora było łatwo dostrzegalne
zademonstrowanie wszystkim wysoce
sceptycznym ludziom oraz naukowcom
ortodoksyjnym, że ponieważ maszyny te
są w stanie wytwarzać ruch fizyczny bez
żadnego zasilania w energię, stąd faktycznie
one dowodzą że zbudowanie perpetuum mobile
jest rzeczywiście możliwe.
Zanim przystąpię do wyjaśnienia jak działa
telekineza, najpierw powinienem przedstawić
w wielkim skrócie relatywnie nową teorię
naukową, która właśnie wyjaśnia zasadę ruchu
telekinetycznego (a także wyjaśnia liczne inne
tajemnicze zjawiska, e.g. telepatię, działanie
czasu, energię, pole magnetyczne, oraz
wiele więcej). Ta nowa teoria nazywana
jest "Konceptem Dipolarnej Grawitacji".
Ów Koncept Dipolarnej Grawitacji
to ogromnie interesująca teoria naukowa,
którą chciałbym zarekomendować do
poczytania. Okazuje się ona być ową
szczególną Theorią wszystkiego
jaką ludzie poszukiwali przez tak długi
okres czasu. Dla przykładu wyjaśnia ona
zjawisko telekinezy oraz mechanizm
powodujący ruch telekinetyczny. Wyjaśnia
ona także zjawisko telepatii. (Telepatia
dyskutowana jest na odrębnej stronie
podobnej do niniejszej, mianowicie na
telepathy.50megs.com.)
Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia
także czym jest ów "drugi świat" zwany
przeciw-światem, do którego przenoszeni
jesteśmy po naszej śmierci. Ujawnia
gdzie ów przeciw-świat jest zlokalizowany.
Wyjaśnia naturę tamtego drugiego świata.
Wszakże to jest właśnie tamten drugi świat,
w jakim każdy ruch telekinetyczny zostaje
zainicjowany. Ujawnia on jak nasza dusza
i nasz duch działają i wyglądają. Pozwala
wydedukować co my czujemy w momencie
śmierci oraz podczas przenoszenia się do
owego drugiego świata. Wyjaśnia czym
jest nirwana, jak działają nasze uczucia,
oraz wiele więcej. (Faktycznie to wszystkie
te tematy jakie wynikają z Konceptu Dipolarnej
Grawitacji są skrótowo opisane na odpowiednich
stronach internetowych, których odwiedzenie polecam.)
Dokładne opisy Konceptu Dipolarnej Grawitacji
zawarte są w tomach 4 i 5 monografii [1/4]
"Zaawansowane urządzenia magnetyczne",
oraz w tomach 6 i 7 monografii [8] "Totalizm" -
obie te publikacje można sobie ściągnąć
bezpłatnie z niniejszej strony internetowej.
Ponieważ przeglądnięcie tych dwóch tomów
nie zajmuje wiele czasu, zaś otwierają one
nasze oczy na zjawiska jakie poprzednio
uważane były za niewyjaśnione, niniejszym
zapraszam każdego do zapoznania się z nimi.
Ci czytelnicy którzy nie mają czasu na przeczytanie
szczegółowej monografii [1/4], mogą także znaleźć
w internecie podsumowanie opisów Konceptu
Dipolarnej Grawitacji. Dla przykładu, ów koncept
jest dosyć dobrze opisany na stronie internetowej
totalizm.pl.
Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia
szczegółowo jak działa efekt telekinetyczny.
Jednym z istotnych szczegółów o jakim
nas informuje, to zasada stosowana do
technicznego wyzwalania tego efektu.
Jak się przy tym okazuje, aby wyzwolić
efekt telekinetyczny na drodze technicznej,
wystarczy przyspieszyć lub opóźnić linie
sił pola magnetycznego. Wówczas
wszelkie ruchome obiekty, które są owinięte
w takie przyspieszane lub opóźniane linie
sił pola magnetycznego, doświadczają
dzialania efektu telekinetycznego. To zaś
oznacza, że zaczyna wówczas na obiekty
te działać zjawisko jakie reprezentuje
"odwrotność tarcia". Z kolei owa odwrotność
tarcia powoduje spontaniczne pochłanianie
ciepła zawartego w otoczeniu tych obiektów,
oraz zamienianie tego ciepła na ruch obiektów
które są poddane działaniu owego efektu
telekinetycznego. Stąd jeśli takie przyspieszane
pole magnetyczne owija sobą dla przykładu
elektrony zawarte w jakimś przewodniku,
wynikiem bedzie że wszystkie owe elektrony
zaczną raptownie się przemieszczać na
koszt energii cieplnej zawartej w ich otoczeniu.
Z kolei takie raptowne przemieszczanie się
ogromnej liczby pojedyńczych elektronów
formuje prąd elektryczny. Stąd techniczne
wyzwolenie efektu telekinetycznego pozwala
na relatywnie łatwe generowanie darmowej
energii elektrycznej.
#1.6.
Zasady niezbędne dla generowania darmowej energii:
Skoro Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnił
nam jak wyzwalać efekt telekinetyczny na
drodze technicznej, to wyjaśnia nam także
ogolną zasadę jaką musimy zastosować
aby wygenerować darmową elektryczność.
Stąd, jak się okazuje, każde urządzenie do
generowania darmowej elektryczności musi
zawierać wbudowane w siebie jakiś sposób
na przyspieszanie lub opóźnianie linii sił
pola magnetycznego jakie to pole owinięte
jest wokół elektronów zawartych w przewodniku.
Z kolei owe przyspieszane lub opóźniane
linie sił wyzwalają efekt teleknetyczny który
działa na owe elektrony. Wynikiem tego
jest, że efekt telekinetyczny, działając jako
odwrotność tarcia, spontanicznie pochłania
energię termiczną zawartą w otoczeniu
danego przewodnika, oraz transformuje tą
energię w ruch elektronów we wnętrzu tego
przewodnika. Z kolei ów ruch elektronów
manifestuje się jako przepływ elektryczności.
Takie urządzenia darmowej energii mogą
następnie być stosowane do zaopatrywania
w energię dowolnych urządzeń elektrycznych,
w podobny sposób jak to czyni elektryczność
generowana przez dzisiejsze generatory.
Jedynym następstwem ubocznym takiej
elektryczności generowanej przez urządzenia
darmowej energii jest, że elektryczność ta
pulsuje w sposób który sprzyja wyzwalaniu
"resztkowego efektu telekinetycznego". Dlatego
w pobliżu takich urządzeń darmowej energii
pojawią się najróżniejsze zjawiska nadprzyrodzone,
jakie nie są obecne w pobliżu urządzeń
zaopatrywanych w elektryczność generowaną
konwencjonalnym sposobem.
W 1989 roku miałem honor osobistego
wynalezienia urządzenia darmowej energii,
jakie nazwalem
"telekinetycznym ogniwem"
albo "baterią telekinetyczną". Ten moj
teoretyczny wynalazek wyniknął bezpośrednio
z badań nad efektem telekinetycznym jakie
zrealizowałem wcześniej. Swój wynalazek
opisałem relatywnie dokładnie w licznych
publikacjach, włączając w to monografie
[6/2] i
[1/4]
dostępne za pośrednictwem niniejszej strony
internetowej. Stąd czytelnicy są w stanie
uzyskać relatownie dobre zrozumienie
działania tego urządzenia, poprzez
zwyczajne przeczytanie moich publikacji.
Jak potem też odkryłem z raczej dużym
szokiem, właśnie takie baterie telekinetyczne
jakie ja sam nieco wcześniej wynalazłem
i opisalem w swoich publikacjach, są już
wbudowane jako główne podzespoły w
praktycznie wszystkie urządzenia darmowej
energii które już działają na Ziemi. Byłem
w stanie rozpoznać te baterie relatywnie
łatwo, bo wszakże sam je wynalazłem.
Stąd potrafię zidentyfikować które
podzespoły urządzeń darmowej energii
faktycznie są składowymi baterii telekinetycznych
zaopatrujących dane urządzenia w darmową
elektryczność, na przekór że owe podzespoły
baterii telekinetycznych są wbudowane
w konstrukcje danego urządzenia, a stąd
normalnie nie są odróżnialne od innych
podzespołów tego urządzenia.
Baterie telekinetyczne mojego wynalazku to
bardzo proste urządzenia, które generują
darmową elektryczność nie zawierając
przy tym w sobie żadnej ruchomej części.
Mogą one być używane zarówno jako
niezależne generatory elektryczności,
albo jako zasadnicze podzespoly innych
urządzeń - zaopatrując je w energię elektryczną
potrzebną do ich działania. Dla przykładu,
energia elektryczna wymagana do działania
słynnej "Thesta-Distatica" pokazanej na
pierwszym rysunku tej strony - patrz "Fot. #1"
(albo rys. K4 z [1/4]) powyżej, faktycznie
pochodzi z baterii telekinetycznej. Także
tzw. "piramida telepatyczna" pokazana
po prawej stronie na rysunku "Fot. #2a"
(lub rys. N1 z [1/4]) zaopatrywana jest w
elektryczność właśnie przez taką baterię
telekinetyczną. Dlatego aby zrozumieć
działanie wszystkich urządzeń darmowej
energii, musimy rozpocząć naszą naukę
od poznania działania baterii telekinetycznych
mojego wynalazku.
Odnotuj że istnieje też odrębna strona całkowicie
poświęcona omówieniu budowy i działania
telekinetycznego ogniwa mojego wynalazku.
Stronę ową można uruchamiać z "Menu 1"
oraz "Menu 2" poprzez nazwę
telekinetyczne ogniwo.
#2.1.
Podzespoły ogniwa telekinetycznego:
Zewnętrzny wygląd prostej baterii telekinetycznej
pokazany został w górnej części rysunku
"Fot. #2a" (tj. na rys. N1 z monografii [1/4]) -
patrz w prawej części tej strony. Z kolei
wnętrze i podzespoły składowe tej baterii
telekinetycznej pokazane zostały w dolnej
części rysunku "Fot. #2b" (tj. rys. N1 z [1/4]).
Natomiast schemat jej połączeń elektrycznych
pokazany został tutaj na schemacie elektrycznym
z rysunku "Fot. #2d" (tj. rys. N3 z [1/4]). Oto
wykaz zasadniczych podzespołów takiej baterii
telekinetycznej:
1. Induktorki telekinetyczne (I1) i (I2).
Najważniejszym podzespołem każdego ogniwa
telekinetycznego są dwa induktorki oznaczane
(I1) i (I2) na wszystkich rysunkach w moich
publikacjach - włączając w to także niniejszą
stronę internetową, a także odrębną stronę o
telekinetycznym ogniwie
mojego wynalazku.
Induktorki owe są właśnie tymi podzespołami,
w których telekinetyczne generowanie elektryczności
się odbywa. Oba owe induktorki składają się
z magnesu stałego na jakim nawinięte zostały
zwoje przewodnika. Aby generować darmową
elektryczność w obu połówkach sinusoidalnego
cyklu zmian prądu, aż dwa takie induktorki są
konieczne, w każdym z których zwoje zostały
nawinięte w odwrotnym kierunku w odniesieniu
do polaryzacji magnetycznej ich magnesu stałego.
Zasada generowania darmowej elektryczności
w owych induktorkach jest bardzo prosta.
Mianowicie pole magnetyczne magnesów
stałych na jakich owe induktorki zostały nawinięte
zmienia kształt (normalnie) sinusoidalnych
krzywych zgodnie z którymi przebiegają impulsy
elektryczne jakie przepływają przez te induktorki.
Wynikiem tej zmiany ich kształtu jest, że zamiast
normalnie sinusoidalnego przebiegu zmian
przepływającego pradu, prąd ten zaczyna przebiegać
zgodnie z kształtem krzywej jaka przyspiesza i
opóźnia elektrony. Z kolei owe przyspieszenia
i opóźnienia elektronów powodują wyzwalanie
efektu telekinetycznego (znaczy wyzwalanie
"odwrotności tarcia") który to efekt zaczyna
działać na przepływające elektrony. Ów efekt
telekinetyczny spontanicznie zamienia ciepło
zawarte w otoczeniu owych induktorków na
bardziej energiczny przepływ elektronów w
obrębie ich przewodników. Jako wynik, takie
induktorki dodają małe porcje energii do
każdego impulsu elektrycznego jaki przez
nie przepływa. Jednocześnie absorbuja one
energię termiczną zawartą w ich otoczeniu.
(Znaczy, kiedy dodają one energii do impulsów
prądu jaki przepływa przez nie, jednocześnie
ochładzają one swoje otoczenie.) W ten sposób
Zasada Zachowania Energii jest spełniona,
podczas gdy darmowa elektryczność ciągle
jest generowana.
2. Pulser (Q).
Induktorki opisane powyżej nie generują
własnej elektryczności. Jedynie dodają one
dodatkowej energii do słabych impulsów
elektrycznych jakie przez nie przepływają,
jednak jakie pochodzą z innych źródeł.
Dlatego, aby induktorki te nieustannie
pobudzać do działania, wymagane jest
zaopatrywanie ich w nieprzerwany ciąg
impulsów elektrycznych. Z tego powodu,
kolejnym istotnym podzepołem każdej
baterii telekinetycznej jest tzw. "pulser" (Q).
Pulser taki to po prostu dowolne urządzenie,
jakie dostarcza induktorkom (I1) i (I2)
wymaganego przez nie jednorodnego
ciągu impulsów elektrycznych.
W "telekinetycznej influenzmaschine" pokazanej
powyżej na rysunku "Fot. #1", oraz opisanej w
punkcie #3 niniejszej strony internetowej, takim
pulserem jest specjalna
elektroda oznaczona (ho), jaka zawieszona
jest tuż nad wirującym dyskiem tej maszyny
oraz naprzeciwko magnesu stałego, a stąd
jaka gromadzi z tego wirującego dysku
jednorodny ciąg impulsów elektrycznych.
Z kolei w "telekinetycznym ogniwie" pokazanym
tu po prawej stronie na rysunku "Fot. #2a"
(tj. na rys. N1 z [1/4]), takim pulserem jest
zwykły kryształ kwarcowy (Q) który wprowadzony
zostaje w jednostajne wibracje przez wiązkę
fal telepatycznych jakie są na nim koncentrowane
przez pudło rezonansowe piramidy która kryształ
ten otacza.
3. Rezonator (R).
Induktorki ogniwa telekinetycznego pracują
poprzez niewielkie zwiększanie zasobu
energii elektrycznej, która zakumulowana
jest w każdym pojedynczym pulsie prądu
elektrycznego jaki przez nie przepływa.
Jednak owe niewielkie przyrosty energii
muszą potem być przez coś dodane do
siebie, tak aby pomału budować z nich
wydatek z całego telekinetycznego ogniwa.
Owo dynamiczne dodawanie do siebie
małych impulsów mocy elektrycznej jest
dokonywane przez podzespół nazywany
"rezonatorem" oraz oznaczony (R) na
rysunku "Fot. #2d" obok (tj. rys. N3 z [1/4]).
Ów rezonator to po prostu elektroniczny obwód oscylacyjny.
Działa on w ogniwie telekinetycznym w
sposób podobny jak działa huśtawka z
siedzącym na niej dzieckiem, która do
energii już związanej z masą tego dziecka
stopniowo dodaje pojedyńcze porcje
energii jakie rodzic powtarzalnie dostacza
poprzez nieustanne popychanie tego
dziecka w trakcie jego hustania się.
4. Przeciwsobnik albo reciprocator (T).
"Przeciwsobnik" (albo "reciprocator") na
rysunkach z tej strony internetowej oraz
na rysunkach z monografii [1/4] oznaczany
jest literą (T). (W dawnych czasach nazywany
on był również "kohererem".)
Jest on następnym istotnym
podzespolem baterii telekinetycznej. Jeśli
jest on zbudowany jako "tuba" (T), wówczas
zawiera w sobie mieszaninę gruboziarnistej
soli kuchennej z rtęcią, utrzymywaną pod
próżnią.
Funkcja owego "przeciwsobnika" albo "reciprocatora"
jest bardzo złożona. Jej wyczerpujące omówienie
zawarte zostało w podrozdziałach K2.3 i N2.3.3
z tomów odpowiednio 10 i 11 monografii
[1/4].
Jej najważniejszy aspekt został też przystępnie
wyjaśniony na odrębnej stronie o
telekinetycznym ogniwie,
gdzie dla jego opisania użyto dosyć obrazowego
przykładu ruszania z miejsca lokomotywy parowej.
Gdyby jednak spróbować
funkcję tą podsumować tutaj w wielkim skrócie,
to jest ona nieco podobna do funkcji przesunięcia
fazowego w ustawieniu obu tłoków ze starych
lokomotyw parowych, lub przesunięcia fazowego
w ustawieniu tloków z nowoczesnych silników
samochodowych. (Pechowo, niewielu ludzi wie,
że stare lokomotywy parowe, aby móc ruszyć
z miejsca wraz z ciężkimi wagonami, musiały
mieć co najmniej dwa tłoki, które działały ze
wzajemnym przesunięciem fazowym 90 stopni
w ich cyklach działania.) Mianowicie, ów
przeciwsobnik zapobiega powstawaniu
elektrycznych punktów martwych we
wzajemnym współdziałaniu poszczególnych
podzespołów danej baterii telekinetycznej.
(Jak czytelnik zapewne wie, każdy system
oscylujacy posiada dwa punkty w swoim ruchu,
jakie nazywane są "punktami martwymi".
Dla przykładu, w silnikach owe dwa punkty
leżą w miejscach w których tłoki zakańczają
swój ruch w jednym kierunku, oraz zaczynają
ruch w odwrotnym kierunku. Kiedy mamy
sytuację, jak ta w baterii telekinetycznej, że
kilka odrębnych systemów oscylujących
współpracuje nawzajem ze sobą, owe punkty
martwe uniemożliwiają współpracę - jeśli nie
zostaną nawzajem uszeregowane za pomocą
odpowiedniego przesunięcia fazowego.
W ogniwie telekinetycznym owego wymaganego
przesunięcia fazowego dostarcza właśnie
"przeciwsobnik".) Faktycznie też, bez takiego
przeciwsobnika, bateria telekinetyczna nie
byłaby w stanie ani ruszyć z miejsca, ani
kontynuować poprawnej pracy. Ponieważ
działanie przeciwsobników (T) jest dosyć
złożone, zalecałbym poczytać o nich z
podrozdziałów N2.3.3 i K2.3 monografii
[1/4],
gdzie zostały one opisane dosyć wyczerpująco
oraz ze wszelkimi wymaganymi szczegółami.
Ich opis nieco szerszy niż niniejszy zawarty jest
także na stronie o
telekinetycznym ogniwie
mojego wynalazku.
Oczywiście, istnieje kilka odmian konstrukcyjnych
przeciwsobników. Najważniejsze z tych odmian
to (1) "kluster kryształków galeny" - typu używanego
kiedyś w "radioodbiornikach kryształkowych", (2)
"tandem kryształów kwarcowych", oraz (3) "tuba"
zawierająca kryształy soli kuchennej wymieszane
z rtęcią. Kiedy ktoś patrzy na przeciwsobnik w
formie "tuby" (T) działający w dowolnym urządzeniu
darmowej energii już zbudowanym na Ziemi,
wówczas może łatwo go rozpoznać ponieważ
jarzy się on silnie. Mianowicie darmowa energia
jaka przez niego przepływa powoduje iż wydziela
on silne światło. Pierwsza fotografia "Fot. #1" na
niniejszej stronie internetowej pokazuje właśnie
ten przeciwsobnik w formie "tuby" (T) podczas
wydzielania takiego jarzenia. Z kolei bateria
telekinetyczna pokazana tu na rysunku
"Fot. #2b" pokazuje przeciwsobnik w stanie nie
jarzącym się (patrz tam na niebieskawą "tube" (T)
widoczną na podłodze piramidy telepatycznej).
#2.1.1.
Odnotuj, że te same podzespoły "piramidy telepatycznej" działają jednocześnie jako telepatyczne urządzenie nadawczo-odbiorcze (telepatyzer):
Urządzenie zwane "piramida telepatyczna"
które opisywane jest tutaj w funkcji
ogniwa telekinetycznego,
faktycznie wypełnia aż dwie odmienne funkcje.
Ogniwo jest tylko pierwszą z nich - wszakże
aby urządzenie owo działało musi skądś
czerpać zasilającą je energię elektryczną.
Drugą zaś funkcją tej samej "piramidy
telepatycznej" jest że działa ona jako
telepatyczne urządzenie nadawczo-odbiorcze,
czyli jako tzw. telepatyzer. Ta jej druga funkcja,
jak również niezwykła historia owej piramidy,
opisane są na odrębnej stronie internetowej o
telepatii.
#2.2.
Rozwiązania przeciwsobników już sprawdzone w działaniu:
Przeciwsobniki są jednymi z tych podzespołów
ogniwa telekinetycznego, bez których ogniwo
owo nie zadziała. Są one również tymi podzespołami,
jakich niezbędności i kluczowej roli nie docenia
większość dzisiejszych budowniczych urządzeń
darmowej energii. Na szczęście, jak szczegółowo
wyjaśnione to zostało w punkcie #4.4 odrębnej
strony o
ogniwie telekinetycznym,
na Ziemi potwierdzone już zostało w działaniu
aż kilka konstrukcji przeciwsobników. Naprostrzą
z tych konstrukcji jest przeciwsobnik galenowy,
jaki używany był kiedyś w tzw. "radiach kryształkowych"
(które zasilane były w energię właśnie przez baterię
telekinetyczną wbudowaną w ich obwody). Bardziej
skomplikowany był "tendem kryształów kwarcu"
używany w dwóch
prototypach telekinetycznej influenzmaschine
zwanej "Testatica". Najbardziej jednak doskonały
był przeciwsobnik w kształcie "tuby" używany w
prototypach "piramidy telepatycznej". W jednej
książce doczytałem się również, że ktoś skonstruował
działający przeciwsobnik poprzez równoległe
połączenie ze sobą kilku tranzystorów. Niestety,
nie było tam wyjaśnione jak owo połączenie
wyglądało.
Fot. #2a: Powyższe zdjęcie pokazuje mnie (tj.
dra inż. Jana Pająka)
trzymającego w rękach urządzenie zwane
"piramidą telepatyczną".
Głównym podzespołem takiej piramidy
telepatycznej jest "bateria telekinetyczna"
jaka zaopatruje tą piramidę w darmową
elektryczność wymaganą dla jej zadziałania.
(Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane w górnej części
rysunku N1.) Szczegółowa konstrukcja i
działanie tego urządzenia wyjaśnione są
w podrozdziale N2 z tomu 11 monografii
[1/4].
Z kolei niezwykła historia tego urządzenia,
plus ponadto więcej szczegółów na temat
jego działania, wyjaśnione zostały w traktacie
[7/2].
Obie te publikacje, tj.
[1/4] oraz
[7/2]
są dostępne za darmo za pośrednictwem
niniejszej strony internetowej.
Fot. #2b: Wnętrze "piramidy telepatycznej". Powyższa
fotografia ilustruje więc najważniejsze podzespoły tego
urządzenia. Ponieważ każdy z owych podzespołów jest
jednocześnie składową baterii telekinetycznej wbudowanej
w owo urządzenie aby zasilać ją w energię elektryczną,
fotografia ta ilustruje także zasadnicze podzespoły baterii
telekinetycznej.
(Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane w dolnej części rysunku N1.)
Wykaz pokazanych tutaj podzespołów, oraz ich działanie,
wyjaśnione są szczegółowo w podrozdziale N2.2 z tomu
11 monografii
[1/4].
Są one także skrótowo podsumowane w punkcie #2.1
niniejszej strony internetowej. Ponadto istnieje odrębna
strona internetowa omawiająca
ogniwa telekinetyczne
na której owe podzespoły omówione są nieco szerzej
niż tutaj.
Fot. #2c: Konstrukcja "piramidy telepatycznej".
Powyższy rysunek ilustruje więc także usytuowanie
poszczegółnych podzespołów baterii telekinetycznej
jaka została wbudowana w owo telepatyczne
urządzenie nadawczo-odbiorcze. Nazwy i
oznaczenia poszczególnych podzespołów
tej baterii wskazywanych odnośnikami z powyższego
rysunku opisane są poniżej pod rysunkiem "Fot. #2d".
(Powyższa ilustracja pochodzi z monografii
[1/4],
gdzie jest ona pokazana na rysunku N2.)
Poza podrozdziałem N2.2 z tomu 11 monografii
[1/4], pokazane tutaj podzespoły są także skrótowo
opisane punkcie #2.1 z lewej kolumny tej strony
internetowej, a także na odrębnej stronie omawiającej
ogniwa telekinetyczne.
Fot. #2d: Schemat elektryczny oraz obwody
elektroniczne "piramidy telepatycznej".
Poszczególne podzespoły tego urządzenia,
które formują sobą ogniwo telekinetyczne
oraz które opisane są na tej stronie internetowej
obejmują: (I1) i (I2) - telekinetyczne induktorki,
(Q) - pulser, (R) - rezonator który jest prostym
obwodem oscylacyjnym (odnotuj że dwa
induktorki (I1) i (I2) dostarczają induktancji
wymaganej dla działania tego rezonatora,
zaś kondensator próżniowy uformowany
przez podzespoły oznaczone (D1), (D4), (F)
oraz (C) dostarczają pojemności elektrycznej
także wymaganej do pracy tego obwodu
oscylacyjnego), (T) - przeciwsobnik (reciprocator).
(Powyższa ilustracja pochodzi z monografii
[1/4],
gdzie jest ona pokazana na rysunku N3.)
Opisy działania poszczególnych podzespołów
pokazanych na owym schemacie, jak również
wyjaśnienia działania całej baterii telekinetycznej
wbudowanej w ów nadajnik i odbiornik telepatyczny,
zostały zawarte w podrozdziale N2.4 z tomu
11 monografii [1/4]. Są one także skrótowo
podsumowane na niniejszej stronie internetowej,
oraz na odrębnej stronie omawiającej
ogniwa telekinetyczne.
#2.3.
Działanie ogniwa telekinetycznego:
Działanie ogniwa telekinetycznego jest
relatywnie proste, aczkolwiek wykorzystuje
ono dosyć złożone zjawiska jakie opisane
zostały szczegółowo w monografii [1/4].
Działanie to zostało zilustrowane powyżej
na rysunku "Fot. #2d" (tj. N3 z [1/4]).
Każde takie ogniwo działa ponieważ jego pulser
(Q) wysyła do niego jednostajny strumień impulsów
elektrycznych. Każdy z owych impulsów jest
poddawany wzmocnieniu w dodatkową energię
przez induktorki (I1) i (I2). Stąd moc elektryczna
każdego impulsu staje się wyższa na wyjściu z
owych induktorków, niż była ona na wejściu do
nich. Wszystko więc co jeszcze jest konieczne,
to gromadzić owe małe zwiększenia energii
każdego impulsu (znaczy dodawać je razem
ze sobą), oraz przekazać je po zesumowaniu
do zewnętrznego odbiorcy. Tego dodawania
razem dokonuje rezonator (R) który dostarcza
także impulsy do gniazdka wyjściowego (W).
Rozenator ten jest po prostu obwodem drgającym.
Wiadomo zaś, że wszelkie obwody drgające
gromadzą w sobie (sumują) małe porcje energii
jakie są im dodawane w poszczególnych impulsach.
Ponieważ współpraca pomiędzy rezonatorem
(R) i pulserem (Q) może być wstrzymywana
przez tzw. "punkty martwe" jakie występują we
wszelkich systemach oscylujących, ogniwo to
używa jeszcze jeden podzespół nazywany
przeciwsobnikiem (T), ktory eliminuje owe
"punkty martwe". Usuwa on punkty martwe,
synchronizuje nawzajem oscylacje w rezonatorze
(R) z oscylacjami w pulserze (Q), oraz pozwala
owemu urządzeniu aby zainicjowało swoje
oscylacje kiedykolwiek tylko bateria telekinetyczna
zostaje włączona do działania.
#2.4.
Jak zbudować ogniwo telekinetyczne:
Jeśli czytający te słowa posiada odpowiednie
warunki lokalowe i osobiste inklinacje do
eksperymentowania, fundusze dla prywatnych
badań, oraz zdolności wynalazcze, wysoce
rekomendowałbym aby zaczął budować
ogniwo telekinetyczne. Jednak, przedtem
zanim zacznie ową budowę, wysoce
rekomendowałbym aby również przeczytał
wszystko co już napisane zostało na temat
owych urządzeń, tak że zrozumie dokładnie
jak one działają oraz jakie zjawiska występują
w ich wnętrzu. W tym celu radziłbym mu przeczytać
również pokrewną stronę o
ogniwach telekinetycznych,
a ponadto co najmniej tomy 4, 10, 11 i 1 (tj.
rozdzialy H, K, N i A) z monografii [1/4]. Tom
4 wyjaśni mu zjawisko telekinezy oraz działanie
Efektu Telekinetycznego, jakich dobre zrozumienie
jest absolutnie niezbędne dla sukcesu w budowie
tego urządzenia. Tomy 10 i 11 wyjaśnią mu
działanie urządzeń darmowej energii w
ogólności, zaś działanie baterii telekinetycznych
w szczególności. Ponadto wyjaśnią mu też,
krok po kroku, jak zbudować poszczególne
podzespoły owych urządzeń i co jest najważniejsze
w konstruowaniu owych podzespołów. Z kolei
tom 1 (szczególnie podrozdział A3), wyjaśni
mu rodzaj niebezpieczeństw jakie czają się
na budowniczych owych urządzeń, a także
ujawnią mu owe mroczne moce które ukrywają
sie poza owymi niebezpieczeństwami. (Z kolei
jak pokonywać owe niebezpieczeństwa i owe
mroczne moce wyjaśnione jest w podrozdziałach
W6.1 i W6.2 z tomu 18 monografii [1/4], a także
na stronie internetowej
totalizm.pl).
Po tym jak czytelnik pozna jak owo ogniwo
telekinetyczne działa, może rozpocząć on
gromadzenie wymaganych podzespołów,
łączenie ich ze soba, oraz inicjowanie
eksperymentów. Jednak proszę się spieszyć,
bowiem owo urządzenie jest paląco potrzebne
naszej cywilizacji. Być może nawet że uchroni
ono ludzkość od zagłady.
#2.5.
Prototypy
ogniwa telekinetycznego
były już produkowane na Ziemi. Nazywano je "radiami kryształkowymi":
Jak to wyjaśniłem dokładnie w punktach #5
i #6.3 odrębnej strony internetowej o
ogniwach telekinetycznych,
ponad pół wieku temu na Ziemi produkowane
już były prymitywne prototypy tych ogniw.
Nazywano je "radiami kryształkowymi".
Działały one doskonale produkując darmową
elektryczność - tyle że w niewielkich ilościach.
Faktycznie to były one jedynymi urządzeniami
dotychczas produkowanymi masowo na Ziemi, które
nie wymagały żadnej baterii ani innego zasilania
w energię, a na przekór tego poprawnie wykonywały
swoją pracę. Czyniły to właśnie ponieważ zawierały
wbudowaną w siebie prymitywną wersję ogniwa
telekinetycznego opisywanego na tej stronie.
Eksperci elektroniki wyjaśniają ów brak
potrzeby dla zewnętrznego zasilania w
energię w tamtych "radiach kryształkowych",
poprzez twierdzenie że jakoby owe radia
pobierały z anteny potrzebną im moc.
Jednak, ja nigdzie nie mogę znaleźć
opisów jakichkolwiek badań eksperymentalnych
które by raportowały o kimś kto
pomierzył pobór mocy z anten owych
radioodbiorników, oraz wykazał że ów
pobór faktycznie pokrywa konsumpcję
energii jaka w nich ma miejsce.
Problem bowiem, na jaki staram się tutaj
zwrócić uwagę, polega na tym, że skoro
faktycznie nikt nigdy nie dokonał
eksperymentalnej weryfikacji iż radia
kryształkowe rzeczywiście pokrywają z
anteny swoje zapotrzebowanie na energię,
w praktyce mogą one równie dobrze działać
właśnie ponieważ ich obwody wyzwalały
zjawisko odwrotności tarcia które ja opisuję
na niniejszej stronie. Tyle tylko, że eksperci
elektroniki po prostu nie zdają sobie
sprawy z tego ogromnie istotnego faktu.
Jest również dosyć znaczące, że poza
owymi "radiami kryształkowymi" nigdy
nie udało się zbudować jakichkolwiek
innych urządzeń elektronicznych które
by pokrywały swoje zużycie energii z
anteny.
Faktycznie to istnieje jedna przekonywująca
cecha owych radioodbiorników kryształkowych,
która jednoznacznie dowodzi, że radia te
zawierały jednak ogniwo telekintyczne wbudowane
w swoje obwody. Cechą tą jest zanik działania
owych radioodbiorników, jeśli słuchawki zostają
w nich zastąpione głośnikami. Gdyby bowiem
radia te zasilane były z anteny, wówczas powinny
one działać zarówno kiedy głos wytwarzają w
nich słuchawki, jak i głośniki. Jednak jeśli ich
zasilanie pochodzi od telekinetycznego ogniwa
zbudowanego w ich obwody, wówczas mają one
prawo pracować jedynie na słuchawki, zaś po
podłączeniu do nich głośników powinny one odmówić
pracy (tak też właśnie z nimi się dzieje). Chodzi
bowiem o to, że efekt telekinetyczny opisywany
w punkcie #1.1 tej strony jest generowany w
danej cewce nawiniętej na magnes stały tylko
jeśli cewka ta jest osadzona nieruchomo na
owym magnesie - co ma miejsce w
słuchawkach starego typu. Jednak jeśli cewka
owa może się poruszać względem magnesu
stałego, wówczas efekt telekinetyczny przestaje
być w niej generowany, a zamiast niego zaczynają
w niej być generowane wibracje mechaniczne - co
ma miejsce w głośnikach. Praktycznie więc po zastąpieniu
słuchawek głośnikiem w owych radiach, eliminuje
się z nich efekt telekinetyczny. Zaś bez owego
efektu nie są one w stanie generować elektryczności
która jest im potrzebna do pracy. Ich działanie
musi więc zaniknąć. Więcej na ten sam temat
w punkcie #5.1 strony o
ogniwach telekinetycznych.
Obecnie wystarczy więc jedynie aby owe stare prototypy
radioodbiorników kryształkowych odpowiednio
udoskonalić, a otrzyma się ogniwa telekinetyczne
pełnej wydajności i mocy. Do dzieła więc, bo
bez nich nasza cywilizacja pomału obumiera.
W punkcie #6 owej strony o
ogniwach telekinetycznych
wyjaśnione zostało dokładnie, krok po kroku,
jak w najprostrzy oraz w najszybszy sposób
tak przetransformować "radio kryształkowe"
aby wypracować z jego obwodów konstrukcję
i działanie ogniwa telekinetycznego generującego
zatrzęsienie darmowej energii.
#3.
Telekinetyczna "influenz-maschine":
Telekinetyczna influenzmaschine jest
pierwszym pracującym urządzeniem
"darmowej energii" ("free energy") jakie
zostało zbudowane na naszej planecie,
a jakie faktycznie zadziałało i wygenerowało
całe zatrzęsienie darmowej energii elektrycznej.
Trzy działające prototypy tego urządzenia
znajdują się obecnie w posiadaniu szwajcarskiej
komuny religijnej nazywającej sama siebie
"Methernitha". Dwa z owych prototypów to
małe jednotarczowe urządzenia nazywane
"Testatica", trzecia zaś to większe dwutarczowe
urządzenie "Testa-Distatica", na niniejszej stronie
pokazane na "Fot. #1". Pechowo jednak,
z powodów jakie staram się wyjaśnić w swojej
monografii [1/4], oraz jakie wzmiankuję
na stronie internetowej o
ogniwach telekinetycznych,
Methernitha jest zdecydowana utrzymywać
szczegóły techniczne owych urządzeń w
tajemnicy, jak również nie ujawniać historii
owych niezwykłych urządzeń. W 1991 roku
poleciałem z Nowej Zelandii do Methernitha
specjalnie aby zobaczyć owo niezwykłe
urządzenie. Niestety, w owym czasie Methernitha
już wprowadziła w życie swoją żelazną
zasadę aby nie pokazywać tej maszyny
już nikomu (bez ograniczeń pokazywała
ją zaledwie kilka lat wcześniej). Jedyną
więc korzyścią z tamtej wizyty było, że
osobiście spotkałem się z Śp. Paulem
Baumannem - geniuszem technicznym
który skonstruował Thesta Distatica. Stąd
historia oraz działanie telekinetycznych
influenzmaschine jakie opisuję na tej
stronie i w moich publikacjach, pochodzą
z moich przypadkowych ustaleń a także
z moich prywatnych badań nad indukowanym
technicznie Efektem Telekinetycznym,
a nie od samej Methernithy. To zaś oznacza,
że ja wierzę iż przytoczone tutaj informacje
na temat tych maszyn są najprawdopodobniej
poprawne, jednak nie posiadam możliwości
aby zweryfikować ich poprawność. Dlatego
sugerowałbym aby traktować je jedynie jako
rodzaj "plotki", jaka daje posmak szokująco
dziwnego losu najbardziej istotnych urządzeń
technicznych naszej cywilizacji.
#3.1.
Historia telekinetycznych "influenz-maschines":
Przez dziwny "zbieg okoliczności" dowiedziałem
się, że pierwszym budowniczym telekinetycznych
influenzmaschine był obywatel Austrii o nazwisku
Bela Brosan. Zbudował on pierwsze dwa takie
urządzenia, które faktycznie działały poprawnie.
Jego przełomowe urządzenia posiadały pojedyńczy
wirujący dysk, oraz bazowały na zasadzie działania
maszyny elektrostycznej Töpler'a. Opublikował
on także niewielką broszurkę (jej dane wydawnicze
są referowane w mojej monografii [1/4]), w której
opisał on te urządzenia. Pechowo jednak, wkrótce
po zbudowaniu dwóch swoich małych urządzeń,
Bela Brosan umarł (podobno w dosyć tajemniczych
okolicznościach - prawdopodobnie skrycie
"zamordowany" przez ową "mroczną moc"
jaka stara się powstrzymać opanowanie generowania
darmowej energii przez ludzkość). Z kolei
jego dwa pracujące urządzenia zostały przewiezione
do Szwajcarii przez jego pomocnika znanego
lokalnie pod imieniem "Nitschel", który dał
się poznać wszystkim wokoło jako miejscowa
"złota rączka" a ponadto jako wyznawca radykalnych
poglądów religijnych za które wszedl nawet
w kolizję z miejscowymi władzami. Podobno
to właśnie od owego Nitschel'a komuna religijna
Methernitha otrzymała pierwsze dwie swoje
maszyny. Methernitha posiada je w stanie
działajacym aż do dzisiaj, czasami je pokazując
starannie wybranym ludziom. Nazywają je
"Testatica". Później, poprzez użycie wzorca
w postaci maszyn Brosana, Methernitha
zbudowala jeszcze jedno, trzecie urządzenie -
tym razem z dwoma wirującymi dyskami.
Zostało ono nazwane "Thesta-Distatica".
Pracowało doskonale i udowodniło sobą taką
efektywność działania, że około 2000 roku
Methernitha zainicjowała projekt budowy ogromnej
jego wersji z dwoma dyskami o średnicach
ponad 2 metry. Jednak według mojej wiedzy,
tamta ogromna maszyna darmowej energii
nie została ukończona chociaż była budowana
niemal bez przerwy aż do około 2004 roku.
Potem dano z nią za wygraną. Więcej danych
na temat niezwyklej historii telekinetycznych
influenzmaschine jest zawarte w podrozdziale
K2.3.1 z tomu 10 mojej monografii [1/4] - ładowalnej
za darmo z niniejszej strony internetowej.
Istnieje jeden fakt, który rzucił mi się w oczy kiedy
wizytowałem Methernitha w 1991 roku, a który
jednoznacznie demaskuje kto jest ową "mroczną
mocą" jaka uniemożliwia opanowanie przez naszą
cywilizację produkcji urządzeń darmowej energii.
Mianowicie, kiedy 1991 roku rozmawiałem z Paulem
Baumannem (budowniczym "Thesta-Distatica") przy
bramie do budynku Methernitha w jakim prowadzone
są badania rozwojowe nad telekinetycznymi
influenzmaschine, w oczy rzuciło mi się że trawnik
na zboczu wzgórza niedaleko od ściany owego
budynku cały pokryty był dziesiątkami magnetycznie
powypalanych kręgów. Faktycznie to trawnik ten
był tak popstrzony owymi magnetycznie popalonymi
kręgami, jak ów pokazany na zdjęciu z rysunku O1(c)
w monografii
[1/4].
Z badań zaś identycznych kręgów istniejących
w Nowej Zelandii wiadomo, że wypalane są one
podczas lądowań UFO. To zaś oznacza, że
załoganci wehikułów UFO ogromnie są
zainteresowani losami telekinetycznych
influenzmaschine. Bez przerwy też patrzą
ludziom z Methernitha na ręce i z całą
pewnością hipnotycznie ich programują
aby nigdy nie udostępnili technologii budowy
tych maszyn komuś spoza Methernitha.
Czyli to właśnie owi UFOnauci okazują się
być ową "mroczną mocą", jaka uniemożliwia
ludzkości opanowanie produkcji urządzeń
darmowej energii. (Po więcej informacji na
temat UFOnautów nieustannie spychających
naszą cywilizację w dół, patrz strona
UFOnauci.w.interia.pl,
lub patrz podrozdział A3 z tomu 1 monografii [1/4].)
#3.2.
Podzespoły telekinetycznych influenz-maschines:
Najważniejszym podzespołem każdej
telekinetycznej influenzmaschine jest
wirujący dysk z 50 elektrodami (dla USA
musi on posiadać 60 elektrod, ponieważ
Północna Ameryka używa prądu zmiennego
o częstotliwości 60 Hz). Ów dysk jest widoczny
na wszystkich ilustracjach owych maszyn.
Aby wprawić ten dysk w ruch wirowy o szybkości
obrotowej 60 obr/min (czyli 1 obrót na sekundę),
musi on być częścią silnika elektrostatycznego
który działa na zasadzie będącej odwróceniem
zasady działania maszyny Töpler'a lub maszyny
Wimshurst'a. Innym istotnym podzespołem
każdej telekinetycznej influenzmaschine jest
ogniwo telekinetyczne opisane wcześniej w punkcie
#2 tej strony. Ogniwo to jest sterowane impulsami
elektrycznymi dostarczanymi przez ów wirujacy
dysk. (Tj. owe 50 elektrod tego dysku wirującego
z szybkością 1 obrót na sekundę są wejściowymi
podzespołami generującymi 50 Hz impulsy dla
pulsera tego telekinetycznego ogniwa.)
#3.3.
Działanie telekinetycznych influenz-maschines:
W sensie zasady stosowanej w ich działaniu,
telekinetyczne influenzmaschine są faktycznie
podwójnymi urządzeniami złożonymi z dwóch
wzajemnie ze sobą współpacujących podzespołów.
Pierwszym z tych podzespołów jest silnik
elektrostatyczny, który działa na zasadzie indukcji
elektrostatycznej. Znaczy że ów silnik stosuje
w działaniu zasady jakie stanowią odwrócenie
zasad używanych albo przez maszynę Töpler'a
albo też przez maszynę Wimshurst'a.
(Jak czytelnik zapewne wie, w elektryczności
zasady dzialania silników i generatorów są
nawzajem odwracalne. To oznacza, że zasady
używane w każdym silniku elektrycznym mogą
być tak odwrócone, że uformują one generator
elektryczności. Także zasady każdego generatora
elektryczności mogą być tak odwrócone, że
stworzą one silnik elektryczny. Owa odwracalność
stosuje się również do zasad działania stosowanych
w maszynach elektrostatycznych Töpler'a i
Wimshurst'a.) Drugim istotnym podzespołem
telekinetycznych influenzmaschine jest ogniwo
telekinetyczne opisana poprzednio w punkcie
#2 tej strony. Owo ogniwo generuje darmową
elektryczność jaka jest następnie używana do
podtrzymywania ruchu silnika elektrostatycznego.
Oboje razem, znaczy silnik elektrostatyczny i
ogniwo telekinetyczne, formują telekinetyczną
influenzmaschinę która nie tylko wytwarza
doskonale widoczny ruch mechaniczny bez
konieczności zasilania ją w jakąkolwiek energię,
ale także generuje znaczny nadmiar darmowej
elektryczności jaka może z niej być odprowadzana
do innych urządzeń w celu ich zasilania w energię
elektryczną.
Wcześniej na tej stronie, podczas opisywania
ogniw telekinetycznych wspominałem także,
że aby spowodować zadziałanie owych ogniw
koniecznym jest dostarczenie na wejście do nich
całej serii impulsów elektrycznych o wymaganej
częstotliwości 50 Hz dla Europy lub 60 Hz dla USA.
W celu ich wytworzenia, ogniwa telekinetyczne
zawierają specjalny podzespół zwany "pulserem".
Owe impulsy są później wzmacniane przez
efekt telekinetyczny wyzwalany w induktorkach
(I1) i (I2). W telekinetycznych influenzmaschine
impulsy te są generowane właśnie przez silnik
elektrostatyczny opisany powyżej. Aby je wygenerować,
taki silnik używany w Europie musi mieć 50
elektrod na swoim dysku (w USA musi on mieć
60 elektrod). Z kolei dysk ten musi wirować ze
stałą szybkością 60 obrotów na minutę, znaczy
1 obrotu na sekundę. Wynik jest taki, że jeśli
przed czołem tego dysku ustawimy "głowicę
zbierającą impulsy" oznaczoną "ho" na rysunkach
"Fot. #3a" i "Fot. #3b" (lub K5 i K6 w monografii [1/4]),
wówczas seria impulsów zmiennoprądowych o
częstotliwości 50 Hz w Europie (lub 60 Hz w USA)
zostaje zaindukowana elektrostatycznie na owej
głowicy. Stąd owa głowica "ho", razem z elektrodami
wirującego dysku, razem konstytułuje "pulser" dla
telekinetycznej baterii. Jeśli więc wprowadzimy
następnie owe impulsy do baterii telekinetycznej,
wówczas bateria zacznie telekinetycznie generować
prąd zmienny o częstotliwości 50 Hz dla Europy
lub 60 Hz dla USA. Część tego prądu następnie
zostanie przekierowana z powrotem dla zasilania
silnika w energię, co podtrzymywało będzie jego
ruch wirowy, reszta zaś może zostać odprowadzona
na zewnątrz i użyta dla zasilania naróżniejszych
urządzeń domowych. Tak oto działają telekinetyczne
influenzmaschine. Oczywiście, aby je skonstruować,
musimy rozwiązać cały szereg problemów technicznych.
Jednym z owych problemów jest utrzymywanie
stałej szybkości obrotowej wirowania dysków na
wartości około 60 obrotów na minutę. Wszakże od
precyzji tej stałej prędkości zależy częstotliwość
prądu jaki jest generowany. Aby rozwiązać ten
problem specjalny sterownik prędkości musi zostać
dobudowany do naszego silnika elektrostatycznego.
Sterownik ten powstaje poprzez mechaniczne
połączenie silnika elektrostatycznego używanego jako
główny podzespół telekinetycznej influenzmaschine,
z małym wirującym wrzecionkiem jakie napędza
niewielki sterujący dynamo-motor. Ów dynamo-motor
posiada "przeciwstawne" (tj. z dodatnim sprzężeniem
zwrotnym) połączenie elektryczne z silnikiem influenzmaschine.
Na rysunku "Fot. #3b" (lub K6 w [1/4]) ten sterujacy
dynamo-motor zostal oznaczony jako "Ts". Powoduje
on, że jeśli elektrostatyczny silnik influenzmaschine
obraca się zbyt szybko, wówczas ów dynamo-motor
"Ts" powoduje generowanie elektryczności jaka
przeciwdziała elektryczności która podtrzymuje obroty
silnika elektrostatycznego, w ten sposób zwalniając
obroty silnika. Z kolei kiedy silnik influenzmaschine
obraca się zbyt wolno, ów dynamo-motor "Ts" zaczyna
sam też pracować jako mały silniczek elektryczny,
który dodatkowo napędza influenzmaschine, w ten
sposób przyspieszając obroty jej tarczy.
Zauważ, że pierwszy wynalazca i budowniczy
telekinetycznych influenzmaschine (tj. Bela
Brosan) zamierzał wytwarzać nimi darmowy
ruch mechaniczny, a nie darmową energię
elektryczną. Jednak późniejsi użytkownicy
owych urządzeń nie mieli pojęcia jak one
działają ani jakie zjawiska są zaprzągnięte
w ich pracy. Stąd nie byli oni w stanie wydzielić
baterii telekinetycznej z całej telekinetycznej
influenzmaschine, aby generować elektryczność
znacznie prościej za pośrednictwem jedynie
owej baterii.
#3.4.
Jeśli ty jesteś jednym z ich budowniczych:
Liczni ludzie usiłowali zduplikować telekinetyczną
influenzmaschine zwaną "Thesta Distatica" -
tj. tą pokazaną na rysunku "Fot. #1" (lub K4 z [1/4])
powyżej. Pechowo jednak, jak dotychczas
wszyscy ci ludzie nie odnieśli sukcesu.
Faktycznie też, nawet Methernitha - która posiada
przecież już działające wzorce takich telekinetycznych
influenzmaschines, doświadczyła niepokonalnych
trudności z ich powieleniem na wielką skalę.
Powodem jest, że wszyscy ci ludzie starają się
mimikować podzespoły oraz fizyczną strukturę
oryginalnych urządzeń "Testatica" lub "Thesta-Distatica"
bez faktycznego zrozumienia jak owe urządzenia
działają oraz jakie zasady i zjawiska są zatrudnione
w ich pracy. Stąd jeśli ty też jesteś jednym z tych ludzi
eksperymentujących nad darmową energią, proszę
nie powtarzaj już tego samego błędu. Raczej rozpocznij
swoje badania i rozwój od starannego poznania oraz
od zrozumienia jak urządzenia darmowej energii
w ogólności, zaś telekinetyczne influenzmaschines
w szczególności, naprawdę działają. Tylko potem
odtwórz w swoim własnym urządzeniu ich zasadę
działania, zamiast bezmyślnie mimikować ich
fizyczną strukturę i podzespoły. Jedynie bowiem
wówczas możesz odnieść sukces. Zaś my wszyscy
oczekujemy twojego sukcesu, ponieważ my wszyscy
desperacko potrzebujemy darmowej energii.
Fot. #3a: Podstawowe podzespoły telekinetycznej
influenzmaschine. Wykaz tych podzespołów oraz
opisy ich działania wyjaśnione są w podrozdziale
K2.3.3 z tomu 10 monografii [1/4]. Do niektórych
z tych podzespołów referujemy także na niniejszej
stronie internetowej przy okazji wyjaśniania działania
telekinetycznych influenzmaschines oraz ogniw
telekinetycznych.
(Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane na rysunku K5 "b".)
Fot. #3c: Powyższe zdjęcie pokazuje mnie samego (tj.
dra inż. Jana Pająka)
trzymającego w rękach fabrycznie nową maszynę
elektrostatyczną Wimshursta jaką zakupiłem w Polsce
za odpowiednik okolo $100 w sklepie zaopatrującym
szkoły w pomoce nauczające (kiedyś nazywanym CEZAS).
(Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii
[6/2]
gdzie jest ono pokazane na rysunku 11.)
Taka maszyna elektrostatyczna Wimshurst'a
może zostać przebudowana w silnik elektrostatyczny,
który z kolei może zostać zaopatrzony w ogniwo
telekinetyczne (opisane w punkcie #2 tej strony)
zasilające ów silnik w energię elektryczną, a w ten
sposób razem mogą być wykorzystane jako podstawowe
podzespoły telekinetycznej influenzmaschine.
Faktycznie też ja zakupiłem tą maszynę z
zamiarem, że przekonstruuje ją na telekinetyczną
influenzmaschinę. W czasach jej zakupu ciągle
bowiem dokonywałem zupełnie otwartych i
jawnych badań nad Efektem Telekinetycznym
oraz nad urządzeniami darmowej energii w
ramach mojej pracy naukowej na Uniwersytecie
Otago. Ponadto ciągle wówczas wierzyłem,
że mogę tam zbudować jedno z owych urządzeń
darmowej energii jakie w tamtym czasie
wynalazłem i rozpracowałem.
Tak nawiasem mówiac, to odnotuj najbardziej
prominentny kluster budynków tuż za moimi
plecami - na wysokosci moich łopatek. To są
wlasnie budynki kampusu Uniwersytetu Otago
w Dunedin, Nowa Zelandia, gdzie ja wynalazłem
ogniwa telekinetyczne oraz gdzie wyjaśniłem
działanie urządzeń darmowej energii opisywanych
na niniejszej stronie internetowej. Ów uniwersytet
jest więc miejscem mojej pierwszej (przegranej
druzgocząco) bitwy z naukowcami ortodoksyjnymi
w sprawie włączenia urządzeń darmowej energii
oraz efektu telekinetycznego do obszaru zainteresowań
głównego nurtu nauki. Ja zamierzalem zbudować
na owym uniwersytecie moje urządzenia darmowej
energii, aby udowodnić wysoce sceptycznym
tamtejszym naukowcom, że one faktycznie działają.
Ponadto zamierzałem również opublikować kilka
artykułów naukowych i wygłosić kilka referatów
na konferencjach naukowych na temat owych
cudownych maszyn. Niestety, moi przełożeni
z owego uniwersytetu nie pozwoli mi zaprezentować
nawet mojego pierwszego referatu na temat tych
urządzeń na konferencji naukowej w Australii,
na przekór że ów referat przeszedł przez referentów
naukowych i został zaakceptowany do obrad
na tej konferencji. Zgodnie z opinią moich
tamtejszych przełożonych, ów referat miał jakoby
wybiegać przeciwko ustanowionym kanonom
dzisiejszej nauki (referenci którzy w imieniu
organizatorow owej konferencji włączyli mój
referat do obrad wcale tak nie myśleli). Wkrótce
też po tym jak dokonałem zakupów podzespołów
do moich urządzeń darmowej energii oraz jak
stałem się gotowy do rozpoczęcia fizycznej
budowy tych urządzen, Uniwersytet Otago
wyrzucił mnie z pracy wykładowcy, w ten sposób
czyniąc niemożliwym prowadzenie jakichkolwiek
dalszych badań i rozwoju nad tymi cudownymi
urządzeniami. Natomiast referat jakiego nie
pozwolono mi wygłosić na konferencji został
potem przeredagowany na monografię naukową.
Obecnie stanowi on trzon mojej monografii
[6]
o urządzeniach darmowej energii, jaka to
monografia jest dostępna za pośrednictwem
niniejszej strony internetowej. Z kolei ów dziwny
zbieg dat kiedy zostałem usunięty z mojej pracy
wykładowcy na owym uniwersytecie, oraz kiedy
wynalazlem baterię telekinetyczną, wprowadził
myśl do mojego umysłu, że być moze istnieje jakaś
mroczna moc
na naszej plenecie, jaka stara się zapobiec aby
nasza cywilizacja skonstruowała te cudowne
urządzenia i w ten sposób opanowała darmową
energie. Późniejsze badania potwierdziły tą myśl,
dowodząc że praktycznie wszyscy wybitni wynalazcy
na Ziemi, a także wszystkie przełomowe wynalazki,
prześladowane są przez tajemnicze "przekleństwo
wynalazców" opisane w większą liczbą szczegółów
na odrębnej stronie internetowej o
ogniwach telekinetycznych.
Owa mroczna moc albo morduje budowniczych
urządzeń darmowej energii - tak jak to prawdopodobnie
uczyniła z Austriakiem Bela Brosan (tj. budowniczym
"telekinetycznych influenzmaschines"), albo
zamyka już działające takie urządzenia w mocy
jakichś niedostępnych komun - jak to najprawdopodobniej
uczyniła z dwoma telekinetycznymi influenzmaschines
nazywanymi "Testatica", albo też bez ustanku
prześladuje ona badaczy którzy pracują nad
urządzeniami darmowej energii - tak jak z całą
pewnością czyni to właśnie ze mną od pierwszego
momentu kiedy wynalazłem owe urządzenia
(po więcej szczegołów na temat owej mrocznej
mocy patrz też podrozdział A3 z tomu 1 monografii [1/4]).
Warto jest wiedzieć o istnieniu owej mrocznej mocy,
ponieważ każdy badacz który probuje zbudować
urządzenia darmowej energii i jest blisko sukcesu,
zawsze napotyka niezliczone przeszkody wznoszone
na jego drodze właśnie przez ową
mroczną moc.
#3.5.
Jak zbudować telekinetyczną influenzmaschine:
Najprostrza metoda zbudowania telekinetycznej
influenzmaschine polega na rozpoczęciu swoich
działań od skonstruowania silnika prądu zmiennego
jaki jednak działa na zasadzie indukcji elektrostatycznej.
Taki silnik musi być po prostu odwróceniem zasady
działania albo maszyny elektrostatycznej Töpler'a,
albo też maszyny Wimshurst'a. Faktycznie też taki
motor może być zakupiony niemal w gotowej postaci,
jako że wiele krajów, włączając w to Polskę, oferuje
fabrycznie nowe maszyny elektrostatyczne Winshurst'a
na sprzedaż w swoich sklepach. Owe już gotowe
maszyny wyglądają tak jak owa pokazana na rysunku
"Fot. #3c" (lub 11 z [6/2]) powyżej. Istnieje jednak
z nimi problem. Mianowicie obie maszyny, tj. Töpler'a
i Wimshurst'a, pracują jako generatory elektrostatyczne.
Mianowicie produkują one elektryczność, podczas
gdy konsumują moc mechaniczną. Aby więc
przemienic je w silniki na indukcję elektrostatyczną,
koniecznym jest odwrócenie ich zasady działania.
Stąd muszą one wówczas być w stanie wyprodukować
ruch mechaniczny, jeśli do ich kondensatorów
dostarczy się prąd zmienny. Kiedy już posiądziemy
taki działający silnik elektrostatyczny, musimy użyć
jedną jego szczotkę (głowicę) jako "pulser" dla ogniwa
telekinetycznego. Znaczy, że musimy wyłapywać
impulsy elektryczne jakie ów silnik generuje, za
pomocą szczotki (głowicy) oznaczonej "ho" na
rysunkach "Fot. #3a" i "Fot. #3b" (K5 i K6 z [1/4])
powyżej. Potem musimy dostarczać owe impulsy
na wejście do oddzielnego ogniwa telekinetycznego
jakie wbudujemy w naszą maszynę. Owe impulsy
spowodują zadziałanie tego ogniwa telekinetycznego.
Stąd będziemy wówczas mogli dostarczyć wydatek
z owego ogniwa telekinetycznego z powrotem do
kondensatorów owego silnika. W ten sposób
otrzymamy podwójne działanie wynikowego urządzenia,
składającego się z silnika elektrostatycznego oraz
z ogniwa telekinetycznego. W tym działaniu obroty
silnika generują impulsy elektryczne jakie podtrzymują
działanie ogniwa telekinetycznego, podczas gdy ogniwo
telekinetyczne generuje elektryczność jaka podtrzymuje
obroty silnika elektrostatycznego. Stąd wynikowe urządzenie
działa dokładnie w ten sam sposób jak działa słynna
Thesta Distatica pokazana uprzednio na rysunku
"Fot. #1" (tj. K4 z [1/4]). (To zaś praktycznie oznacza,
że opisy jakie tutaj prezentuję są również opisami
prawdziwego działania Thesta Distatica skonstruowanej
przez komunę religijną "Methernitha".) Nasze urządzenie
produkowało więc będzie moc mechaniczna, plus ogromna
ilość darmowej elektryczności, jakiej nadmiar będzie
się nadawał do wykorzystania w formie darmowych
zasilaczy energii elektrycznej.
#3.6.
Ja byłbym w stanie zbudować dla ciebie urządzenie darmowej energii:
Powinienem tutaj podkreślić, że ja posiadam
całą wymaganą wiedzę teoretyczną oraz
umiejętności techniczne jakie są niezbędne
dla skonstruowania urządzeń darmowej energii.
Pechowo jednak, w moim własnym przypadku
niestannie mają miejsce ciągi ogromnie
dziwnych "zbiegów okoliczności". Ich cechy
sugerują, że są one celowo dla mnie
"organizowane" przez ową nachalną mroczną
moc o jakiej wspominałem już poprzednio
i jaką omawiam na stronie internetowej o
ogniwach telekinetycznych.
W wyniku działania tych dziwnych "zbiegów
okoliczności", ja sam bez przerwy wprowadzany
jestem w trudne sytuacje osobiste, zdrowotne,
mieszkaniowe i zawodowe. Sytuacje te zawsze
też są tak jakoś programowane, że pozbawiają
mnie warunków i szans na podjęcie jakichkolwiek
laboratoryjnych eksperymentów badawczych czy
praktycznej budowy urządzeń darmowej energii.
Przykładowo, albo jestem właśnie bezrobotny,
albo sytuacja zmusza mnie do szukania następnej
pracy, albo też wprawdzie mam jakąś relatywnie
stałą pracę, jednak jest ona w jakiejś specjalizacji
lub instytucji, które nie sprzyjają ani praktycznym
eksperymentom czy działaniom wykonawczym,
ani też poszukiwaniom badawczym wykraczającym
poza obszar w jakim zarabiam na swoje życie.
(Wszakże przy dzisiejszej atmosferze naukowej,
z definicji obszar w jakim jestem w stanie zarabiać
na swoje życie, nie może obejmować badania
urządzeń darmowej energii). Także moja sytuacja
finansowa, osobista, mieszkaniowa, oraz zdrowotna
nieustannie zdaje się być celowo utrzymywana
w stanie, aby nie pozwolić mi na prowadzenie
jakichkolwiek zaawansowanych prywatnych
eksperymentów badawczych czy przedsięwzięć
wykonawczych. Dlatego, jeśli ty czytelniku posiadasz
dogodne warunki i finanse dla badań rozwojowych
nad urządzeniami darmowej energii, lub jeśli
byłbyś w stanie je zorganizować, ja byłbym bardziej
niż chętny zacząć współpracę nad wspólnym
skonstruowaniem owych cudownych urządzeń.
W takim wypadku liczyłbym jednak że znajdziesz
jakiś sposób zabezpieczenia mi niezbędnych
warunków do badań i rozwoju tych urządzeń,
a więc zabezpieczenia mi dostępu do przyrządów
pomiarowych, do wykonawstwa nowych prototypów
badanego urządzenia, oraz do dobrze zaopatrzonej
biblioteki naukowej, a także jakiś kąt w laboratium
badawczym gdzie mógłbym przeprowadzać swoje
eksperymenty. Wszakże urządzenia darmowej
energii są paląco potrzebne naszej cywilizacji,
zaś pewnego dnia mogą zapewne nawet uchronić
ludzkość od zagłady.
#4.
Grzałka telekinetyczna:
Efekt telekinetyczny może również generować
najróżniejsze inne formy "darmowej energii"
niż jedynie elektryczność. Urządzenia zostały
już zbudowane i wypróbowane w działaniu,
które wykorzystują zdolności tego zjawiska
do działania jako odwrotność tarcia, aby
zamieniać ciepło otoczenia na energie
odmienne niż elektryczność. Dla przykładu,
generują one energię chemiczną poprzez
zamianę ciepła otoczenia na produkty dysocjacji
wody na wodór i tlen. Inne urządzenia generują
energię biologiczną poprzez dokonywanie
technicznego uzdrawiania. Istnieją także
urządzenia darmowej energii, które wytwarzają
ciepło. To ostatnie wykorzystanie efektu
telekinetycznego pzowala na konstruowanie
grzałek telekinetycznych, jakie mają sprawność
znacznie przekraczająca 100%. Na niniejszej
stronie internetowej opiszę jedno takie urządzenie,
które już zostało zbudowane i wypróbowane
w działaniu, a które jak się wierzy posiada
sprawnosc rzędu 2000%. Taka jego sprawność
oznacza, że jeśli zostanie ono właściwie
skonstruowane i nastrojone, wówczas
konsumuje energię elektryczną która
reprezentuje jedynie około 5% całkowitej
energii jaką urządzenie to generuje w formie
ciepła. Wynalazca tego rewolucyjnego
urządzenia darmowej energii jest niejaki
Peter Daysh DAVEY z Christchurch,
Nowa Zelandia.
Konstrukcja elementu grzejnego Davey'a
jest ogromnie prosta – patrz "Fot. #4a"
pokazaną poniżej (lub część (3) rysunku K8).
Faktycznie to jego grzałka składa się z tylko
dwóch głównych podzespołów. Najważniejszym
z tych tych dwóch podzespołów jest półkulista
wewnętrzna czasza rezonująca na rysunku
poniżej oznaczona jako (1). Drugim z nich
jest niemal identyczna co do kształtu również
półkulista zewnętrzna czasza buferująca (2).
Ma ona promień jedynie około 4 mm większy
od czaszy (1). Obie te czasze montowane są
symetrycznie jedna czasza wokół drugiej, tj.
czasza (1) mieści się jakby we wnętrzu czaszy
(2). Oczywiście, na dodatek do owych dwóch
czasz, grzałka posiada także długą rurkę (8)
która utrzymuje razem pozostałe jej części,
dwie nakrętki (5) i (3) jakie mocują obie czasze
w ich położeniach, podkładkę (4) która służy
do regulacji wzajemnej odległości "L" obu
czasz, oraz przewody elektryczne (6) i (7) które
dostarczają elektryczność do obu czasz oraz
umożliwiają zanurzenie grzałki do wody jaka
ma być zagotowana. Jednak owe dodatkowe
podzespoły są tylko dodatkami. Najważniejszymi
częściami są bowiem obie czasze. Przy
eksperymentalnej produkcji tej grzałki, czasza
rezonujaca (1) zwykle wykonana jest ze starej
pokrywki do dzwonka rowerowego. Wymiary
tej czaszy są nieistotne. Ważne jest jednakże
aby wpadała ona w rezonans dźwiękowy
przy częstości 50 Hertzów, oraz aby jej
powierzchnia była równoległa do zewnętrznej
czaszy buferującej (2). Do każdej z tych dwóch
czasz odmienny przewód domowego zasilania
w elektryczność (tj. 220 V, 50 Hz) jest dołączony.
Cała grzałka musi potem zostać zanurzona w
wodzie jaką zagotowywuje. Powoduje wówczas
bardzo szybkie zagotowanie się wody. Więcej
danych na temat konstrukcji i działania tej grzałki
zawarte zostało w podrozdziale K3.3 z tomu 10
monografii [1/4].
Fot. #4a: Powyższy rysunek ilustruje konstrukcję
i główne podzespoły telekinetycznej grzałki Pana
Davey'a. Zauważ że daje się on powiększyć poprzez
zwykłe kliknięcie na nim. Dokładne opisy poszczególnych
podzespołów tej grzałki zawarte są w podrozdziale
K3.3 z tomu 10 monografii [1/4], której gratisowe
egzemplarze można sobie załadować z niniejszej
strony internetowej.
(Powyższa ilustracja pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane w części (3) rysunku K8 - courtezy "szoda".)
Po zbudowaniu, grzałka Davey'a musi zostać
"nastrojona" i to na dwa odmienne sposoby.
Pierwsze strojenie polega na nadaniu jej czaszy
(1) takiej częstotliwości drgań własnych, że
wpada ona w rezonans akustyczny jeśli tylko
w jej pobliżu pojawi się dźwięk o częstości 50
Hertzów. Drugie strojenie polega na właściwym
dobraniu odległości "L" pomiędzy obu czaszami
(1) i (2). Od odległości tej zależy bowiem
wytwarzanie fali stojącej pomiędzy obu czaszami.
Stąd decyduje ona o sprawności energetycznej grzałki.
Zasada działania tej grzałki telekinetycznej
jest dosyć podobna do zasady działania baterii
telekinetycznej opisanej poprzednio. Mianowicie
efekt telekinetyczny jest w niej wyzwalany poprzez
przyspieszanie i opóźnianie pola magnetycznego.
Z kolei owo pole magnetyczne jakie podlega
przyspieszaniu, jest w niej generowane przez
prąd elektryczny jaki przepływa poprzez wodę
pomiędzy oboma czaszami. W końcu przyspieszenia
owego pola magnetycznego biorą się z wibracji
dzwiękowych wewnętrznej czaszy. Wymagana
asymetria owych wibracji pola, jaka jest niezbędna
aby wytworzyć efekt telekinetyczny, a jaka w ogniwie
telekinetycznym była powodowana przez magnesy
stałe wsunięte do wnętrza induktorków, w tej grzałce
jest zapewniana przez krzywiznę czasz. Stąd
wewnętrzna czasza tej grzałki wykonuje tą samą
pracę co induktorek (I1) w ogniwie telekinetycznym.
#4.1.
Sprawność tej grzałki:
Niezwykła cecha grzałki Davey'a jest, że
telekinetycznie dostarcza ona do podgrzewanej
wody wielokrotnie więcej ciepła niż wynosi
jej pobór energii elektrycznej. Ja osobiście
nie badałem jej sprawności energetycznej.
Jednak z tego co mi powiedział jej wynalazca
wnoszę, że pomiary dokonywane przez
naukowców nowozelandzkich sugerują iż
grzałka ta może konsumować nawet mniej
niż odpowiednik 5% energii jaką sama
generuje w postaci ciepła. To oznaczałoby,
że jej sprawność energetyczna przekraczałaby
2000%. (Znaczy, że grzałka ta wytwarza
ponad 20 razy więcej ciepła niż wynosi
jej konsumpcja energii elektrycznej.) Z kolei
aż tak duża sprawność tej grzałki pozwala
aby na jej bazie z powodzeniem budować
tzw. "perpetuum mobile" (tj. aby odparowywać
nią wodę, parą tą napędzac silnik parowy,
zaś silnikiem parowym napędzać generator
elektryczności jaki z powrotem będzie zasilał
tą grzałkę w elektryczność wymaganą do
odparowywania wody, itd., itp.) Kilka ortodoksyjnych
instytucji naukowych w Nowej Zelandii miało
bardzo ciężki orzech do zgryzienia próbujac
wyjaśnić naukowo na bazie dzisiejszej fizyki
przyczynę owej ponad 100% sprawności tego
urządzenia. Wszakże zaprzecza ono znanym
prawom termodynamiki. Wreszcie jedna z
tych instytucji (tj. nowozelandzki DSIR) wpadła
na pomysł, a raczej zarzut, ze grzałka ta
zamiast prądu może konsumować tzw.
"cosinus fi" (tj. abstrakcyjną wielkość jaka
reprezentuje przesunięcie fazowe pomiędzy
pulsowaniami napięcia i natężenia w prądzie
zmiennym). Ów parameter jest niezmierzalny
za pomocą standardowych mierników
elektryczności. Niemniej nawet specjalistyczne
pomiary i badania dokonane przez naukowców
wcale nie potwierdziły owego zarzutu-twierdzenia.
Niemniej na przekór że nigdy nie zdołano
eksperymentalnie wykazać, że grzałka ta
faktycznie konsumuje "cosinus fi", dzięki
upieraniu się przy owym kłamliwym wyjaśnieniu,
autorytet nowozelandzkiej nauki ortodoksyjnej
został uratowany.
#4.2.
Potencjał spowodowania naukowej rewolucji:
Telekinetyczna grzałka Davey'go kryje w
sobie potencjał do spowodowania prawdziwej
rewolucji w nauce i technice na Ziemi.
Powodami są, że działa ona na zasadzie
telekinezy zaindukowanej technicznie, że
jej niezwykła sprawność nie może być
wyjaśniona przez dotychczasową naukę
ortodoksyjną, a także że pozwala ona na
dokonywanie rzeczy uznawanych przez
naukę za niemożliwe - np. na konstruowanie
"perpetuum mobile". To zaś oznacza, że
powszechne użycie tej grzałki zainspirowałoby
nowe obszary do badań oraz uruchomiło
zapotrzebowanie na nową wiedzę. Dlatego,
gdyby ta niezwykła grzałka była wdrożona
do masowej produkcji kiedy jej wynalazca to
zamierzał, znaczy w 1945 roku, do dzisiaj
całkowicie by ona odwróciła do góry nogami
ludzką naukę i technikę. Tak że technicznie
indukowana telekineza, zamiast być
wyjaśniona dopiero przeze mnie w 1989
roku, byłaby wyjaśniona przez jakiegoś
innego naukowca co najmniej 40 lat
wcześniej. Z kolei wyjaśnienie zjawiska
technicznej telekinezy, prowadziłoby
do rozwoju napędów telekinetycznych,
typu używanego w magnokrafcie
opisywanym na stronach internetowych
telekinesis.50megs.com i
totalizm.pl.
Wyjaśnienie to zainspirowałoby także nasze
pełne zrozumienie dla ludzkiej wersji telekinezy
(czyli dla psychokinezy) oraz dla atrybutów
ludzkiego umysłu które indukują ludzką
wersję ruchu telekinetycznego.
Fot. #4b: Telekinetyczna grzałka zanurzeniowa
wynaleziona podczas Drugiej Wojny Światowej
(w 1944 roku) przez nowozelandzkiego pilota
myśliwców oraz muzyka o nazwisku Peter
Daysh Davey. Głównym podzespołem owej
grzałki, wyzwalającym w niej efekt telekinetyczny,
jest wewnętrzna czasza rezonansowa widoczna
na prawym końcu zdjęcia jak wystaje nieco z
zewnętrznej czaszy buferującej. (Widoczna też
na zdjeciu stara nowozelandzka moneta 50
centowa ma średnicę 32 mm. W sierpniu 2006
roku monety te wyszły już z użycia.) To mechnicznie
ogromnie proste urządzenie generuje wiele
razy więcej ciepła, niż wielkość energii elektrycznej
ktorą ono konsumuje. Stąd jego sprawność
energetyczna znacznie przekracza 100%.
Prawdopodobnie jest to jedno z najbardziej
prostych urządzeń darmowej energii jakie
istnieją na Ziemi. Grzałka ta dowiodła się
w działaniu oraz była poddana pomiarom
przez wielu naukowców. Jednak jej masowa
produkcja została celowo przez kogoś
zablokowana za pomocą przeszkód o
naturze biurokratycznej - po szczegóły
patrz opisy "przekleństwa wynalazców"
omawianego na odrębnej stronie o
ogniwach telekinetycznych.
(Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane na rysunku K8.)
#4.3.
Prześladowania wynalazcy:
Historia wynalazku tej grzałki jest zarówno
inspirująca jak i ogromnie smutna. Mr Davey
był muzykiem który zaochotniczył do obrony
wolności i swojego kraju jako pilot myśliwca
podczas Drugiej Wojny Światowej. Brał on
udział w Bitwie o Anglię. Samoloty myśliwskie
tamtych czasów miały śmigła i silniki, jakie
podczas akrobacji bitew powietrznych
powodowały wibrowanie kabiny pilota z różnymi
częstotliwościami. Jako czuły na wibracje muzyk,
Mr Davey odnotował, że istnieje taka szczególna
częstotliwość buczenia silnika i śmigła,
podczas której kabina pilota a także jego
własne ciało wpadają w rezonans akustyczny.
Przy owej szczególnej częstotliwości,
zawsze doświadczał on napływu gorąca
do swojej kabiny pilota. Nie wiedział
wówczas jeszcze, że w przyszłości to samo
zjawisko będzie wykorzystane w
ultrasonicznej broni do efektywnego i skrytego
zabijania ludzi. Niemniej zdecydował
się przetestować czy to samo zjawisko
wystąpi jeśli metalową półkulę symulującą
jego kabinę pilota zanurzy się w wodzie
i pozbudzi do buczenia z częstością
rezonansową prądu. Znalazł więc gdzieś
dwie nakrywki do dzwonków rowerowych,
połączył je razem, nastroił jedną z nich
na częstotliwość 50 Hz, dołączył przewodniki
z elektrycznością do każdej z nich, a potem
wrzucił je do wody. Zaskakująco, woda
zagotowała się niemał natychmiast. Stąd
przygotował swój pierwszy patent na grzałkę
jaki bazował na owej obserwacji. Patent ten
został formalnie zarejestrowany już w 1944 roku.
Po heroicznym powrocie z wojny, miał on
urządzenie, jakie powtarzalnie dowodziło
każdemu kto je pomierzył, sprawność energetyczną
zdecydowanie przekraczającą 100%. Będąc
tego świadomym, wynalazca sądzil że świat
rzuci się na produkcję i użytkowanie tego cudu
techniki. Wszakże ludzie prześcigają się w
deklaracjach i hasłach na temat rzekomego
oszczędzania energii, surowców, ochrony
środowiska, itp. Tymczasem rzeczywistość
okazała się zupełnie odwrotna. Natychmiast
po eksperymentalnym stwierdzeniu wyjątkowo
oszczędnościowej charakterystyki energetycznej
tego urządzenia, grzałka i jej wynalazca narazili
się różnym instytucjom zainteresowanym
w rozwijaniu sprzedaży elektryczności i w
ochronie monopolu na energię elektryczną.
W rezultacie ten niezwykły wynalazek
potraktowany został w sposób specjalny!
Mianowicie, urzędy uczyniły wszystko co
w ich mocy aby uniemożliwić podjęcie jego
produkcji czy upowszechniania. Jednym
z chwytów legalnych wykorzystanych
przeciwko tej grzałce było oficjalne
uznanie jej za "niebezpieczną dla zdrowia
i życia użytkowników". (Proszę jednak tutaj
odnotować, że praktycznie każde urządzenie
elektryczne pracujące na 220 Voltach
może zostać zadeklarowane jako
niebezpieczne, jeśli ktoś w pozycji autorytetu
zechce je zepchnąć w dół.) Z kolei w Nowej
Zelandii nie jest możliwym podjęcie produkcji
i sprzedaży czegokolwiek, na co nie ma się
oficjalnego pozwolenia rządowego. W sumie
Mr Davey walczył przez niemal 50 następnych
lat aby uzyskać zgodę rządu swego kraju na
produkowanie tej grzałki. Niestety, podczas
całych owych niemal 50 lat, pozwolenia tego
nieustannie mu odmawiano, bez względu
jakie wyniki badań by nie przedstawiał
aby przypodobać się władzom, a także
bez względu na to jak bardzo by się nie
starał. Ciekawe jednak, że w Australii seryjnie
produkowany był czajnik o konstrukcji
bardzo podobnej do grzałki Davey'a
(czajnik ten zapewne produkowany jest
tam ciągle i do dzisiaj). Ten australijski
czajnik pracuje na zasadzie oporności
elektrycznej wody (a nie telekinezy - jak
grzałka Davey'a). Podgrzewana woda jest
w nim bowiem opornikiem wytwarzającym
ciepło wskutek przepływu przez nią prądu
elektrycznego. Ów czajnik jest dokładnie
tak samo "niebezpieczny dla zdrowia
i życia", jak omawiana tutaj telekinetyczna
grzałka Davey'a. Jednak nie napotkał on
w Australii podobnych ograniczeń
biurokratycznych, ponieważ jego sprawność
energetyczna jest "normalna".
Kiedy spotkałem się z Mr Davey po raz pierwszy
w 1990 roku, ciągle pisał on apelacje do władz,
a także ciągle miał nadzieję na otrzymanie
pozwolenia na produkcję swej grzałki - na
przekór owych niemal 50 lat przegrywanych
batalii z biurokratami. Pokazywał mi nawet
wówczas ogromny zapas podzespołów jakie
zgromadził aby podjąć produkcję grzałki
natychmiast po tym jak uzyska owo pozwolenie
rządowe. Niemniej już wtedy zarzucił eksperymentalne
wykonywanie egzemplarzy swojej grzałki z
przeznaczeniem do badań. Nawet grzałka
którą używał samemu, była wówczas już
popsuta i nie miał już siły woli aby ją naprawić
(ta popsuta jego własna grzałka pokazana
jest na fotografii "Fot. #4b" powyżej).
Stąd praktycznie nie miałem przyjemności
zobaczenia jego grzałki w działaniu.
Jednak jego entuzjazm wyczerpał się
już całkowicie na krótko przed moim
opuszczeniem Nowej Zelandii w 1992
roku w poszukiwania chleba poza granicami
owego kraju. Był on wówczas już calkowicie
zdruzgotany, pozbawiony chęci do życia,
oraz na pograniczu załamania nerwowego.
Jego ostatnie apelacje zostały bowiem
ponownie zgniecione. Nie mógł wówczas
zrozumiec dlaczego oferując światu
przełomowe urządzenie energetyczne
o eksperymentalnie dowiedzionej sprawności
zdecydowanie przekraczającej 100%,
otrzymuje z powrotem jedynie prześladowania,
drwiny, oraz biurokratyczne i legalne
przeszkody jakie uniemożliwiają mu
podjęcie produkcji tego cudownego urządzenia.
W 1998 roku powróciłem do Nowej
Zelandii z mojej wędrówki po świecie
w poszukiwaniu chleba. Oczywiście, za
każdym razem kiedy odwiedzałem
Christchurch, usiłowałem ponownie się z nim
skontaktować. Jednak w miejscu gdzie
poprzednio stał jego były dom, znalazłem
jedynie stertę połamanych desek
wymieszanych z równie połamanymi cegłami.
Wyglądało to tak jakby przez jego dom
przejechało się kilka ciężkich czołgów.
Po nim zaś samym nie było nawet śladu.
Nie udało mi się też zlokalizować nikogo,
kto by wiedział co z nim faktycznie się stało.
Z kolei po 1999 roku, jak to wyjaśnilem
w podrozdziale A4 monografii [1/4],
nie leżało już w moim losie abym
ponownie mógł wybrać się do Christchurch.
Do chwili obecnej grzałka Davey'a
popadła już w całkowite zapomnienie
w Nowej Zelandii. Nic nie pomogła jej
granicząca z cudem i oficjalnie dowiedziona
sprawność energetyczna ponad 100%.
Z kolei los jej wynalazcy pozostaje dla
mnie nieznany - jeśli gdzieś tam istnieje
ktoś kto wiedziałby co z nim się stało,
prosilbym o danie mi znać. Kiedy rozmawiałem
z Mr Davey po raz ostatni, przyrzekłem
mu że opublikuję opisy jego grzałki oraz
historię jego batalii życiowych, tak że być
może ktoś inny podejmie jego walkę
i wdroży ową cudowną grzałkę do
produkcji seryjnej. W ten sposób jego niemal
50 lat długie męczeństwo oraz jego
wspaniały wynalazek nie poszłyby na marne
i zaczęłyby służyć dla dobra naszej
cywilizacji. Niniejsza strona internetowa
jest właśnie spełnieniem tamtej mojej
dawnej obietnicy.
#5.
Skąd biorą się te niemoralne prześladowania:
Wcale nie jest trudno odnotować, że kiedykolwiek
nowe urządzenie darmowej energii jest
wynalezione i zbudowane na Ziemi, natychmiast
jakiś rodzaj
"szatańskiej mocy"
spuszczany jest z uwięzi. Zgniata on też albo
owo urządzenie, albo też jego wynalazcę.
Tylko na niniejszej stronie trzy ogromnie istotne
wynalazki zgniecione przez tą szatańską moc
zostały opisane. Dalsze podobne przypadki
omawiane są na stronach internetowych
a.1asphost.com/Tapanui, oraz
totalizm.pl,
a ponadto w podrozdziale A4 z monografii [1/4].
Zadziałanie tej zgniatającej szatańskiej mocy
jest regułą - nie ma przy tym znaczenia w jakim
kraju dany wynalazek został dokonany. Ktoś
więc uparcie upewnia się że nasza cywilizacja
nie otrzymuje możności cieszenia się darmową
energię. Zaistniało już zbyt wiele takich
przypadków w zbyt wielu krajach, aby było
to zwykłym przypadkiem. Ja osobiście wyjaśniam
te prześladowania urządzeń darmowej energii
za pomocą teorii sekretnej okupacji Ziemi przez
szatańskie istoty pasożytnicze. Istoty te są
ogromnie zaawansowane technicznie, aż
do punktu iż mogą czynić siebie całkowicie
niewidzialnymi dla ludzkich oczu. Jednocześnie
jednak osiągnęły one samo dno moralnego
upadku, stąd żyją wyłącznie z rabunku innych
cywilizacji. Istoty te rozciągają swoją sekretną
kontrolę nad wszystkim co się dzieje na Ziemi.
Ich szatańskie machinacje obejmują, między
innymi, prześladowanie wszelkich ludzkich
wynalazków m.in. na temat: darmowej energii,
nowych systemow napędowych, wehikułów latających, itp.,
a także karanie wszystkich ludzkich wynalazców,
którzy dokonali tych wynalazków. Powodem
jest, że owe wynalazki dopomagają ludzkości
podnieść naszą technikę do poziomu przy
którym będziemy w stanie zobaczyć owe
normalnie niewidzialne dla ludzkich oczu
pasożytnicze istoty. Bardziej dokładnie opisałem
owe szatańskie istoty na stronach internetowych
UFOnauts.20m.com, oraz
UFOnauci.w.interia.pl.
Jednak nawet jeśli ktoś nie podziela moich
poglądów, ciągle poprzez zwykłe ogarnięcie
ogromnej liczby wynalazków jakie w niezwykły
sposób są wytłumiane, prześladowane, lub
niszczone na Ziemi, ten ktoś musi przyznać,
że "coś dziwnego jest grane", oraz że ktoś
lub coś w sposób zamierzony wytłumia nasze
wynalazki urządzeń darmowej energii.
#5.1.
Los ludzkości jest kształtowany naszym potraktowaniem wynalazców:
Wszystko co mamy i co osiągnęliśmy jako
cywilizacja i kraj, faktycznie zawdzięczamy
naszym wynalazcom. Także wszystko co
mamy w domach i miejscach pracy, a co
czyni nasze życie łatwiejszym, dłuższym,
oraz bardziej cywilizowanym, również im
zawdzięczamy. Ponadto, we wszechświecie
działa z żelazną konsekwencją szczególne
prawo moralne
jakie pobudza wynalazki poprzez nagradzanie
tych krajów które dbają o swój rozwój techniczny
oraz jednoczesne karanie tych krajów które
wyniszczają swoich wynalazców. Prawo to
powoduje, że los obywateli danego
narodu zawsze podąża za losem jaki ci
obywatele gotują swoim wynalazcom.
Z tego powodu, każdy wynalazek jaki jest
zgnieciony lub wstrzymany, faktycznie szkodzi
osobiscie każdemu z nas, jak również
naszym dzieciom, wnukom, itp.
Wynalazców daje się przyrównać do owych
cudownych ptaków jakie znoszą złote jajka.
Logika stwierdza, że jeśli ktoś ma już takiego
cudownego ptaka, jaki znosi mu złote jajka,
taki ktoś powinien dbać o niego jak tylko się
da, nakłaniać go aby znosił więcej złotych jajek,
oraz pomagać mu w ciężkim trudzie owego
znoszenia. Tymczasem rzeczywistość jest
taka, że zwykle taki ktoś ugania się za tym
cudownym ptakiem wymachując ogromnym
kijem. Kiedy, na przekór bycia zaganianym
niemal na śmierć, cudowny ptak w końcu
zdola znieść swoje złote jajko, często za
karę zostaje ugotowany.
#5.2.
Właśnie jestem wolny - mogę więc dopomóc w badaniach i rozwoju urządzeń darmowej energii:
Jakiś czas temu zostałem zwolniony z mojej
pozycji wykładowcy nauk komputerowych.
Powodem był zaistniały w całej Nowej Zelandii
tajemniczy spadek liczby studentów studiujących
nauki komputerowe oraz informatykę. Utrata pracy
zawsze jest sytuacją godną pożałowania. Niemniej
w moich okolicznościach jest ona również otwarciem
możliwości znalezienia następnej pracy, która byłaby
bardziej odpowiednia dla badań i praktycznego rozwoju
niezwykłych urządzeń opisywanych na tej stronie internetowej.
Obecnie szukam więc takiej właśnie pracy. Proszę dać
mi znać gdyby czytelnik słyszał o odpowiedniej pozycji.
Interesują mnie wszelkie pozycje, które pozwoliłyby mi
na opracowanie działających prototypów dowolnych
urządzeń opisywanych na stronach internetowych totalizmu.
Obejmuje to zarówno urządzenie opisane na niniejszej
stronie internetowej, jak i
komorę oscylacyjną, lub
zdalny wykrywacz trzęsień ziemi (pomysłu Zhang Hang'a) do naszych domów, komórek i satelitów.
Najbardziej idealna pozycja, która najlepiej służyłaby temu
celowi, opisana jest na odrębnej stronie internetowej
poszukuję pracy.
Niemniej, ja doskonale rozumiem, że w życiu trudno
jest osiągnąć ideały. Dlatego jestem gotowy przedyskutować
i rozważyć dowolną pozycję która pozwalałaby mi na
eksperymentalne badania owych przełomowych urządzeń.
#5.3.
Zalecam wydrukowanie tej strony, lub jej zachowanie w swoim komputerze!
Każdy kto zdołał otworzyć niniejszą stronę
i ją przeczytać bez przeszkód, faktycznie
ma szczęście. Powodem jest, że moje strony
o darmowej energii są usilnie sabotażowane
przez tą samą mroczna moc, jaka zajadle
prześladuje wynalazców urządzeń darmowej
energii, oraz jaka uparcie uniemożliwia
upowszechnienie już zbudowanych takich
urządzeń. Owa mroczna moc powoduje, że
otwieranie dowolnej z moich stron o darmowej
energii, zawsze jest prześladowane przez
dziwne "zbiegi okolicznosci". Dlatego, jeśli
ktoś miał szczęście otwarcia i przeczytania
tego co tutaj piszę, oraz zamierza w przyszłości
przetestować swoje umiejętności i zbudować
jedno z takich urządzeń, ja bym usilnie
zalecał aby albo wydrukować tą stronę,
albo też zachować ją na swoim dysku twardym.
Powodem jest, że następnym razem zapewne
nie każdy będzie miał już szczęście ponownego
otwarcia tej strony bez przeszkód kiedy
zechce ją poczytać. Stąd jeśli strona ta
będzie wydrukowana, lub będzie zachowana
na własnym dysku, wówczas da się ją
przeczytać w dowolnej chwili, nawet jeśli
wszystkie jej wersje internetowe zostaną
już zasabotażowane przez ową szatańską moc.
Gdyby ktoś zechciał zachować niniejszą stronę
i jej ilustracje na własnym dysku twardym,
procedura tego zachowania jest bardzo prosta.
Wystarczy wykonać to co opisano w punkcie #7
na końcu tej strony internetowej.
Fot. #5: Dr inż. Jan Pająk
,
czyli ja, pokazany na tle dziewiczego
krajobrazu Nowej Zelandii. Do czasu ostatniego
zwolnienia z pracy wykładałem informatykę na
jednej z nowozelandzkich politechnik. Zawodowo
specjalizowałem się tam w technologii stron internetowych
oraz w przetwarzaniu informacji z użyciem technologii
internetowej. Jeszcze wcześniej pracowałem na dwóch
uniwersytetach jako Associate Professor Inżynierii
Mechanicznej. Z dawnych czasów pozostała mi też
głęboka znajomość inżynierii, nauk fizycznych, oraz
matematyki, których dotyczyła moja edukacja oraz znacząca
proporcja doświadczenia zawodowego. Jednak moje prowadzone
nieustannie od 1972 roku badania, przez zażenowanych decydentów
zwykle opatrywane przezwiskiem "hobbystyczne", obejmują
między innymi także rozwój nowych kierunków ludzkiej techniki
i filozofii, włączając w to nowe zasady działania urządzeń
napędowych przyszłości, nowe zasady generowania oraz
przechowywania energii, nowe sposoby komunikowania się na
odległości międzygwiezdne, nowe systemy do zdalnego wykrywania
trzęsień ziemi i do podnoszenia przedtrzęsieniowego alarmu,
oraz wiele więcej. Owe badania stały się "hobby" nie z mojego
wyboru, a z koniecznosci czy z "musu". Stało się tak ponieważ
ponad 30-letnie poszukiwania instytucji która zaakceptowałaby
moją nieprzerwanie otwartą ofertę oficjalnego dokonywania w
niej badań tych tematów, jak dotychczas okazały się bezowocne
(tj. prawdopodobnie narazie taka instytucja wogóle nie istnieje
na Ziemi - jeśli przypadkowo ktoś by ją znalazl lub stworzył,
wówczas proszę pamiętać aby dać mi znać). Zresztą nazwa
"hobby" zupełnie nie pasuje do tematyki tych badań. Wszakże
sugeruje ona nastawienie głównie na osiągnięcie jakichś korzyści
osobistych. Tymczasem jakież to korzyści osobiste może ktos
osiągnąć poprzez budowę statku międzygwiezdnego, akumulatora
energii o ogromnej pojemności, czy urządzenia alarmującego
przed nadejściem potężnego trzęsienia ziemi. Ponieważ narazie
nie istnieje instytucja na Ziemi, która zainteresowana byłaby
w sponsorowaniu tych badań, aby jakoś zarobić na ich finansowanie
(i na własne życie) aż do czasu ostatniej utraty pracy w dniu 23
września 2005 roku, zarobkowo zajmowałem się wykładaniem i
badaniami w dowolnym obszarze w jakim ktoś aktualnie mnie
wynajął do pracy. Z kolei fundusze jakie zdołam zarobić, a także
niemal cały wolny czas jaki mam do dyspozycji, przeznaczam
na owe "hobbystyczne" badania technologii i filozofii przyszłości.
(Od czasu zostania bazrobotnym mam nawet jeszcze więcej
wolnego czasu jaki mogę teraz przeznaczyć na badania.
Niestety, tym razem z finansowaniem owych badań jest krucho.
Zgodnie bowiem z nowozelandzkim prawem wcale mi się nie
należy nawet najzwyklejszy zasiłek dla bezrobotnych.)
Po dalsze szczegóły na temat przebiegu mojego wędrownego
i pełnego poszukiwań życia warto odwiedzić stronę internetową
o mnie - dr Jan Pajak
wyszczególnioną np. w
"Menu 4".
#6.
Aby zrozumieć darmową energię musimy poznać zjawisko telekinezy:
Aby odnieść sukces w budowie urządzeń
darmowej energii, najpierw musimy poznać
jak one działają oraz jakie zasady działania
są w nich wykorzystywane. Ponieważ wszystkie
urządzenia darmowej energii działają na
zasadzie ruchu telekinetycznego, stąd aby
zrozumieć jak owe urządzenia działają,
najpierw musimy dowiedzieć
się więcej na temat telekinezy.
Zasady ruchu telekinetycznego opisane
są wyczerpująco w rozdziale H z tomu 4
monografii [1/4]. Są one także podsumowane
na kilku stronach internetowych, dla przykładu
na stronie
telekinesis.50megs.com.
Jednak na wypadek gdyby tamte źródła stały
się chwilowo niedostępne, poniżej powtórzę
najbardziej istotne szczegóły na temat ruchu
telekinetycznego.
#6.1.
Jak działa telekineza:
Wyobraź sobie za jesteś w stanie poruszyć
odbicie dowolnego obiektu w lustrze, bez
poruszenia lustrem ani bez poruszenia tym
obiektem. W takim przypadku najprawdopodobniej
ruch owego odbicia spowodowałby że
oryginalny obiekt też zostałby zmuszony
aby się poruszyć. Szczególnie gdyby światło
zachowywało się jak siły grawitacji. Nowa
teoria naukowa nazywana
konceptem dipolarnej grawitacji
stwierdza, że nasz świat fizyczny jest tylko
pierwszym z dwóch równoległych światów
jakie istnieją we wszechświecie. Dzieje się
tak ponieważ na drugim końcu dipola
grawitacyjnego zawarty jest jeszcze jeden
świat fizyczny nazywany przeciw-światem.
Oba te światy, znaczy "nasz świat" oraz
"przeciw-świat", mają się tak do siebie jak
obiekty i ich odbicia lustrzane. To oznacza
m.in. że każdy istniejący obiekt pojawia się
w aż dwóch kopiach fizycznych. Każda z
tych kopii przebywa w odmiennym świecie.
(Religie nazywają te dwie kopie "ciałem"
oraz "duchem".) Obie kopie tego samego
obiektu są ściśle sprzężone ze sobą siłami
wzajemnych oddziaływań grawitacyjnych.
Dlatego jeśli jedna z owych kopii jest poruszona
(lub przetransformowana), druga kopia
musi za nią podążać. Jeśli więc jesteśmy
w stanie poruszyć kopią (duchem) jaka
znajduje się w odmiennym świecie,
wówczas ruch owej kopii wymusi że także
fizyczny oryginał danego obiektu zaczyna
się poruszać. Taki właśnie ruch, jaki został
zainicjowany w owym odmiennym świecie
nazywany jest "ruchem telekinetycznym".
Już obecnie zgromadzone zostało całe
zatrzęsienie dowodów empirycznych jakie
potwierdzają, że przeciw-świat definitywnie
istnieje. Dla przykładu, jego istnienie może
zostać łatwo dowiedzione poprzez analizę
zachowania linii sił pola grawitacyjnego.
Mianowicie, linie sił pola grawitacyjnego
wykazują dynamiczny charakter dipolarny,
podobny do tego wykazywanego przez
pole magnetyczne, tj. grawitacja posiada
dwa bieguny (mianowicie wlot - inlet "I" oraz
wylot - outlet "O"). Jednak na przekór tego
dipolarnego charakteru grawitacji, w naszym
świecie widzimy tylko pierwszy (tj. wlot "I")
jej biegun. To praktycznie oznacza, że drugi
biegun dynamicznego pola grawitacyjnego
musi znikać z naszego świata i wyłaniać się
w tamtym innym, równoległym świecie.
Niefortunnie, ponieważ nasze zmysły
umiejscowione są w tym świecie fizycznym,
nie widzimy co dzieje się w tamtym innym
równoległym przeciw-świecie. Jest to trochę
jak z ludźmi pływającymi po morzu. Ponieważ
ich oczy znajdują się ponad poziomem wody,
nie są oni w stanie widzieć że pod powierzchnią
wody kryje się cały podwodny świat. Jednak
przeciw-świat jest opisywany przez niemal
wszelkie religie. Jest to wszakże ten sam
świat w którym nasze duchy przebywają.
Ponadto tzw. fotografia Kirlianowska
pozwala nam zobaczyć obiekty jakie istnieją
w owym przeciw-świecie, jednak nie istnieją
w naszym świecie. Najbardziej illustratywne
obrazy z tamtego przeciw-świata są wytwarzane
podczas tzw. "eksperymentu ducha liściowego"
("ghost-leaf experiment") wykonanego kamerą
Kirlianowską. W owym eksperymencie połowa
liścia jest usuwana, podczas gdy pozostała
połowa układana jest na kamerze Kirlianowskiej.
Jednak kamera pokazuje cały liść. W podobny
sposób kamera Kirlianowska pokazuje obrazy
całych amputowanych palców - jakich duplikaty
ciągle są obecne w przeciw-świecie. (Więcej na
temat owego "efektu ducha lisciowego" wyjaśnione
jest w traktacie [7/2].)
Istnienie owego przeciw-świata zostało także
formalnie dowiedzione przez Koncept Dipolarnej
Grawitacji na bazie badań zachowania się
pola grawitacyjnego. (Ow koncept stwierdził, że
grawitacja jest polem dipolarnym, podobnym
do pola magnetycznego. Stąd drugi biegun
grawitacji musi gdzieś się podziewać. Skoro
nie pojawia się on w naszym świecie, jego
dipolarny charakter oznacza, że ów drugi
biegun grawitacji musi przenosić się do jakiegoś
innego świata, czyli do owego przeciw-świata.)
Po więcej szczegółów na temat owego
formalnego dowodu na istnienie przeciw-świata
patrz tomy 4 i 5 monografii [1/4] "Zaawansowane
urządzenia magnetyczne", oraz tomy 6 i 7 monografii [8]
Totalizm -
obie ładowalne gratisowo za pośrednictwem
niniejszej strony internetowej.
Ogromnie interesujący fakt jaki ten nowy Koncept
Dipolarnej Grawitacji ustalił na temat przeciw-świata,
to że praktycznie każdy obiekt materialny jaki
istnieje w naszym świecie fizycznym, posiada swój
duplikat w owym przeciw-świecie (religie nazywają
ten duplikat "duchem"). Aby było nawet bardziej
interesujące, ów duplikat może być przemieszczony
za pośrednictwem mechanizmów owego drugiego
świata. Kiedy jednak ów duplikat jest poruszony,
wówczas obiekt fizyczny musi za nim podążać
(znaczy kiedy przemieścimy "ducha", wówczas
"ciało" musi podążać za owym duchem). Ten
niezwykły rodzaj ruchu, jaki otrzymuje się poprzez
przemieszczenie najpierw "ducha" obiektów fizycznych,
nazywany jest "ruchem telekinetycznym". Jest
możliwym budowanie urządzeń technicznych
które wytworzą taki właśnie ruch. Kilka tego typu
urządzeń opisanych jest w tomie 10 monografii
[1/4], oraz w tomie 7 monografii [8] - obie ładowalne
z niniejszej strony zupełnie za darmo. Najbardziej
interesującym pośród owych urządzeń jest wehikuł
kosmiczny nazywany magnokraftem, jaki
wykorzystuje ruch telekinetyczny do lotów na
odległości międzygwiezdne. Istnieje oddzielna
strona internetowa na temat tego statku kosmicznego.
Strona ta ma adres
totalizm.pl/propulsion_pl.htm.
Proponuję rzucić na nią okiem.
#6.2.
Mechanizm telekinezy:
W monografiach [1/4] i [8] zawarty jest
opis ruchu telekinetycznego, który ilustratywnie
wyjaśnia jak należy rozumieć owo zjawisko
w świetle Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
Poniżej cytuję więc ów opis ponieważ
moim zdaniem bardzo dobrze wyjaśnia
on mechanizm powstawania ruchu telekinetycznego.
Oto ów cytat:
Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje,
że wszechświat musi się składac aż z dwóch
równoległych światów fizykalnych (tj. naszego
świata i przeciw-świata) których własności
mają się do siebie jak własności przestrzeni
panujących przy odmiennych biegunach
dipola magnetycznego. Światy te oddzielone
są od siebie nieprzenikalną barierą, zaś do
każdego z nich wyłania się przeciwstawny
biegun pola grawitacyjnego. Z uwagi na naturę
grawitacji, która wymaga aby to pole łączyło
ze sobą jakieś zgrupowania substancji,
wszystkie dipole grawitacyjne zachowują się
jak rodzaj "więzów małżeńskich" łączących
ze sobą w symetryczne pary podobne
cząsteczki substancji panujących na obu
końcach danego dipola, tj. w obu ze światów.
W rezultacie dla każdego obiektu istniejącego
w jednym ze światów, pole grawitacyjne
formuje identyczny duplikat pojawiający
się w drugim z tych światów. Jednym z
głównych odkryć Konceptu Dipolarnej
Grawitacji jest więc postulat, że wszystkie
obiekty materialne istniejące w naszym
układzie wymiarów (w naszym świecie)
muszą posiadać swoje duplikaty
przeciw-materialne istniejące w równoległym
układzie wymiarów (tj. w przeciw-świecie).
Właściwie to faktyczne istnienie owych
duplikatów przeciw-materialnych może
nawet zostać bezspornie dowiedzione
za pośrednictwem naszej dzisiejszej
techniki, poprzez ukazanie ich przy
pomocy kamer Kirlianowskich. Najlepszym
eksperymentem jaki udowadnia istnienie
tych przeciw-materialnych duplikatów,
jest wspominany już poprzednio
"efekt ducha liściowego" (“leaf ghost effect”)
opisywany przez Danielę Giordano
w podrozdziale C9 traktatu [7/2]. (W efekcie
tym kamera Kirlianowska pokazuje
ksztalt przeciw-materialnego duplikatu
całego liścia, nawet kiedy ktoś przetnie
ten liść na pół i położy na elektrodzie
kamery tylko jedną połowę liścia.)
Wzajemna relacja pomiędzy obiektem
materialnym istniejącym w naszym
układzie wymiarów (świecie) i jego
przeciw-materialnym duplikatem
istniejącym w równoległym układzie
wymiarów (przeciw-świecie) może
zostać opisana analogią do przedmiotu
i jego lustrzanego odbicia, do komputerowego
hardware i software, czy do idei "ciała"
i "ducha" postulowanej przez różne religie.
Podobnie bowiem jak związek pomiędzy
obiektem i jego lustrzanym odbiciem,
obie części obiektu stanowią wierne
odbicia swej przeciwstawnej kopii,
a także dokładnie naśladują wzajemne
poruszenia. Zarówno obiekt materialny
jak i jego przeciw-materialny duplikat
mogą też być niezależnie od siebie
uchwycone i przemieszczone w przestrzeni.
Jednakże z powodu połączenia obu
części dipolami grawitacyjnymi, niezależnie
która z tych części zostanie najpierw
uchwycona i przemieszczona, druga część
musi dokładnie odwzorowywać jej ruchy.
Z tego też względu, zależnie która z obu
części obiektu zostaje uchwycona jako
pierwsza i najpierw przemieszczona
w przestrzeni, Koncept Dipolarnej Grawitacji
postuluje istnienie aż dwóch odrębnych
rodzajów ruchu, zwanych ruchem fizycznym
i ruchem telekinetycznym. Ruch fizyczny
następuje, gdy najpierw przemieszczona
zostaje materialna część obiektu, natomiast
jego przeciw-materialny duplikat podąża w
ślad za nią unoszony siłami oddziaływań
grawitacyjnych. Natomiast ruch telekinetyczny
następuje, kiedy najpierw jest przemieszczona
część przeciw-materialna danego obiektu,
natomiast jego część materialna podąża
za nią unoszona siłami oddziaływań grawitacyjnych.
Aby zilustrować powyższe na przykładzie,
ruch telekinetyczny postulowany Konceptem
Dipolarnej Grawitacji jest jak wymuszanie
poruszeń przedmiotów materialnych,
poprzez powodowanie przemieszczania
się w lustrze odbić tych przedmiotów.
Oczywiście, aby przykład ten działał w
rzeczywistości, światło musiałoby zachowywać
się jak siły grawitacyjne. Inne, bardziej
obrazowe wyjaśnienie dla ruchu telekinetycznego
byłoby iż jest to "poruszanie obiektami poprzez
przemieszczanie ich 'ducha'".
Tutaj kończy się powyższy cytat z podrozdzialu
H6.1.1 monografii [1/4] (a także z rozdziału L
monografii [8]). Chociaż ów cytat doskonale
wyjaśnia mechanizm ruchu telekinetycznego,
ciągle pozostaje wiele aspektów tego zjawiska
jakich z uwagi na szczupłość miejsca nie będę
nawet starał się wyjaśnić na tej stronie internetowej.
Dlatego rekomenduję aby załadować do swojego
komputera tomy 4 i 5 z polskojęzycznej wersji
monografii [1/4] (chyba że ktoś jest w stanie
czytac angielskojezyczną wersję owej monografii -
wówczas może sobie załadować jej wersję [1/4e]).
Wszakże monografia ta jest dostępna tutaj za
darmo. Po załadowaniu, w wolnym czasie
może sobie poczytać w wolnych chwilach
owe rozdziały H i I z monografii [1/4]. Każdy
powinien być w stanie znaleźć w owych rozdziałach
H i I dokładne wyjaśnienia dla niemal wszelkich
zjawisk, jakie kiedykolwiek mogły go zastanawiać
lub zadziwiać. Alternatywnie, przy braku czasu na
czytanie monogragii [1/4], warto chociaż przeczytać
stronę internetową w całości poświęconą
Konceptowi Dipolarnej Grawitacji.
Fot. #6: Powyższe zdjęcie uchwyciło niezwykłe upiorne
białe światło zwane "jarzeniem pochlaniania". Kiedyś jarzenie
to uważane było za nadprzyrodzone. Na tym
zdjęciu jest ono emitowane z przestrzeni otaczającej
różdżkę radiestezyjną która przemieszczona została
za pomocą ruchu telekinetycznego. To z owej bowiem
przestrzeni efekt telekinetyczny raptownie zaabsorbował
istniejące tam ciepło, pobudzając elektrony powietrza
do wydzielania białego jarzenia. Takie właśnie
"nadprzyrodzone" jarzenie pochłaniania, razem ze
spadkiem temperatury otoczenia, są dwoma najważniejszymi
wskaźnikami ruchu telekinetycznego. Pozwalaja one
aby odróżnić pomiedzy ruchem telekinetycznym, a
zwykłym ruchem fizycznym.
(Zdjęcie to pochodzi z monografii
[1/4]
gdzie jest ono pokazane na rysunku H1.
Było ono również publikowane na rysunku
L1 z monografii
[8],
oraz na rysunku J1 z monografii
[1/3].
Wszystkie owe monografie dostępne są gratisowo
za pośrednictwem niniejszej strony internetowej.)
W dawnych czasach takie upiorne białe światło
było uważane za "nadprzyrodzone" ponieważ
bylo one wytwarzane przez niezwykłe urządzenia
i dziwne stwory jakie ludzie w dawnych czasach
uważali za przynależne do kategorii "diabłów",
"aniołów", lub "bogów". Obecnie wiemy już, że
ten rodzaj upiornego światła wytwarzany jest
m.in. przez pozaziemskie wehikuły kosmiczne
popularnie nazywane UFO. Opisy i dane
techniczne UFO można znaleźć w monografii
[1/4], a także na stronie internetowej
UFOnauts.20m.com.
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
#7. Jak
zreplikować
tą stronę w swoim własnym komputerze:
Dla niektórych czytelników
pracujących nad zagadnieniami poruszanymi na niniejszej
stronie internetowej korzystne może się okazać posiadanie
we własnym komputerze repliki niniejszej strony internetowej
wraz z wszelkimi używanymi na niej ilustracjami, tekstami,
linkami, itp., oraz późniejsze przeglądanie tej strony
bezpośrednio z własnego komputera, a nie z internetu.
Wszakże w przypadku posiadania takiej własnej repliki,
nie jest się już zależnym od dostępu do internetu w przypadku
każdej chęci ponownego zaglądnięcia do tej strony lub
oglądnięcia czy wydrukowania którejś z użytych tutaj
ilustracji. Czekanie na otwarcie się niniejszej strony
jest także wówczas nieporównanie krótsze niż czekanie na
jej otwarcie się z internetu. Nie jest też wtedy już konieczne
znoszenie owego potopu najróżniejszych subtelnych przeszkod,
które zdają się prześladować moje strony internetowe niemal
tak jakby strony te były celowo sabotażowane przez jakichś
złośliwych "małych pozieleniałych UFOnautów". Dla tych więc
czytelników którzy zechcą sporządzić sobie replikę niniejszej
strony internetowej w swoim własnym komputerze, niniejszym opisuję
krok po kroku, jak tego dokonać. Opis ten wyjaśnia dokładnie jak
się przygotowuje tzw. "źródłowy" duplikat niniejszej strony,
czyli duplikat wykonany w języku programowania zwanym "HTML",
w którym strona ta oryginalnie została zaprogramowana. Taki
"źródłowy" duplikat jest na tyle użyteczny, że może on zostać
potem spożytkowany dla nauczenia się jak programować i zakładać
własne strony internetowe na dowolnym serwerze. (Wiadomo bowiem,
że browsery, w tym "Internet Explorer", pozwalają także na
relatywnie łatwe sporządzanie "obrazowych" kopii dowolnych
stron. Jednak owe kopie obrazowe nie mogą być użyte dla
zainstalowania na innych serwerach. Ponadto nie nadają się
one do stopniowego uzupełniania ich zawartości o dalsze strony,
ilustracje czy linki zreplikowane z innych stron internetowych.)
Nauczenie się więc z poniższej instrukcji jak sporządzać takie
dokładne kopie "źródłowe", jest pierwszym krokiem w kierunku
nauczenia się jak programować, zakładać, oraz przeglądać własne
strony internetowe. Oto owa intrukcja postępowania:
#0. Gotowa replika źródłowa?
(i to bez banerów). Jedna mała informacja, zanim w punktach #1
do #9 poniżej przytoczę dokładną procedurę sporządzania sobie
samemu źródłowej repliki niniejszej strony. Mianowicie, pod
niektórymi adresami podanymi w "Menu 3", taka źrółowa replika
niniejszej strony, wraz z wszystkimi jej folderami, plikami,
ilustracjami, itp., a na dodatek pozbawiona banerów reklamowych,
czeka w formacie ZIP, gotowa do załadowania do Twojego własnego
komputera. Wszystko co musisz uczynić aby ją sobie załadować,
to w "Menu 1" kliknąć na pozycję
"źródłowa replika tej strony".
Spróbuj to uczynić, bowiem taka źródłowa replika być może jest
nawet dostępna pod niniejszym adresem. Kiedy zaś taka replika
w ZIP załaduje się już do Twojego komputera, jedyne co należy uczynić
to UNZIPować ją na Twój dysk twardy. Po UNZIPpowaniu uformuje ona
odrębny folder, w którym znajdziesz nowy folder o nazwie "a_pajak",
zaś w owym nowym folderze będą zawarte gotowe do użycia wszystkie pliki,
podfoldery i ilustracje, wymagane dla uruchamiania i oglądania
niniejszej strony. (W przypadku jeśli masz już na swoim dysku
twardym folder zwany "c:\a_pajak" z innymi moimi stronami źródłowymi,
wystarczy abyś z owego nowego foldera "a_pajak" poprzerzucał
wszystkie pliki i podfoldery do posiadanego już wcześniej foldera
"c:\a_pajak".) Po tej informacji, wróćmy teraz do owej procedury
przygotowania przez Ciebie samego źrółowej repliki niniejszej
strony. Oto ona:
#1. Stworzyć na dysku twardym "c:\"
swojego komputera całkowicie nowy folder ("zbior" lub "directory")
o nazwie np. "a_pajak" lub "archives_pajak". Folder ten będzie
zawierał niniejszą stronę internetową wraz z używanymi przez nią
ilustracjami, a ewentualnie także dowolne inne moje strony wraz z ich
ilustracjami. W tym celu wystarczy uruchomić "Windows Explorer", oraz
stworzyć nim na swoim dysku twardym ów folder który początkowo można
nazwać "a_pajak" (poptem można jego nazwę zmienić na dowolna inną jaka
nam będzie pasowała). Folder ten będziemy potem używali do przechowywania
w nim wszystkich tych moich stron internetowych oraz używanych przez nie
ilustracji, które zechcemy zawsze mieć pod ręką.
#2. Stworzyć nowe pod-foldery (podzbiory/subdirectories)
we wnętrzu foldera "a_pajak". Owe pod-foldery będą zawierały poszczególne rodzaje
tekstów i ilustracji ukazywanych za pośrednictwem niniejszej strony internetowej.
Oto wykaz nazw pod-folderow (podzbiorów) wykorzystywanych przez niniejszą stronę
internetową:
flags - ten folder zawiera sześć plików o nazwach de_flag.gif,
es_flag.gif, fr_flag.gif, it_flag.gif, pl_flag.gif, uk_flag.gif
w których zawarte są flagi Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch,
Polski i Anglii używane przez niniejszą stronę internetową oraz
strony do niej pokrewne jakie przygotowane zostały w innych językach.
Pliki te najłatwiej uzyskać poprzez zdobycie dowolnych obrazów owych
flag zapisanych w formacie *.gif, oraz następne przemianowanie nazw
tych plików na nazwy wskazane powyżej.
14 - zawiera on ilustracje oryginalnie wywodzące się z
monografii [1/4]. Ilustracje te używane są zarówno przez niniejszą
stronę internetową jak i równocześnie przez monografię [1/4].
jp - zawiera on tylko jedna ilustracje, mianowicie
rysunek 11 z monografii [6/2].
W celu stworzenia tych pod-folderów wystarczy uruchomić "Windows
Explorer", oraz wygenerować nim owe podfoldery we wnętrzu foldera
"Pajak", nadając im wskazane powyżej nazwy.
#3. Zachować kod źródłowy tej strony
w swoim folderze "a_pajak". W tym celu trzeba "kliknąć prawym przyciskiem" swojej
myszy kiedy się wskazuje na jakikolwiek obszar zadrukowany tej strony (np.
wskazuje tutaj). Małe menu powinno się pojawić, które ma pozycję "View Source"
(tj. "pokaż źródło"). Kliknij na tą pozycję, tak że kod źródłowy tej strony
pojawi się w edytorze tekstu nazywanym "Notepad". Kliknij na "File" menu w tym
"Notepad" i wybierz opcję "Save As..." (tj. "zachowaj jako"). Zachowaj kod
źródłowy ze swojego "Notepad" używając nazwy pliku "free_energy_pl.htm" jako
"File name" tego kodu dla niniejszej strony, zaś podając foldera "c:\a_pajak"
jako "Save in" miejsce dla zachowania tego kodu. Odnotuj że strony wywoływane
z tej strony należy zachwywać pod nieco innymi nazwami, np.: "free_energy.htm"
dla angielskojęzycznej wersji tej strony, "oscillatory_chamber.htm" dla strony
o komorze oscylacyjnej, itp.
#4. Zachować ilustracje. Kliknij prawym
przyciskiem myszy na każdą ilustrację z tej strony lub ze stron z nią związanych,
potem wybierz opcje "Save Picture As". Wszystkie ilustracje unikalne dla tej
strony i dla monografii [1/4] zachowaj w subfolderze "14".
(Odnotuj że każda ilustracja wskazuje u dołu ekranu browsera subfolder
w jakim musi być zachowana.)
#5. Wyswietlić tą stronę w swoim komputerze.
Po zachowaniu tej strony, daje się ona wyświetlić w dowolnej chwili we własnym
komputerze, poprzez zwykłe wycelowanie na plik "free_energy_pl.htm" (tj.
wycelowanie na kod źródłowy tej strony) używając w tym celu "Windows Explorer",
oraz następne podwójne kliknięcie na owym pliku. (Można też ją wyświetlić poprzez
wycelowanie na nie "Windows Explorer" i przyciśnięcie klawisza "Enter".)
Strony związane z niniejszą hyperlinkami, można wyświetlać albo poprzez kliknięcie
na owe hyperlinki kiedy ta strona jest pokazana na ekranie komputera, albo też
poprzez kliknięcie z "Windows Explorer" odpowiednio na "free_energy.htm", "magnocraft.htm",
"oscillatory_chamber.htm", itp.
#6. Ustawić kody polskich literek. Trzecia
linia programu HTML niniejszej strony oryginalnie jest zaprogramowana na kod polskich
literek w moim własnym komputerze i WINDOWS XP. Stąd ma ona postać:
META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=CP-1250"
Jednak nie w każdym komputerze i nie dla każdej wyszukiwarki linia ta spowoduje
poprawne wyświetlanie polskich literek. Dlatego jeśli u Ciebie czytelniku zamiast
polskich literek wyświetlane są jakieś "krzaczki", zapewne to oznacza że w kodzie
źródłowym tej strony powinieneś sobie zmienić ostatni człon owej linii na odpowiedni
dla Twojego komputera i/lub Twojej wyszukiwarki. Dlatego spróbuj w linii tej
symbol CP-1250 zmienić np. na symbol iso-8859-1 lub na symbol iso-8859-2 sprawdzając
czy kod ten spowoduje poprawne wyświetlenie polskich literek (w celu tego sprawdzenia kliknij
w "Internet Explorer" na: Widok/Kodowanie/Dalsze/Srodkowoeuropejski(Windows)
albo na: View/Encoding/More/CentralEuropean(Windows) - tak jak to opisane w
punkcie "polskie literki").
#7. (Warunkowo) pousuwać banery. Darmowe
serwery z jakich ja zwykle korzystam, typowo wprowadzają kody banerów reklamowych
do kodu źródłowego stron jakie na nich są wystawiane (często kody tych banerów
reklamowych zawierają też dokuczliwe błędy celowo powprowadzane przez UFOnautów
jakie starają się utrudniać ogladanie moich stron). Jeśli benery te, lub zawarte
w nich błędy, kogoś wyraźnie irytują, wówczas w kodzie źródłowym zachowanym we własnym
komputerze daje się je pousuwać. Aby powycinać te bannery, należy najpierw otworzyć
"kod źródłowy" tej strony używając np. edytpora tekstu zwanego "Notepad" jaki znajduje
się praktycznie w niemal każdym dzisiejszym komputerze. Potem w programie źródłowym
danej strony należy zidentyfikować kody tych banerów (albo przez znalezienie adresu
danego banera referowanego w owym kodzie źródłowym i zaczynającego się od "http://...",
albo też poprzez wypatrzenie komentarza oznakowującego początek i koniec bannera i
zwykle zaczynającego się od słów "banner insertion ..."). Po zidentyfikowaniu który
fragment kodu strony ukrywa w sobie dany baner, kod ten należy zwyczajnie wydeletować.
Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli ktoś zdoła się nauczyć jak znajdować i wycinać takie
banery reklamowe, faktycznie nauczy się również jak przeprogramowywać istniejące
strony internetowe, czyli jak sporządzać "kody źródłowe" własnych stron.
#8. (Warunkowo) aktualizować swoją replikę tej strony.
Jeśli kogoś szczególnie interesują opisy zawarte na niniejszej stronie internetowej,
wówczas co jakiś czas (np. co kilka miesięcy) warto sprawdzać w internecie, czy opisy
te nie zostały dodatkowo udoskonalone. Jeśli zaś się odkryje, że internetowa wersja tej
strony została wyraźnie udoskonalona, wówczas tą udoskonaloną wersją można z łatwością
zastąpić posiadaną przez siebie nieco starszą replikę. W tym celu wystarczy nazwę swojej
starej repliki poprzedzić np. słowem "stara_", a następnie na jej miejsce skopiować i
zachować nową wersję tej strony pod oryginalną nazwą jaką nosi ona w internecie, a jaką
wskazałem w punkcie #3 powyżej.
#9. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości
w owym replikowaniu, warto zaglądnąć na odrębną stronę w całości poświęconą
dokładnemu wyjaśnieniu powyższej procedury replikowania moich witryn internetowych
we własnym komputerze. Owa dodatkowa strona uruchamiana jest z
"Menu 2"
gdzie występuje pod nazwą
Replicate".
* * *
#8.
Polskie literki:
W tekście tej strony starałem się używać polskich literek.
Szybko jednak odnotowałem, że nie każdy serwer poprawnie
koduje i przesyla owe litery. Ponadto komputery zdają
się wyświetlać poprawnie polskie literki tylko jeśli albo
używają systemu operacyjnego "Windows XP", lub jeśli ich
Internet Explorer został na nie ustawiony. (Aby ustawić
swoją przeglądarkę "Internet Explorer" na poprawne odczytywanie
polskich liter, trzeba kliknąć na pozycję w jej menu oznaczoną "Widok"
(po angielsku "View"), zaś potem na opcję oznaczoną "Kodowanie"
(po angielsku "Encoding"). Kiedy zaś otworzy się submenu "Dalsze"
("More") z odmiennymi alfabetami, wybrać trzeba i włączyć kliknięciem
alfabet oznaczony "Srodkowoeuropejski (Windows)" (po angielsku
"Central European (Windows)").) Gdyby jednak i takie ustawianie nie
pomogło, wówczas na wszelki wypadek informuję, że jeśli u kogoś
w miejscu literek na ekranie pojawiają się jakieś dziwne znaczki,
to zapewne oznacza, że jego komputer nie wyświetla prawidłowo
polskich literek. W takim przypadku dobrze jest wiedzieć,
że wyświetlane znaczki oznaczają co następuje:
"ą" = "a" z ogonkiem, "Ą" = "A" z ogonkiem,
"ć" = "c" z kreską, "Ć" = "C" z kreską,
"ę" = "e" z ogonkiem, "Ę" = "E" z ogonkiem,
"ł" = "l" przekreślone, "Ł" = "L" przekreślone,
"ń" = "n" z kreską, "Ń" = "N" z kreską,
"ó" = "o" z kreską, "Ó" = "O" z kreską,
"ś" = "s" z kreską, "Ś" = "S" z kreską,
"ź" = "z" z kreską, "Ź" = "Z" z kreską,
"ż" = "z" z kropką, "Ż" = "Z" z kropką.
Powinienem tutaj dodać, że po
odnotowaniu mizernych efektów moich eksperymentów z użyciem polskich
literek, wcale teraz się nie spieszę z przeredagowaniem na polskie literki tej
części stron totalizmu które oryginalnie pisane były alfabetem angielskim (łacińskim).
Niniejsza strona internetowa opisuje szczegóły
budowy i działania urządzeń darmowej energii,
wyjaśnione dzięki ustaleniom szczególnej teorii
naukowej zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
jakiej ja jestem twórcą. Jedno z tych urządzeń,
zwane
"ogniwem telekinetycznym",
ja sam - tj.
dr inż. Jan Pająk
(zaś przez czasokres 2007 roku - Prof. dr inż. Jan Pająk)
wynalazłem osobiście. Dlatego owa teoria
naukowa, wyjaśnienia budowy i działania
zaprezentowanych tutaj urządzeń, jak i
ogniwo telekinetyczne mojego wynalazku,
wszystkie one stanowią moją własność
intelektualną. Z tego powodu niniejszym
rezerwuję wszelkie prawa wynikające z tej
własności.
Głównym celem dla którego otwarcie upowszechniam
opisy zarówno owej teorii, jak i wyjaśnienia
zasady działania i budowy urządzeń które
teoria ta opisuje, zapowiada, oraz postuluje -
w tym mojego "ogniwa telekinetycznego", jest
chęć aby zarówno opisane tu urządzenia, jak
i cały szereg innych urządzeń im podobnych,
możliwie jak najszybciej oddać w służbę naszej
cywilizacji. Aby zaś przyspieszyć osiągnięcie tego
celu, na wszystkich tych którzy zbudują kiedyś
dowolne z urządzeń technicznych mojego
wynalazku jakie opisane zostały w publikacjach
które nieodpłatnie upowszechniam, nakładam
moralny obowiązek aby w przyszłości 10% z
czystych zysków które przyniesie im produkcja
i sprzedaż owych urządzeń, przeznaczyli na
specjalny fundusz rozwoju dalszych urządzeń
podnoszących zaawansowanie naszej cywilizacji
na następny poziom (np. na fundusz rozwoju
komory oscylacyjnej
opisanej w drugim tomie monografii [1/4] i
magnokraftu
opisanego w trzecim tomie owej monografii,
czy na fundusz rozwoju
sejsmografu Zhang Henga
opisanego w podrozdziale N6.1 z tomu 11
monografii [1/4]).
Szczegóły tego funduszu opisane
zostały w podrozdziale AB2 z tomu 2 monografii
[1/4].
#10.
Nawet najwięksi sceptycy prawdopodobnie odnotowali
już owe sabotażujące plansze błędowe które nachalnie
pokazują się na każdej stronie internetowej
totalizmu -
włączając w to i niniejszą stronę:
Te plansze nachalnie wmawiające
istnienie rzekomych błędów, prześladują
każdą stronę internetową totalizmu
i zniechęcają oglądających ją ludzi.
Są one kolejnym z niezliczonych sabotaży
jakim
UFOnauci
skrycie okupujący Ziemię poddają wszystko
co dotyczy totalizmu. (Kiedy plansze
te się pokażą, najlepiej jest kliknąć
w nich na "X" lub na "No".) Nawet dla
największych sceptyków owe nachalne
plansze nieistniejących błędów powinny
być wizualnym dowodem że jakaś złośliwa
i dobrze ukryta moc faktycznie sabotażuje
i niszczy strony totalizmu oraz wszystko
inne co z totalizmem się wiąże. Wszakże
jeśli ktoś skopiuje owe strony do
swojego własnego komputera, błędy
te nagle znikają. Strony totalizmu
wogólne nie używają przecież skryptu,
zaś ten rodzaj plansz błędowych może
się pojawić tylko przy obecności źle
napisanych skryptów. (Strony totalizmu
są programowane w języku HTML - całkowicie
bez użycia skryptów.) UFOnauci sprytnie
wstawiają cichcem owe plansze do oprogramowania
systemowego wszystkich serwerów które
goszczą strony totalizmu. Te szczególne
plansze błędów pojawiają się też wyłącznie
na stronach totalizmu. Wszakże ich
jedynym celem jest skryte sabotażowanie
owych stron bez pozostawiania śladu kto
dokonuje owych sabotaży. Na przekór jednak
owego nachalnego sabotażowania i jego dowodów
rzucających się w oczy na każdym kroku,
nadal tylu naiwnych ludzi nie chce
uwierzyć, że Ziemia jest jednak skrycie
okupowana przez szatańskich UFOnautów
jakich działania i intencje totalizm
stara się zdemaskować.
Data zapoczątkowania budowy tej strony internetowej: 25 maja 2003 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 21 kwietnia 2007 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)